Nawrocki pod ostrzałem. Niezłą ekipę żeście zmontowali
Publicystyka 08:18

Nawrocki pod ostrzałem. Niezłą ekipę żeście zmontowali

Rada Mediów Narodowych to nowy twór, który ma wspierać prezydenta m.in. w zakresie transformacji cyfrowej, odpowiedzialnego rozwoju nowych technologii czy walki z dezinformacją. Idea słuszna, ale wykonanie wzbudza wątpliwości. Czy wszyscy członkowie tego gremium grają po stronie Polski? Nad Wisłą obserwujemy renesans powoływania rad. I nie dotyczy to jednego środowiska politycznego. Bo gdy premierowi zamarzyła się Rada Przyszłości, prezydent pochwalił się Radą Gospodarczą. I Radą Biznesu na dokładkę. Wiadomo jednak, że od przybytku głowa nie boli, więc utworzono jeszcze jedno ciało: Radę Nowych Mediów. Szybko okazało się, że skład osobowy tego podmiotu nie wzbudza powszechnego aplauzu. Rada Nowych Mediów, czyli troska o cyfrową Polskę Czym właściwie ma się zajmować powołana w Pałacu Prezydenckim Rada Nowych Mediów? Celem jest przede wszystkim diagnozowanie kondycji tych ostatnich i ocena ich wpływu na społeczeństwo. Członkowie Rady mają wspierać prezydenta w zakresie poprawy debaty publicznej czy wzmacniania bezpieczeństwa informacyjnego kraju. Bo nowe media to spore możliwości, ale też wielka przestrzeń do nadużyć, manipulacji i generowania szkód na różnych poziomach.  Istotnym obszarem działań Rady będzie także rozwój edukacji medialnej, informacyjnej i cyfrowej. Wskazano, że budowanie społeczeństwa świadomego, krytycznie myślącego i odpornego na dezinformację stanowi dziś jedno z kluczowych wyzwań państwa - głosi komunikat na oficjalnej stronie prezydenta. Trudno się z tym nie zgodzić. Można przyklasnąć idei i się rozejść? Nie do końca. Kogo znajdziemy w Radzie Nowych Mediów? Na liście osób powołanych do Rady Nowych Mediów obecnie znaleźć można 27 nazwisk. Czy dominują powszechnie znane persony? Raczej nie. Najbardziej rozpoznawalny w tym gronie jest chyba pisarz i publicysta Rafał Ziemkiewicz. Przejrzałem zestawienie, znaleźć można w nim osoby związane z mediami, zarówno tymi tradycyjnymi, jak i społecznościowymi. Są osoby reprezentujące świat akademicki. Niektórzy członkowie Rady pozostają zagadką lub ciekawostką. https://x.com/prezydentpl/status/2044396957716603028?proportion=2.49 Wspólny mianownik dla pokaźnej części osób z listy? Mniej lub bardziej, ale są powiązane z prawą stroną sceny politycznej. To nie zarzut, a stwierdzenie faktu. Prezydent i jego otoczenie mogą dobierać doradców wedle swojego klucza. W tym kontekście warto jednak przytoczyć fragment komunikatu o powołaniu ciała doradczego: Rada ma stanowić forum wymiany poglądów pomiędzy różnymi środowiskami oraz platformę wypracowywania synergicznych rozwiązań dla wyzwań ery cyfrowej. Wychodzi na to, że mowa o różnych środowiskach branżowych, ale już niekoniecznie ideologicznych. A to może być problematyczne, gdy weźmie się pod uwagę, że Rada ma np. szukać balansu między "wolnością słowa a odpowiedzialnością za słowo", jak ujął to prezydencki minister Adam Andruszkiewicz.  Jutuber wywołał oburzenie. Kim jest Paweł Swinarski? Najgłośniej w kontekście składu Rady zrobiło się z pewnością o Pawle Swinarskim (on sam przedstawia się jako Paweł Svinarski). To jutuber znany z prowadzenia kanału Dla Pieniędzy, który subskrybuje niemal 1,3 mln odbiorców. Autor porusza w nim tematy polityki, gospodarki czy finansów. Zarówno w polskim, jak i globalnym wydaniu. Filmy cieszą sporą popularności, odsłony liczone są w setkach tysięcy. Nie brakuje przy tym kontrowersji, materiałów pod konkretną tezę czy clickbaitowych okładek i tytułów. Tabloidyzacja zdecydowanie góruje nad wsadem merytorycznym.  https://x.com/StZaryn/status/2044550112915952064?proportion=1.67 Czy największym problemem jest to, że twórca łowi widzów np. okładką sugerującą, że za 48 godzin USA opuszczą NATO? Nie. Media i komentatorzy przypominają teraz, że Paweł Swinarski ma w dorobku znacznie bardziej niepokojące materiały.  We wrześniu ubiegłego roku, krótko po wtargnięciu na terytorium Polski minimum kilkunastu dronów, Paweł Swinarski sugerował, że może to być ukraińska prowokacja, której celem jest wciągnięcie Polski do wojny z Rosją. Na te działania zareagował m.in. NASK, czyli instytucja, której jednym z zadań jest przeciwdziałanie dezinformacji. Co ciekawe, we wrześniu ubiegłego roku prezydent Karol Nawrocki przestrzegał, by nie ulegać narracji o ukraińskim źródle ataku.  https://x.com/sawardega/status/2044433713455386919?proportion=1.3 Głośno było też o innych filmach Swinarskiego. Kilka lat temu na kanale Dla Pieniędzy pojawił się materiał, z którego wynikało, że polskie złoża surowców są zagrożone. Miały paść łupem obcego kapitału w wyniku przejęć realizowanych przez Orlen. Te rewelacje były potem kolportowane przez internautów, być może także przez boty.  Paweł Swinarski na koncie ma też konflikt z prawem. Media przypominają, że w poprzedniej dekadzie obecny influencer wpadł na uprawie marihuany. I ponoć nie wyglądało to na skromną produkcję na własny użytek. Emocje wzbudzają też powiązania towarzyskie Swinarskiego, nie brakuje wśród nich osób, które wywołują skrajne reakcje. https://x.com/Woz_Piotr/status/2044658729551843766?proportion=1.87 W ramach ciekawostki można dodać, że w Radzie znalazła się także Urszula Grotyńska. To instagramerka i tiktokerka, której treści skupiają się na modzie, lifestyle’u, a ostatnio także parentingu. Prywatnie Grotyńska jest… partnerką Pawła Swinarskiego. Czy teraz można się już rozejść? Nie. W Radzie nie zabrakło miejsca dla przedstawicieli bigtechów W mediach głośno zrobiło się o powołaniu do Rady wspomnianego influencera, a niewiele miejsca poświęcono innym ciekawym personom. Pierwszą z nich jest Łukasz Gabler, drugą Jakub Turowski, a trzecią Emil Kędzierski. Jeśli komuś nazwiska niewiele mówią, spieszę z wyjaśnieniem. To osoby pracujące kolejno dla TikToka, Mety (Facebooka) oraz Google. Z pomocą serwisu LinkedIn można łatwo sprawdzić ich staż pracy dla wymienionych podmiotów oraz prześledzić listę wcześniejszych pracodawców.  Fani teorii spiskowych mogliby stwierdzić, że Pawła Swinarskiego umieszczono w Radzie głównie po to, by na nim skupić uwagę. Wówczas mniej pytań i komentarzy będzie dotyczyć przywołanej trójki dżentelmenów. Zasadne jest pytanie o to, w jakich okolicznościach w Radzie Nowych Mediów znaleźli się przedstawiciele tzw. bigtechów. Zadałem je przedstawicielom prezydenta Karola Nawrockiego. Mam nadzieję, że niebawem uzyskam odpowiedzi. Ktoś może oczywiście stwierdzić, że ewentualne zmiany w przepisach trzeba konsultować z biznesem, by tworzone prawo było dobre. Zgadzam się z tym. Nie mam jednak złudzeń: interes Polski, polskiego społeczeństwa raczej nie pokrywa się z interesem wielkich firm technologicznych. Na nieśmieszny żart zakrawa fakt, że w kwestii jakości debaty publicznej czy dezinformacji prezydentowi mają doradzać ludzie reprezentujący interesy bigtechów. Paweł Swinarski nie szerzy swoich wywodów z pomocą listów w butelkach – wykorzystuje do tego narzędzia dostarczane przez wymienione firmy. Opłaca się to i jemu, i korporacjom. Społeczeństwu już niekoniecznie.

1
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Polacy czekają na tego Samsunga. Doskonała cena
Sprzęt 10:14

Polacy czekają na tego Samsunga. Doskonała cena

0
PATRYCJA KORBA
1.
16-odcinkowy serial fantasy Prime Video przebija wszystkie inne. W jednym
Telewizja i VoD 09:50

16-odcinkowy serial fantasy Prime Video przebija wszystkie inne. W jednym

0
ANNA KOPEć
1.
PKO BP szykuje klientom rodeo. Przy bankomacie odejdziesz z kwitkiem
Fintech 09:21

PKO BP szykuje klientom rodeo. Przy bankomacie odejdziesz z kwitkiem

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Polacy sami gardzą gotówką. Dowody nie kłamią
Płatności bezgotówkowe 08:51

Polacy sami gardzą gotówką. Dowody nie kłamią

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Unia bierze się za Google. Na razie prosi, ale już szykuje młot
Wiadomości 07:50

Unia bierze się za Google. Na razie prosi, ale już szykuje młot

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ING Bank Śląski właśnie poinformował. Przygotuj się na problemy
Fintech 07:18

ING Bank Śląski właśnie poinformował. Przygotuj się na problemy

0
ANNA KOPEć
1.
Fałszywe SSD zalewają Europę. Jest komentarz Samsunga
Sprzęt 16 KWI 2026

Fałszywe SSD zalewają Europę. Jest komentarz Samsunga

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
AMD odgrzeje kotleta. Wszystko z okazji 10. urodzin platformy AM4
Sprzęt 16 KWI 2026

AMD odgrzeje kotleta. Wszystko z okazji 10. urodzin platformy AM4

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Gemini wygeneruje obrazy z Twoimi bliskimi. Google łączy asystenta ze zdjęciami
Aplikacje 16 KWI 2026

Gemini wygeneruje obrazy z Twoimi bliskimi. Google łączy asystenta ze zdjęciami

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Metro 2039 zaprezentowane. Premiera już tej zimy
Gry 16 KWI 2026

Metro 2039 zaprezentowane. Premiera już tej zimy

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Rekordowa fala cyberataków w Polsce. Raport za 2025 rok
Bezpieczeństwo 16 KWI 2026

Rekordowa fala cyberataków w Polsce. Raport za 2025 rok

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Chiny prężą muskuły, ale nadal potrzebują Zachodu
Tech 16 KWI 2026

Chiny prężą muskuły, ale nadal potrzebują Zachodu

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
SMR-y bez sterowania: ani Bruksela, ani rząd nie decydują
Wiadomości 16 KWI 2026

SMR-y bez sterowania: ani Bruksela, ani rząd nie decydują

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Intel Wildcat Lake oficjalnie. Apple wreszcie zyskało konkurencję?
Sprzęt 16 KWI 2026

Intel Wildcat Lake oficjalnie. Apple wreszcie zyskało konkurencję?

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Orange rozbudowuje sieć. Szybki Internet 5G w prawie 4600 lokalizacjach
Wiadomości 16 KWI 2026

Orange rozbudowuje sieć. Szybki Internet 5G w prawie 4600 lokalizacjach

8
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowość dla twórców wideo. DJI Osmo Pocket 4 wchodzi na rynek
Sprzęt 16 KWI 2026

Nowość dla twórców wideo. DJI Osmo Pocket 4 wchodzi na rynek

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Orange Światłowód teraz za 39,99 zł. Opłaci się też z abonamentem komórkowym
Wiadomości 16 KWI 2026

Orange Światłowód teraz za 39,99 zł. Opłaci się też z abonamentem komórkowym

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Smartfon odliczysz od podatku. Skarbówka zwraca pieniądze za elektronikę
Wiadomości 16 KWI 2026

Smartfon odliczysz od podatku. Skarbówka zwraca pieniądze za elektronikę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Amazfit z nowym pogromcą Garminów. Cheetah 2 Pro od dziś w sprzedaży
Sprzęt 16 KWI 2026

Amazfit z nowym pogromcą Garminów. Cheetah 2 Pro od dziś w sprzedaży

Amazfit wprowadził profesjonalny zegarek dla biegaczy – Cheetah 2 Pro. Smartwatch dokładnie mierzy tempo i wysiłek, w tym ocenę progu mleczanowego i ekonomii biegu, oferuje także zaawansowaną analitykę treningową. Nowy zegarek nieoficjalnie zadebiutował na nadgarstkach Amanala Petrosa i Yemana Crippy podczas niedawnych zawodów w Berlinie i Paryżu. Teraz wchodzi do sprzedaży, w tym także do Polski. Jest lekki i dobrze wyposażony  Amazfit Cheetah 2 Pro waży niecałe 46 g, a jego konstrukcja została wykonana z tytanu – stopu odporniejszego niż plastik czy aluminium. Ekran AMOLED o średnicy 1,32″ chroniony jest przez szafirowe szkło, a maksymalna jasność 3000 nitów zapewnia widoczność nawet w pełnym słońcu. Wieczorem lub nocą użytkownicy mogą korzystać z wbudowanej latarki LED. Cheetah 2 Pro wyposażono w system geolokalizacji o podwójnej częstotliwości, obsługujący jednocześnie wiele sygnałów, w tym GPS i Galileo. Spolaryzowana kołowo antena w połączeniu z technologią PDR (Point Dead Reckoning) umożliwia wyznaczenie pozycji i ruchu biegacza nawet przy zakłóconym lub przerwanym sygnale satelitarnym. Dzięki temu systemowi pomiar dystansu i tempa jest bardziej precyzyjny, co ułatwia zarządzanie treningiem i taktyką podczas zawodów. Dodatkowo biegacze mogą tworzyć trasy i korzystać ze szczegółowych map w trybie offline, co zwiększa komfort treningu w różnych warunkach. Amazfit Cheetah 2 Pro dla profesjonalnych biegaczy Cheetah 2 Pro oferuje biegaczom dziesiątki parametrów treningowych i zaawansowaną analitykę, pozwalającą budować formę pod konkretne zawody. Przydatna jest m.in. funkcja monitorowania progu mleczanowego. W połączeniu z estymacją maksymalnego pułapu tlenowego zegarek wskaże optymalne strefy treningowe – kiedy przyspieszyć, a kiedy ustabilizować tempo, aby realizować plan i stopniowo poprawiać wydolność oraz wytrzymałość. Cheetah 2 Pro wspiera biegaczy już na etapie planowania treningów. Wbudowane plany przygotowują do m.in. półmaratonów i maratonów i mogą być edytowane przez samych biegaczy.  Podczas zawodów zegarek może wyświetlać aktualizowany w czasie rzeczywistym czas przekroczenia linii mety. Smartwatch monitoruje również ponad 170 innych dyscyplin, w tym ćwiczenia wytrzymałościowe, funkcjonalne i siłowe. Po każdym treningu Cheetah 2 Pro wykorzystuje dane pozatreningowe, w tym obciążenia, czas do pełnej regeneracji, a w przypadku jednostek biegowych – porównanie wydolnościowe z poprzednią sesją, czas wybicia czy zakres ruchu ciała. Zegarek dostarcza także szczegółowe parametry regeneracyjne: czas potrzebny do pełnej regeneracji, przebieg i jakość snu, zmienność rytmu serca (HRV), a także nakładające się zmęczenie treningami w krótkim i długim horyzoncie czasowym. Cheetah 2 Pro monitoruje również zużycie obuwia sportowego. Zegarek oferuje także znanego z wcześniejszych modeli trenera AI – Zepp Coach – po uwzględnieniu poziomu wytrenowania przygotowuje i aktualizuje spersonalizowany plan przygotowań pod konkretny dystans. Bateria Cheetah 2 Pro została powiększona o 20% w porównaniu do poprzedniej generacji, co pozwala na pracę do 20 dni przy umiarkowanym użytkowaniu. Przy typowym planie treningowym obejmującym 5–6 sesji tygodniowo, w tym jedno długie wybieganie, ładowanie może być potrzebne dopiero po tygodniu. W trybie z włączonym GPS czas pracy sięga maksymalnie 29 godzin. Dostępność i cena Amazfit Cheetah 2 Pro w wersji europejskiej obsługuje także płatności NFC. W sprzedaży będzie dostępny od dziś na amazfitpolska.pl, Media Expert oraz x-kom.pl. Sugerowana cena detaliczna wynosi 1990 zł. 

5
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Najważniejsza premiera Apple TV nie zawiodła. Serial się naprawdę podoba
Telewizja i VoD 16 KWI 2026

Najważniejsza premiera Apple TV nie zawiodła. Serial się naprawdę podoba

Apple TV przyzwyczaiło nas do dobrych seriali science-fiction, ale jak widać platforma postanowiła poszerzyć swoją ofertę. Wszyscy ci, którzy chcą obejrzeć komediodramat z gwiazdorską obsadą, mają niepowtarzalną okazję - pierwsze trzy odcinki chwalonego przez krytyków serialu "Margo jest spłukana" wylądowały wczoraj (15 kwietnia) w serwisie. Margo jest spłukana - trzy odcinki 1. sezonu już na Apple TV Kim jest w ogóle Margo i o co cały ten hałas? Margo to córka byłej kelnerki z knajpy Hooters i emerytowanego wrestlera. Dziewczyna porzuciła właśnie studia i marzy o karierze pisarki. Plany na przyszłość krzyżują jej jednak narodziny dziecka, rosnące rachunki i coraz bardziej malejące możliwości ich opłacenia. Nic dziwnego, że bohaterka musi wykazać się pomysłowością. Okoliczności sprawiają, że postanawia skorzystać z OnlyFans. Apple TV wie doskonale, jak przyciągnąć widzów przed ekrany - już sama tematyka wywołała kontrowersje na długo przed premierą. A to przecież dzięki niej historia Margo nabiera autentyczności i staje się tak ciekawym projektem. Platforma słynie z tego, że w produkowanych przez siebie serialach posiada głośne nazwiska. I tym razem, twórcom udało się zgromadzić całkiem okazałą plejadę gwiazd - Elle Fanning, Michelle Pfeiffer, Nicole Kidman to nazwiska, które z pewnością przyciągną rzesze fanów.  Margo to prawdziwa perełka wśród seriali Jeśli do tego dodamy, że twórcą serialu jest David E. Kelly, ten sam, który stworzył kultowy serial o "Ally McBeal", "Orły Bostonu", albo "Wielkie kłamstewka", to już mamy kolejny powód, aby sięgnąć po tę produkcję. Rotten Tomatoes dał historyjce o Margo aż 95% pozytywnych recenzji od samych krytyków. Recenzje w mediach po premierze trzech pierwszych odcinków są także bardzo entuzjastyczne. Sporo mówi się także o tym, że Apple TV w tym świeżym serialu komediowym, pokazało prawdziwe problemy.  https://www.youtube.com/watch?v=1cLR4YY9uBE Premiera na Apple TV - 15 kwietnia 2026. Widzowie mogą zobaczyć już trzy odcinki. Kolejne będą pojawiały się na platformie co środę, aż do 20 maja. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Wyjątkowy telefon nie musi być drogi. Wystarczy skorzystać z tej promocji
Telepolis.pl
Sponsorowane 14 KWI 2026

Wyjątkowy telefon nie musi być drogi. Wystarczy skorzystać z tej promocji

Znudzony swoim obecnym telefonem? Z nową promocją w Media Expert bez trudu przełamiesz rutynę dzięki smartfonom Motorola. Czy smartfony mogą być ekscytujące? Mogą, ale nie oszukujmy się – dla większości z nas to po prostu kawałek szkła i plastiku, który w kieszeni nosimy z wygody lub konieczności. Nie ma tu za wiele miejsca na emocje, a szkoda. Tym bardziej, że takie ekscytujące telefony nie tylko istnieją, ale są wręcz na wyciągnięcie ręki. Przykładem są urządzenia oferowane w najnowszej promocji Media Expert. Na klientów sklepu czekają dwie nowości z oferty Motoroli: Motorola Moto G67 oraz Motorola Edge 70 Fusion. Dwa urządzenia z szeroko pojętego średniego segmentu, rozsądnie wycenione, ale jednocześnie na tyle interesujące, by każdego wyrwać z technologicznej rutyny. Co więcej, jeśli kupicie jeden z nich do 21 kwietnia 2026 roku, szybką ładowarkę o mocy 68 W dostaniecie za symboliczną złotówkę. Jak skorzystać z promocji? Na szczęście nie trzeba się za bardzo wysilać. Wystarczy odwiedzić stronę Media Expert i dodać do koszyka jeden z objętych akcją modeli. W tym momencie pojawi się okazja dorzucić do koszyka także wspomnianą ładowarkę. Kończymy składanie zamówienia i… voilà! Nowy smartfon wraz z dedykowaną ładowarką już do nas leci.  Wszystkie szczegóły akcji znajdziecie pod linkiem poniżej. [SALE-4603] Motorola Moto G67 – rozsądny, ale nie nudny A dlaczego warto kupić jeden z objętych promocją smartfonów Motoroli? Bo to naprawdę dobry sprzęt! Amerykański producent stał się w ostatnich latach jednym z liderów w kategorii opłacalności i wystarczy jeden rzut oka na Motorolę Moto G67, by zrozumieć, skąd ta reputacja się wzięła. Na pokładzie czeka na nas chociażby duży wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,78” i bardzo dobrych parametrach. Wysoka rozdzielczość rzędu 1272 x 2772 w połączeniu z żywymi, atrakcyjnymi kolorami, wysoką jasnością oraz odświeżaniem 120 Hz gwarantuje doskonałe wrażenia w każdej sytuacji: od przeglądania Internetu aż po granie w ulubione gry. [PHONE:4472] A na wyświetlaczu się nie kończy, bo znajdziemy tu bardzo dobry jak na ten segment aparat o rozdzielczości 50 Mpix, akumulator o pojemności 5200 mAh z obsługą szybkiego ładowania TurboPower oraz całkiem przyzwoity procesor w postaci układu MediaTek Dimensity 6300. Jak na telefon za nieco ponad 1000 zł to naprawdę dobre parametry. Do tego wszystkiego mamy Androida 16 z wyjątkowo subtelną nakładką producenta oraz charakterystyczny design, wykorzystujący m.in. wykończenie ze skóry ekologicznej. Motorola Moto G67 to telefon, który po wzięciu do ręki wydaje się inny od całej reszty i to w jak najbardziej pozytywnym sensie. [SALE-4604] Motorola Edge 70 Fusion – flagowiec duchem Jeśli mierzycie nieco wyżej, Motorola Edge 70 Fusion stanowi jeszcze lepszy wybór. To nadal świetnie wyceniony średniak, jednak tym razem na szczęśliwego użytkownika czeka wiele elementów zapożyczonych prosto z segmentu premium.  Doskonała jakość wykonania, wodoodporna obudowa (IP68/IP69), odporność na upadki (MIL-STD-810H) i zakrzywiony wyświetlacz AMOLED o bardzo dobrych parametrach – wszystko to rzuca się w oczy już przy pierwszym kontakcie z urządzeniem. Pozytywne wrażenia potęguje fakt, że to wszystko udało się zmieścić w ultrasmukłej obudowie o grubości poniżej 8 mm. [PHONE:4486] Motorola Edge 70 Fusion to nie tylko telefon – to eleganckie i efektowne akcesorium, na które równie przyjemnie popatrzeć, co z niego korzystać. A skoro o korzystaniu mowa, to za płynną, komfortową pracę odpowiada wydajny procesor Qualcomm Snapdragon 7s Gen 3. Znajdziemy tu także bardzo dobry aparat o rozdzielczości 50 Mpix oraz akumulator o pojemności zawrotnych 7000 mAh. Przypominam, wszystko to udało się zmieścić w urządzeniu o grubości zeszytu. Nie wiem, może po prostu łatwo mi zaimponować, ale na mnie robi to spore wrażenie! [SALE-4605] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

3
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania