Módlmy się o Exynosa w Galaxy S27. Samsung dowiózł a Qualcomm nie
Sprzęt 25 PAŹ 2026

Módlmy się o Exynosa w Galaxy S27. Samsung dowiózł a Qualcomm nie

Do doniesień o problemach z przegrzewaniem układu Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6, dołączyły także te, wskazujące, że nadchodzący Exynos 2700 zostawia procesor Qualcomma daleko w tyle, jeśli chodzi o testy wydajnościowe. Mowa o 20% różnicy. Do tej pory europejscy fani Samsunga byli jak Harry Potter, co roku powtarzając: tylko nie Exynos, tylko nie Exynos... Okazuje się, że tym razem powinni zmienić narrację i to z dwóch powodów: nie dość, że Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6 zapowiada się na najgorętszą premierę flagowego układu, to jeszcze Exynos 2700 zdaje się naprawdę porządnym i dopracowanym kawałkiem krzemu.  [SALE-7218] Exynos 2700 zostawia w tyle Snapdragona 8 Elite Extreme Gen 6 Samsung ma się wciąż zastanawiać nad wyborem procesora, testując własny układ i ten od Qualcomma. Za Exynosem stoi poprawiona termika, mniejsze zużycie energii w trybie czuwania dzięki na nowo zaprojektowanemu modemowi - nareszcie! - i surowa moc.  Wedle najnowszych doniesień różnica w wydajności zarówno samego procesora, jak i układu graficznego na korzyść Exynosa 2700 względem nadchodzącego flagowego Snapdragona ma wynosić około 20%. I to nie są wyniki uśrednione. Otóż źródła donoszą, że Exynos zdobył 13 000 punktów w wielordzeniowym teście Geekbench 6.5, kiedy Snapdragon uzyskał 11 000 punktów. W teście Geekbench 7 różnica ta jest nieco mniejsza, ale wciąż ma wynosić 15%.  Jeśli chodzi o GPU, to w niektórych testach różnica również wynosiła 20%, chociaż w innych, opierających się na grach 3D miała ona spaść do 5% przewagi. Tu jednak nie mamy szczegółów tego, o jakie gry i jakie testy dokładnie chodzi. Pamiętajmy, że wciąż są to jedynie niepotwierdzone doniesienia. I chociaż pokrywają się one z wcześniejszymi, mówiącymi o przewadze Exynosa, to prawdę poznamy dopiero po premierze smartfonów i porównaniu wersji ze Snapdragonem i tej z układem Samsunga. 

5
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Ty klikasz na Facebooku, a w Rosji się cieszą
Wiadomości 08:31

Ty klikasz na Facebooku, a w Rosji się cieszą

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Obowiązek dla kierowców od listopada. Sprawdź w swoim aucie
Moto 08:03

Obowiązek dla kierowców od listopada. Sprawdź w swoim aucie

0
ANNA KOPEć
1.
ING z mega ofertami dla tych, którzy chcą oszczędzać. Nie przegap
Kredyty 07:32

ING z mega ofertami dla tych, którzy chcą oszczędzać. Nie przegap

0
ANNA KOPEć
1.
GTA 6 ważniejsze niż praca. Może dojść do paraliżu
Gry 07:02

GTA 6 ważniejsze niż praca. Może dojść do paraliżu

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
To najtańszy gamingowy laptop jakiego możesz kupić. I to widać
Sprzęt 25 PAŹ 2026

To najtańszy gamingowy laptop jakiego możesz kupić. I to widać

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Możesz kupić flagowca, ale po co skoro za 1699 zł jest on?
Telepolis.pl
Sprzęt 25 PAŹ 2026

Możesz kupić flagowca, ale po co skoro za 1699 zł jest on?

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Zamień PlayStation 5 w Steam Machine. To już możliwe
Telepolis.pl
Sprzęt 25 PAŹ 2026

Zamień PlayStation 5 w Steam Machine. To już możliwe

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Było 280 zł, a jest 135 zł. Takie promocje tylko w x-kom
Sprzęt 25 PAŹ 2026

Było 280 zł, a jest 135 zł. Takie promocje tylko w x-kom

0
PAWEł MARETYCZ
1.
To dobry dzień na zakup laptopa. Solidna konstrukcja 500 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 25 PAŹ 2026

To dobry dzień na zakup laptopa. Solidna konstrukcja 500 zł taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Sony zadba, aby osoby głuche mogły czerpać z dźwięków w grach
Sprzęt 25 PAŹ 2026

Sony zadba, aby osoby głuche mogły czerpać z dźwięków w grach

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Taki Philips normalnie kosztuje 60 zł, a dziś jest za 39
Telepolis.pl
Sprzęt 25 PAŹ 2026

Taki Philips normalnie kosztuje 60 zł, a dziś jest za 39

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Tylko jedna osoba może grać w ten tytuł. Reszta siedzi i patrzy
Gry 25 PAŹ 2026

Tylko jedna osoba może grać w ten tytuł. Reszta siedzi i patrzy

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Zasiedlimy Księżyc szybciej niż się wydaje. NASA naciska
Kosmos 25 PAŹ 2026

Zasiedlimy Księżyc szybciej niż się wydaje. NASA naciska

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Pogromcy duchów to nie wymysł filmów. Tak to wyglądało w XVII wieku
Nauka 25 PAŹ 2026

Pogromcy duchów to nie wymysł filmów. Tak to wyglądało w XVII wieku

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten kraj miał zastąpić MS Office. Nie spodziewali się tego problemu
Aplikacje 25 PAŹ 2026

Ten kraj miał zastąpić MS Office. Nie spodziewali się tego problemu

4
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Te węże poruszają się nietypowo. Żaden inny gatunek tego nie robi
Nauka 25 PAŹ 2026

Te węże poruszają się nietypowo. Żaden inny gatunek tego nie robi

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Gry Xbox w chmurze bez reklam. Nie trzeba mieć też Gamepassa
Gry 25 PAŹ 2026

Gry Xbox w chmurze bez reklam. Nie trzeba mieć też Gamepassa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ergonomiczna myszka od Keychron 50 zł taniej. Tylko do końca dnia
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Ergonomiczna myszka od Keychron 50 zł taniej. Tylko do końca dnia

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości

Więcej nowości

Prototypowa wersja Pokémon Red na aukcji. Cena? 157 000 zł
Gry 24 PAŹ 2026

Prototypowa wersja Pokémon Red na aukcji. Cena? 157 000 zł

W serwisie Goldin dostępna jest aukcja, w ramach której zainteresowani mogą kupić prototypowy kartridż Pokémon Red. Obecnie jego cena wynosi 40 000 USD. Sprzedaż rozpoczęła się od 25 000 USD, więc jak na tak drogi przedmiot licytacja jest całkiem ostra. Wątpliwości może tu budzić opis produktu na stronie akcji, w którym znajduje się następująca fraza: Wersja Pokémon Red, opracowana przez Game Freak i wydana przez Nintendo na Game Boy, przeniosła słynną grę karcianą na urządzenia przenośne na całym świecie. Rzecz w tym, że to nie jest prawda. Najpierw wyszła gra na Game Boya, a dopiero później karcianka, chociaż obydwie te rzeczy stały się w 1996 roku, to dzieli je 8 miesięcy, a same prace nad Pokémon Red na konsole rozpoczęły się jeszcze w 1990 roku. Mimo to jest to problem opisu aukcji, a nie samego produktu. [SALE-7210] Prototyp wart fortunę Prawdziwość prototypu potwierdza PSA, które wystawiło mu notę PRO, oraz potwierdziło autentyczność. Niestety, okazało się, że niemożliwe jest odczytanie całości jego zawartości. Jeśli więc ktoś liczy, że zagra w zapomnianą wersję gry, to może srogo się pomylić. Obecnie nie istnieje prosty sposób, aby legalnie zagrać w Pokémon Red.  Dawniej, przed wyłączeniem Nintendo eShop dla Nintendo 3DS możliwy był zakup tej gry w ramach programu Virtual Console. Dziś jednak można na Switchu i Switchu 2 zagrać w jego odświeżoną wersję, czyli FireRed. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Test Engwe L20 3.0 Pro - pytaliście o ten rower
Testy sprzętu 23 PAŹ 2026

Test Engwe L20 3.0 Pro - pytaliście o ten rower

Rowery elektryczne mają swoje 5 minut i nie zapowiada się, żeby ten trend szybko się skończył. Rynek zdominowany jest oczywiście przez chińskich producentów. Jednym z nich jest Engwe, a ja miałem okazję sprawdzić jeden z ciekawszych modeli w ich ofercie – L20 3.0 Pro. Nie będę wam ściemniał: na rowerze ostatni raz siedziałem kilka lat temu, a na elektryku nie jeździłem jeszcze nigdy. To był mój pierwszy kontakt z takim sprzętem, ale taka też była idea testu – z perspektywy laika. Specyfikacja Engwe L20 3.0 Pro Engwe L20 3.0 Pro to rower elektryczny typu fatbike z 5 poziomami wspomagania pedałowania. Przy momencie obrotowym do 100 Nm pozwala na osiągnięcie maksymalnej prędkości około 25 km/h, co oznacza, że jest w pełni legalny do jazdy w Polsce. Maksymalny zasięg przy pełnym naładowaniu wynosi 160 km w testach laboratoryjnych, natomiast w rzeczywistych warunkach osiąga około 100–140 km w zależności od wybranego stopnia wspomagania. Przystosowany jest dla osób o wadze do 150 kg. Rower ma centralnie umieszczony silnik Mivice X700 Mid-Drive (48 V) oraz akumulator 48 V 15 Ah (720 Wh) produkcji Samsunga lub LG (specyfikacja pozostaje identyczna niezależnie od dostawcy). Wyposażono go w 20-calowe koła ze szprychami 12-gauge, 36 otworami i dwuściennymi felgami z aluminium. Opony mają szerokość 20 × 3,0 cala. Jest to wariant w pełni amortyzowany – amortyzatory znajdują się zarówno z przodu, jak i z tyłu. Za napęd i hamowanie odpowiadają 7-biegowe przerzutki Shimano Tourney RD-TY300, manetka Shimano SL-M315-7R, łańcuch KMC E8S Anti-Rust ze 112 ogniwami oraz tarcze hamulcowe o średnicy 180 mm. Siodło to Engwe Soft Saddle z 10-poziomową regulacją. Kierownica ma 680 mm szerokości i również oferuje opcję regulacji wysokości. Rama została wykonana ze stopu aluminium i wyposażona w hydrauliczny widelec. Nie brakuje też oświetlenia przedniego oraz tylnego. To w pełni wyposażony model, przystosowany do jazdy od razu po złożeniu. Wymiary roweru to: 110,2 cm (maksymalna wysokość kierownicy), 172 cm (długość całkowita), 38 cm (wysokość przekroku), 82–102 cm (wysokość siodełka) oraz 116,5 cm (rozstaw osi). Rower można złożyć – ma wtedy wymiary 102 × 78 × 53 cm, więc zmieści się nawet w bagażniku samochodowym. Całość waży jednak aż 32,8 kg, przez co drobniejsze i słabsze osoby mogą mieć problem z wniesieniem go np. po schodach. Jak to działa? Przede wszystkim rower przychodzi w sporym kartonie, rozłożony na kilka części. Był to mój pierwszy raz, kiedy składałem rower – co nie powinno być zaskoczeniem, jeśli czytaliście wstęp. Myślę jednak, że poradziłem sobie z tym całkiem nieźle. Zajęło mi to około 1,5–2 godziny. Wprawna osoba na pewno zrobi to znacznie szybciej – spokojnie da się ogarnąć całość w mniej niż godzinę. Wszystko składałem sam, bez niczyjej pomocy, co stanowi najlepszy dowód na to, że proces nie jest skomplikowany. Po złożeniu pozostaje już tylko aktywowanie baterii, którą trzeba na chwilę wyjąć z ramy i podłączyć do ładowarki. Po dosłownie kilku sekundach dioda LED zmienia kolor, co sygnalizuje, że akumulator można z powrotem włożyć do pojazdu. Co ważne, kluczyk znajdujący się w zestawie służy jedynie do blokowania baterii – nie jest potrzebny do samej jazdy. Rower odblokowujemy kodem PIN lub smartfonem. Dostępna jest także opcja automatycznego odblokowania po zbliżeniu się z telefonem. Jednoślad jest w pełni zgodny z polskimi przepisami. Przede wszystkim wspomaga pedałowanie do prędkości 25 km/h (maksymalnie udało mi się wyciągnąć na nim 27 km/h). Po drugie – jak już wspomniałem – mówimy wyłącznie o wspomaganiu. Rower nie jeździ sam z siebie, nie znajdziemy tu manetki gazu, a odblokowanie go w celu uzyskiwania większych prędkości jest niemożliwe. [gallery][img]265836[/img][img]265838[/img][img]265840[/img][img]265837[/img][img]265841[/img][/gallery] Do zestawu dochodzi dedykowana aplikacja mobilna. Z jej poziomu możemy odblokować pojazd, włączyć przednią lampkę, skorzystać z funkcji „znajdź rower”, ustawić alarm czy włączyć odblokowanie zbliżeniowe. Dostępne są też statystyki jazdy, podgląd lokalizacji na mapie, a nawet regulacja natężenia ładowania w zakresie od 2 do 8 A. Przy najwyższym prądzie naładowanie baterii od 0 do 100% zajmuje zaledwie 2 godziny – to naprawdę szybki wynik przy pojemności aż 720 Wh. Jak się na tym jeździ? Engwe L20 3.0 Pro ma silnik umieszczony centralnie, więc nie tyle napędza samo koło, ile wspomaga kręcenie korbą. Trudno mi go bezpośrednio porównać do konstrukcji z silnikiem w piaście, ale takie rozwiązanie ma podobno wiele zalet. Do najważniejszych należą: niżej położony środek ciężkości, lepszy balans między osiami i wyższa kultura pracy. Z moich doświadczeń wynika, że jazda tym modelem bardzo przypomina poruszanie się tradycyjnym jednośladem. Układ wspomagania po prostu nam pomaga, sprawiając wrażenie, jakbyśmy pedałowali szybciej i silniej niż w rzeczywistości. Już przy ruszaniu czuć lekkie wyrwanie do przodu. Za pierwszymi razami to nieco zaskakujące uczucie, ale można się do niego błyskawicznie przyzwyczaić. Jedno jest pewne – jazda sprawia ogromną frajdę. Wspomaganie jest niezastąpione zwłaszcza na podjazdach, które pokonywałem bez większego wysiłku. Centralnie umieszczony silnik ma jednak swoją wadę, którą odczułem na własnej skórze. W tej konstrukcji moc przekazywana jest przez łańcuch, więc trzeba bardzo uważać przy zmianie biegów. Zdarzyło mi się, że łańcuch przeskoczył – na szczęście nie spadł całkowicie, ale kończyło się to nieprzyjemnym szarpnięciem i dość przerażającym dla nowicjusza zgrzytem. Lepiej unikać zmiany przerzutek przy dużej prędkości, maksymalnym wspomaganiu i intensywnym pedałowaniu. Na duży plus zasługuje niska rama. Przy wadze prawie 33 kg znacząco ułatwia wsiadanie na rower. Początkowo konstrukcja wydawała mi się przez to nieco damska, ale szybko doceniłem jej zalety. Koła – choć dość grube i zaledwie 20-calowe – świetnie sprawdzają się w miejskim zgiełku i pozwalają na wygodne manewrowanie. Od razu jednak ostrzegam: warto zainwestować w porządną pompkę elektryczną. W zestawie znajduje się jedynie pompka ręczna, a napompowanie nią grubych opon do odpowiedniego ciśnienia wymaga niemało wysiłku. Rower posiada pełną amortyzację. Co to oznacza? Amortyzatory umieszczono zarówno z przodu, jak i z tyłu. Z tyłu brakuje jednak regulacji twardości (przedni widelec można regulować oraz blokować). Przy mojej sporej wadze jazda była bardzo komfortowa – nawet na nierównościach rower dosłownie płynął. Przy większych prędkościach przedniemu amortyzatorowi zdarzało się jednak dobić, co nie należy do przyjemnych odczuć. Muszę jednak zaznaczyć, że nie bawiłem się w zmianę ustawień widelca, więc pewnie da się to skorygować. Z kolei hamulce działają bardzo sprawnie i pozwalają szybko wytracić prędkość, co daje duże poczucie bezpieczeństwa. Rowerem da się pojeździć w terenie, ale nie został do tego stworzony. To raczej konstrukcja do miejskich szaleństw i warto o tym pamiętać. Pod kątem zasięgu jest mniej więcej tak, jak deklaruje producent. Przy najwyższym poziomie wspomagania spokojnie można przejechać około 90 km, co stanowi bardzo dobry wynik i pozwala na dłuższe wycieczki. Uważałbym jednak na całkowite rozładowanie baterii – jazda 33-kilogramowym klocem na 20-calowych kołach wyłącznie o siłach własnych nóg do najprzyjemniejszych nie należy. Podsumowanie Engwe L20 3.0 Pro to świetny rower. Po latach przypomniał mi, jak przyjemna potrafi być jazda na jednośladzie. Chociaż sezon powoli się kończy, zamierzam w pełni wykorzystać jesienną pogodę, dopóki sprzęt jest jeszcze u mnie. Zacząłem codziennie sprawdzać prognozy, by wyłapać każdy słoneczny dzień na krótką przejażdżkę. Jazda ze wspomaganiem daje dużo radości. Rower jest wygodny nawet dla osób o większej masie ciała, do których sam się zaliczam. Bateria okazuje się pojemna, zapewnia spory zasięg, a jej ładowanie przebiega sprawnie. Nie można jednak pominąć kwestii dużej wagi pojazdu. Mieszkam na parterze, więc wniesienie go po kilku stopniach nie stanowi problemu, ale dla drobniejszej osoby może to być już spore wyzwanie. To idealny sprzęt na dojazdy do pracy, zakupy (ma spory bagażnik, do którego można dokupić pojemną torbę) czy po prostu do rekreacyjnych przejażdżek. O ile krótki wypad leśną ścieżką jest jak najbardziej możliwy, o tyle przez większość czasu trzymałbym się twardych nawierzchni – bo właśnie do tego Engwe został stworzony. [gallery][img]265817[/img][img]265814[/img][img]265815[/img][img]265816[/img][img]265823[/img][img]265829[/img][img]265826[/img][img]265818[/img][img]265820[/img][img]265824[/img][img]265831[/img][img]265819[/img][img]265822[/img][img]265821[/img][img]265830[/img][img]265828[/img][img]265832[/img][img]265825[/img][img]265827[/img][/gallery]

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania