PlayStation 5 jak PS3. Wracamy do klimatów sprzed lat
Gry 13:18

PlayStation 5 jak PS3. Wracamy do klimatów sprzed lat

GTA VI na PlayStation 5, także w wersji Pro, ma oferować jedynie tryb 30 FPS. Tak przynajmniej twierdzi YouTuber Davy Jones. Warto jednak podkreślić, że informacje te pozyskał bezpośrednio od Rockstar North, podczas trzygodzinnego pokazu rozgrywki, na który został zaproszony. Tym samym GTA VI będzie powrotem do przeszłości nie tylko z powodu powrotu do Vice City, ale też do ilości klatek typowej dla konsol sprzed kilku generacji. Oczyma wyobraźnie już widzę ten powrót memów o PCMR chwalących się 60 FPS w grze. Z drugiej strony konsolowcy mogą jeszcze przez długie czas ich punktować, że oni przynajmniej mają dostęp do gry. I oczywiście, jest jeszcze Xbox, ale nie udawajmy nawet, że ten kogokolwiek obchodzi w tej generacji.  [SALE-6726] GTA VI w 30 FPS na konsolach. I co z tego? Zacznijmy od najważniejszego: czy te 30 FPS to w ogóle jest duży problem? Właściwie to... nie. Gra jest tworzona pod 30 FPS, więc w takiej prędkości będzie działać bardzo dobrze. Grunt, aby było to 30 FPS. Dodatkowo wygląda ona fenomenalnie. I to nie tylko pod względem grafiki, ale przede wszystkim animacji, a i fizyka w grze prezentuje się jak coś, czego do tej pory nie widzieliśmy w cyfrowym świecie. Wszystko to pożera potężne zasoby, więc 30 FPS nie powinno nikogo szokować. Zwłaszcza że GTA V w swojej premierowej edycji na PS3 i Xbox 360... również miało 30 FPS i nikomu to nie przeszkadzało. Owszem, jak już GTA VI wyjdzie na PC, to pewnie na topowej specyfikacji pozwoli na znacznie ładniejszą grafikę i płynniejszą rozgrywkę. I co z tego, skoro przy dzisiejszych cenach elektroniki taki PC będzie kosztował tyle, co przyzwoity, chociaż używany samochód?  A 30 FPS, za to stabilne, to wciąż przepis na dobrą i płynną zabawę. A przynajmniej tak sobie wmawiam od lat, bo osobiście gram głównie na Switchu i Legion Go S. Oczywiście, można się czepiać najnowszej gry z serii. Chociażby za to, że nie wyjdzie na płytach, choćby na płycie miała być sama licencja na grę, a resztę trzeba było ściągać z serwerów. W dłuższej perspektywie to większy problem, zwłaszcza że Sony samo w swoim regulaminie podkreśla, że gry cyfrowe nie są własnością gracza. 

2
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

GTA 6 tego elementu nie dostanie. Otwieraj szampana
Gry 14:13

GTA 6 tego elementu nie dostanie. Otwieraj szampana

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Kiedyś były w każdym aucie. Dziś znikają, a BMW obwinia młodych
Moto 12:31

Kiedyś były w każdym aucie. Dziś znikają, a BMW obwinia młodych

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wybrano najlepszą dietę. Przynajmniej w jednym aspekcie
Nauka 12:15

Wybrano najlepszą dietę. Przynajmniej w jednym aspekcie

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Grubo, Xbox Helix nie będzie jedną konsolą. Wymyślili coś innego
Sprzęt 10:46

Grubo, Xbox Helix nie będzie jedną konsolą. Wymyślili coś innego

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Deszcze diamentów bez tajemnic. Naukowcy rozgryźli sensacyjne zjawisko
Nauka 09:59

Deszcze diamentów bez tajemnic. Naukowcy rozgryźli sensacyjne zjawisko

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Trik z kafelkami. Parę złotych, a zasięg dostaje potężny dopalacz
Nauka 09:52

Trik z kafelkami. Parę złotych, a zasięg dostaje potężny dopalacz

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.
W 2027 roku Apple pokaże zupełnie nowy sprzęt. Tego jeszcze nie mieli
Sprzęt 08:30

W 2027 roku Apple pokaże zupełnie nowy sprzęt. Tego jeszcze nie mieli

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
CD Projekt RED z dobrą informacją ws. Wiedźmina 4. Gracze się ucieszą
Gry 07:41

CD Projekt RED z dobrą informacją ws. Wiedźmina 4. Gracze się ucieszą

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Większość Polaków ma to w telewizorze. Nieliczni korzystają
Tech 29 SIE 2026

Większość Polaków ma to w telewizorze. Nieliczni korzystają

6
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Moderzy zdobyli kod DLSS5. Teraz sami umieszczają go w różnych grach
Gry 29 SIE 2026

Moderzy zdobyli kod DLSS5. Teraz sami umieszczają go w różnych grach

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Top Gear powraca. Oto, co wiemy
Telewizja i VoD 29 SIE 2026

Top Gear powraca. Oto, co wiemy

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
ASUS wywraca rynek monitorów. Zapowiada 4 topowe modele
Sprzęt 29 SIE 2026

ASUS wywraca rynek monitorów. Zapowiada 4 topowe modele

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Drzemka czy 20-min. trening? Odkryto, że działają podobnie
Nauka 29 SIE 2026

Drzemka czy 20-min. trening? Odkryto, że działają podobnie

0
ANNA KOPEć
1.
Pluskwy w chińskiej elektronice. Problem jest większy, niż sądzono
Sprzęt 29 SIE 2026

Pluskwy w chińskiej elektronice. Problem jest większy, niż sądzono

9
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Funkcja, która wtopiła Xbox 13 lat temu. Teraz może go uratować
Oprogramowanie 29 SIE 2026

Funkcja, która wtopiła Xbox 13 lat temu. Teraz może go uratować

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Film na miarę "Szklanej pułapki" robi furorę. Statham w formie
Telewizja i VoD 29 SIE 2026

Film na miarę "Szklanej pułapki" robi furorę. Statham w formie

2
ANNA KOPEć
1.
SteamOS staje się lepszy. Większa wydajność i mniej błędów
Oprogramowanie 29 SIE 2026

SteamOS staje się lepszy. Większa wydajność i mniej błędów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google naprawia popularną aplikację. Lepiej zaktualizuj
Aplikacje 29 SIE 2026

Google naprawia popularną aplikację. Lepiej zaktualizuj

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Niedawno taki telewizor kosztował fortunę. Dziś pracujący Polak wejdzie i kupi
Sprzęt 29 SIE 2026

Niedawno taki telewizor kosztował fortunę. Dziś pracujący Polak wejdzie i kupi

Nowe technologie są początkowo drogie, ale z czasem tanieją. Pomijając obecną sytuację z RAM-em i SSD, jest to dość konsekwentna stałość. Rzadko która gałąź rynku pokazuje to tak dobitnie, jak telewizory. Oto, jak potaniały przez lata 83-calowe modele OLED TV. Różnica w cenie jest czterokrotna Telewizory OLED o przekątnej 83 cali weszły do sprzedaży latem 2021 roku, czyli pięć lat temu. Były to modele LG C1 i Sony A90J wyposażone w matryce WOLED. W swoich 83-calowych wersjach kosztowały one między 30 a 31 tysięcy złotych. Obydwa posiadały matryce wyprodukowane przez LG Display. Nieco później telewizory OLED, w tym także w 83-calowych wariantach zaczął także sprzedawać Samsung. Koreański gigant jednak nie zdecydował się na produkcję własnych paneli QD-OLED w takim rozmiarze. Jak widać, wielkoformatowe telewizory OLED w momencie premiery były niezwykle drogim wydatkiem - podobnie jak technologia microLED obecnie. Większość konsumentów mogła sobie jedynie o takich odbiornikach pomarzyć. Jednak przeskakując 5 lat do przodu, 83-calowe telewizory OLED są już w zasięgu znacznie szerszej grupy odbiorców. Samsung OLED S85F kosztuje 8190 złotych, a LG OLED B5 pojawiał się w promocjach za 8999 zł. Wcześniej, 77- i 83-calowe telewizory OLED były o wiele droższe niż ich odpowiedniki LCD. Teraz ta różnica cenowa znacznie stopniała. W ten sposób 77-, 83- i 85-calowe telewizory przestają być marzeniem ściętej głowy. Telewizory z panelami OLED, miniLED i RGB LED są już sprzedawane w dość podobnych cenach, a więc konsumenci będą mogli coraz częściej przesiadać się na większe telewizory. Przyszłość rysuje się też w dość świetlanych barwach, bo Samsung, BOE i TCL CSOT uruchamiają trzy nowe fabryki OLED w 2026 r. Początkowo będą bardziej się skupiały na ekranach do laptopów i monitorów, ale w przyszłości mogą produkować także większe panele. Wydaje się jednak, że są pewne limity i nie doczekamy się większych ekranów OLED w telewizorach. W przeszłości LG Display produkował 88-calowy panel OLED 8K, ale zaprzestał jego produkcji. Natomiast 97-calowy 4K OLED od LG kosztuje ponad 100 tys. zł. W droższych telewizorach producenci mogą zyskać wyższe marże, ale zdaje się, że nic powyżej 83 cali rynku nie zawojuje. Jednak perspektywa znacznie tańszych modeli 77- i 83-calowych jest bardzo pozytywna.

4
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Świetna propozycja na weekend. Świeże podejście do sci-fi
Telewizja i VoD 29 SIE 2026

Świetna propozycja na weekend. Świeże podejście do sci-fi

Ten film to wyjątkowe podejście do tematu, który często jest wykorzystywany w gatunku sci-fi. Oryginalny pomysł i gwiazdorska obsada sprawiają, że warto go obejrzeć. Temat podróży w czasie jest częstym motywem, wykorzystywanym w filmach science fiction. Zazwyczaj jest to możliwe dzięki jakiejś maszynie lub portalom. Jednak w tym filmie zastosowano oryginalnym pomysł, który wyróżnia go w tym gatunku. Chociaż zadebiutował w 2019 roku, to ten weekend jest doskonałą okazją, aby go obejrzeć. Film Synchronic na Prime Video Mowa o filmie "Synchronic". W nim dwaj główni bohaterowie - ratownicy medyczni - trafiają na serię nietypowych zgonów. Chociaż początkowo nie są w stanie ich ze sobą powiązać, to z czasem dowiadują się, że odpowiada za to nowy narkotyk o tytułowej nazwie Synchronic. Substancja zaburza postrzeganie rzeczywistości i pozwala przenosić się w czasie. Jednak tutaj podróż do przeszłości nie jest ciekawym doświadczeniem. To sytuacja pełna niepewności, poczucia zagrożenia, lęku i bezsilności. Śmierć w takim stanie oznacza też koniec życia w prawdziwym świecie. https://www.youtube.com/watch?v=fl_kzTQvPVw W rolach głównych występują Anthony Mackie, czyli nowy Kapitan Ameryka w świecie MCU oraz Jamie Dornan, najbardziej znany chyba z roli w 50 Twarzach Greya, chociaż zagrał w wielu świetnych filmach, np. Belfast, za który otrzymał nominację do Złotych Globów. Film dostępny jest do wypożyczenia między innymi na Prime Video oraz Apple TV. Cena to jedyne 9,99 zł.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Daj się usłyszeć! Z takim głośnikiem to żaden problem
Sponsorowane 28 SIE 2026

Daj się usłyszeć! Z takim głośnikiem to żaden problem

Czy jeden głośnik Bluetooth wystarczy do rozkręcenia imprezy roku? Nowy JBL PartyBox 330 udowadnia, że to możliwe. Znajdziesz go w Media Expert. Wakacje się kończą, ale to nie znaczy, że trzeba się definitywnie pożegnać z sezonem imprezowym. Jeśli nadal planujecie prywatkę, jakiej nie przeżył nikt, to z pewnością docenicie nowość, która zawitała niedawno do oferty sklepu Media Expert. Mowa o JBL PartyBox 330, czyli potężnym głośniku Bluetooth, który świetnie sprawdzi się wszędzie tam, gdzie potrzeba konkretnego nagłośnienia. Zabierzecie go ze sobą, po rozkręceniu go na full sąsiedzi na pewno zaczną walić, walić, walić do drzwi, a efekty świetlne zagwarantują Wam klubową atmosferę w praktycznie każdych warunkach. 280 W czystej mocy I to wszystko nie jest bynajmniej wyolbrzymieniem. JBL PartyBox 330 to naprawdę głośnik wagi ciężkiej. Na pokładzie znajdziemy dwa głośniki niskotonowe o średnicy 6,5”, które w połączeniu z portem akustycznym w dolnej części obudowy potrafią wprawić w drganie posadzkę. Żeby jednak brzmienie nie sprowadzało się do samych basów, mamy tu także dwa głośniki wysokotonowe, gwarantujące kompletny, spójny przekaz dźwiękowy. Praktycznym rozwiązaniem jest wbudowany automatyczny korektor. Funkcja AI Sound Boost analizuje odtwarzaną muzykę w czasie rzeczywistym, dostrajając dźwięk w taki sposób, by brzmiał jak najlepiej. Pomaga to przede wszystkim w unikaniu zniekształceń, które w normalnych okolicznościach mogłyby się pojawić przy wysokiej głośności. A uwierzcie, że ten sprzęt potrafi zagrać naprawdę głośno. Urządzenie dysponuje mocą rzędu 280 W RMS. To oznacza, że odpalanie go na pełny regulator w pomieszczeniu jest raczej słabym pomysłem – no chyba, że tym pomieszczeniem jest hala magazynowa. W innym przypadku nie odpowiadamy za tynk odpadający ze ścian. Generalnie jednak JBL PartyBox 330 doskonale sprawdzi się do rozkręcenia każdego typu imprezy: od kameralnej domówki, przez grilla w ogródku aż po sporą imprezę plenerową. Co więcej, w tym ostatnim przypadku szczególnie łatwo docenić funkcję JBL Auracast, która umożliwia bezprzewodowe połączenie ze sobą  kilku głośników. W ten sposób nie dość, że zyskujemy jeszcze wyższą głośność, to dodatkowo możemy się cieszyć pełnoprawnym dźwiękiem stereo. Nie tylko głośny W ogóle warto wspomnieć, że JBL PartyBox 330 jest naszpikowany wieloma fajnymi funkcjami. Jedną z nich widać już na pierwszy rzut oka – mowa o wielobarwnym podświetleniu, które każdej imprezie nada klubowego charakteru. To jednak tylko jeden z takich praktycznych dodatków. Do tej samej kategorii śmiało można zaliczyć bogaty wybór źródeł dźwięku. Cały czas piszę o JBL PartyBox 330 jako o głośniku Bluetooth, ale tak naprawdę to tylko jeden sposób, żeby się z nim połączyć. Równie dobrze można podpiąć się za pomocą złącza USB-C i cieszyć się bezstratną transmisją audio. Do dyspozycji mamy także wejście optyczne, klasyczny AUX na gnieździe jack 3,5 mm, a nawet miejsce na dużego jacka, do którego możemy wpiąć mikrofon albo gitarę. A skoro już o tym mowa – urządzenie posiada dedykowany tryb karaoke. Wiecie, na wypadek, gdyby ktoś uznał, że najlepsza muzyka to ta w jego wykonaniu. Chyba na każdej imprezie znajdzie się choć jedna taka osoba. No a że mamy XXI wiek, to głośnikiem można bez trudu sterować za pomocą smartfona. Do tego celu przeznaczona jest aplikacja JBL One, z pomocą której można zmieniać utwory, kontrolować equalizer czy regulować efekty świetlne bez dotykania samego urządzenia. Mobilny nie tylko z nazwy Najlepsze jest jednak to, że ten potężny, naszpikowany technologią głośnik estradowy nadal jest zaskakująco mobilny. Producent pomyślał o takich sprytnych rozwiązaniach jak teleskopowa rączka czy wbudowane kółka, dzięki którym transport urządzenia staje się bardzo prosty i to mimo sporej masy. Cała konstrukcja może się też pochwalić odpornością na zachlapania na poziomie IPX4, dzięki czemu krótkie spotkanie z deszczem nie jest dla urządzenia natychmiastowym wyrokiem śmierci. Ważna sprawa, jeśli planujecie imprezę w plenerze. No i nie wolno zapomnieć o zasilaniu. Urządzenie posiada wymienny akumulator, który na jednym ładowaniu potrafi wytrzymać nawet 18 godzin. Powinno wystarczyć, by bawić się do samego świtu… albo i przez cały kolejny dzień 😉 [SALE-6702] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

1
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania