iPod powraca i zachwyca brzmieniem. Tym razem jako Shanling Q2
Sprzęt 14:50

iPod powraca i zachwyca brzmieniem. Tym razem jako Shanling Q2

Moda na sprzęt w klimatach retro i powrót kieszonkowych odtwarzaczy muzycznych trwają w najlepsze, a marka Shanling tym razem puszcza oko do dawnych użytkowników Apple iPodów. Wkrótce do sprzedaży trafi inspirowany nimi Shanling Q2. Wymagający słuchacze coraz częściej wybierają DAP-y, czyli nowoczesne odtwarzacze muzyki, najczęściej w wydaniu Hi-Res Audio. Shanling jest jednym z najbardziej cenionych producentów takich sprzętów, a teraz firma spełniła marzenia wielu użytkowników. Podczas targów High End Vienna 2026 producent pokazał model Shanling Q2 – miniaturowy odtwarzacz audio, który swoim wyglądem bezkompromisowo nawiązuje do legendarnego iPoda.  Odtwarzacz przyciąga wzrok zaokrągloną, poręczną obudową wykonaną ze stopu aluminium oraz eleganckim, szklanym panelem tylnym. Najmocniejszym atutem konstrukcji jest jednak fizyczne kółko sterujące. Ten charakterystyczny Click Wheel działa bardzo podobnie do rozwiązania Apple, pozwalając na płynną regulację głośności, skakanie po menu czy przeszukiwanie albumów. Wystarczy tylko zakręcić palcem. Obsługę sprzętu uzupełnia kolorowy ekran dotykowy o przekątnej 2,1 cala. Mimo kieszonkowych rozmiarów Shanling Q2 skrywa w sobie potężne wnętrze, które pod wieloma względami dorównuje większym odtwarzaczom DAP. Sercem sekcji audio jest zaawansowany, poczwórny przetwornik cyfrowo-analogowy Cirrus Logic CS43131, a brzmienie można dodatkowo dopasować do własnych preferencji za pomocą wbudowanego korektora dźwięku. Co imponujące, ten maluch potrafi wygenerować aż 600 mW mocy przy 32 omach na wyjściu zbalansowanym 4,4 mm, co oznacza, że bez problemu napędzi nawet bardziej wymagające, audiofilskie słuchawki wokółuszne. Na dolnej krawędzi nie zabrakło oczywiście też standardowego gniazda minijack 3.5 mm oraz slotu na karty microSD. Odtwarzacz wyposażony jest także w moduły Wi-Fi oraz Bluetooth. Pełna specyfikacja, w tym lista obsługiwanych kodeków, nie są jeszcze znane, ale certyfikaty Hi-Res Audio i Hi-Res Audio Wireless sugerują, że wymagający słuchacze nie będą mieli na co narzekać i na pewno pojawi się obsługa LDAC i rodziny aptX. Wszystko wskazuje też na to, że wzorem wyżej pozycjonowanych modeli producenta nowy sprzęt pozwoli na bezpośrednie strumieniowanie muzyki z serwisu Tidal.  🌀 pic.twitter.com/kOs6sq3ReM — すてぃーぶん@MUSIN📘💧 (@Steven_Seesa) June 4, 2026 Kompaktowa obudowa wymusiła jednak pewien kompromis, czyli niewielką baterię. W efekcie czas pracy na jednym ładowaniu wynosi dość skromne, ale wciąż satysfakcjonujące 10 godzin.  Shanling Q2 ma trafić do globalnej sprzedaży w sierpniu 2026 roku, a jego cenę na rynku europejskim ustalono na 219 euro, czyli około 930 zł. 

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Nowe budżetowce OnePlus już w czerwcu. Wyglądają bardzo znajomo
Sprzęt 19:03

Nowe budżetowce OnePlus już w czerwcu. Wyglądają bardzo znajomo

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
FBI ostrzega. Fani piłki nożnej na celowniku
Telepolis.pl
Bezpieczeństwo 18:18

FBI ostrzega. Fani piłki nożnej na celowniku

0
PATRYCJA KORBA
1.
Francja ma dość. Wyda 110 mld euro na własne SI
Tech 17:29

Francja ma dość. Wyda 110 mld euro na własne SI

1
PATRYCJA KORBA
1.
Pułapka na Polaka. Trik oszustów znów zbiera żniwo
Bezpieczeństwo 16:43

Pułapka na Polaka. Trik oszustów znów zbiera żniwo

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Selfie, które mierzy tętno. Google ma nowy plan
Aplikacje 15:57

Selfie, które mierzy tętno. Google ma nowy plan

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Wody w kranach może zabraknąć. Bo pytacie telefon o głupoty
Wiadomości 13:40

Wody w kranach może zabraknąć. Bo pytacie telefon o głupoty

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Audi przeniosło rozwiązania z F1 na ulicę. Oto Nuvolari
Moto 12:48

Audi przeniosło rozwiązania z F1 na ulicę. Oto Nuvolari

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Valve potwierdza premierę Steam Machine, ale jest jeden problem
Sprzęt 12:16

Valve potwierdza premierę Steam Machine, ale jest jeden problem

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nowy odważny serial sci-fi. 8-odcinków nie tylko dla fanów kosmosu
Telewizja i VoD 11:44

Nowy odważny serial sci-fi. 8-odcinków nie tylko dla fanów kosmosu

0
ANNA KOPEć
1.
Lidl dał za 37,99 zł. To niezbędny sprzęt dla każdego
Sprzęt 11:07

Lidl dał za 37,99 zł. To niezbędny sprzęt dla każdego

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ChatGPT coraz lepszy w jednym. Czy tego chcesz, czy nie
Aplikacje 10:31

ChatGPT coraz lepszy w jednym. Czy tego chcesz, czy nie

1
ANNA KOPEć
1.
Pokazali, jak nie okradać bankomatu. Wybuch nie pomógł
Wiadomości 09:46

Pokazali, jak nie okradać bankomatu. Wybuch nie pomógł

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Będzie ten podatek, czy nie? Jest stanowisko Ministerstwa
Tech 09:15

Będzie ten podatek, czy nie? Jest stanowisko Ministerstwa

0
ANNA KOPEć
1.
Pierwszy taki bankomat w Polsce. Jest wyjątkowy
Konta 08:37

Pierwszy taki bankomat w Polsce. Jest wyjątkowy

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Najlepszy thriller 2026? Dziś premiera, której nie warto przegapić
Telewizja i VoD 08:05

Najlepszy thriller 2026? Dziś premiera, której nie warto przegapić

0
ANNA KOPEć
1.
ZUS ogłasza Polakom. To już dzisiaj
Fintech 07:29

ZUS ogłasza Polakom. To już dzisiaj

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Duży bank z pilnym komunikatem. Lepiej się przygotować
Płatności bezgotówkowe 06:53

Duży bank z pilnym komunikatem. Lepiej się przygotować

0
ANNA KOPEć
1.
OnePlus 16 nadejdzie już we wrześniu. Tylko czy Polacy go kupią?
Sprzęt 04 CZE 2026

OnePlus 16 nadejdzie już we wrześniu. Tylko czy Polacy go kupią?

6
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Zmarł 5300 lat temu. A jednak w jego mumii coś nadal żyje
Nauka 04 CZE 2026

Zmarł 5300 lat temu. A jednak w jego mumii coś nadal żyje

Ciało Otziego, człowieka lodu zamordowanego w Alpach tysiące lat temu, wciąż tętni życiem. Jest ono nadal aktywne w sensie mikrobiologicznym, co ujawniły najnowsze badania. Starożytne bakterie przeżyły wieki w lodzie Otzi to najstarsza zachowana naturalna mumia Europy, odkryta w Alpach w 1991 roku. Żył ponad 5300 lat temu, a jego ciało zachowało się dzięki zamarznięciu w lodowcu. Mohamed Sarhan, mikrobiolog z włoskiego Instytutu Badań nad Mumiami Eurac Research, wraz ze swoim zespołem przeanalizował próbki pobrane ze skóry Otziego, jego tkanek oraz wody roztopowej zebranej z wnętrza mumii. W jelitach mumii znaleziono kilka gatunków beztlenowych bakterii takich jak Romboutsia hominis czy Ruminococcus bromii, które pomagały Otziemu trawić jedzenie. Beztlenowe bakterie to organizmy żyjące i rozwijające się bez dostępu do tlenu. Część z tych mikroorganizmów można znaleźć w jelitach współczesnych ludzi do dziś. Inne stały się skrajnie rzadkie wraz z ewolucją naszej diety. Dwa lub trzy gatunki wykryte w mumii niemal nie występują u współczesnych ludzi i spotykane są wyłącznie w nieprzemysłowych społecznościach Afryki, Ameryki Południowej i rzadkich rejonach Europy. Otzi zginął w górskim rejonie Alp Włoskich około 3300 roku p.n.e. Zimno i niski poziom tlenu zakonserwowały jego ciało tak skutecznie, że do dziś przechowuje się je w chłodni w temperaturze minus sześciu stopni Celsjusza przy wysokiej wilgotności. Te warunki uchroniły nie tylko ciało, ale też DNA bakterii tworzących jego mikrobiom jelitowy oraz materiał genetyczny mikroorganizmów ze środowiska, w którym go znaleziono. Szczególnie zaskakujące okazały się wyniki analiz drożdży. Próbki pobrane ze skóry, żołądka i wody roztopowej ujawniły kilka gatunków przystosowanych do ekstremalnego zimna. Kiedy naukowcy porównali te próbki z pobranymi dziewięć lat wcześniej, odkryli coś niepokojącego. Populacje drożdży zmieniły się, a rozwinęły się te gatunki, które potrafią trawić fenol, czyli środek dezynfekujący używany do konserwacji mumii. Działo się to pomimo temperatur poniżej zera. Sarhan podkreśla, że odkrycie to ma bezpośrednie konsekwencje dla przyszłości mumii. Konserwacja Otziego musi obejmować nie tylko jego ciało, ale też białka, DNA, metabolity i bakterie wewnętrzne. Naukowcy chcą teraz zrozumieć, jak zatrzymać zmiany zachodzące w mikrobiomie, żeby ciało przetrwało w jak najlepszym stanie kolejne stulecia.

3
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Czekaliście na kontynuację tego kultowego serialu? Mamy złe wieści
Telewizja i VoD 04 CZE 2026

Czekaliście na kontynuację tego kultowego serialu? Mamy złe wieści

Mocno wyczekiwana kontynuacja kultowego serialu z lat 90. została skasowana. Anulowanie tej produkcji rozczaruje wielu fanów sci-fi, ale najbardziej szokujący jest powód porzucenia projektu. Skasowaliśmy serial, bo... zbyt mocno spodobałby się fanom Gwiezdne Wrota (Stargate SG-1) to jeden z najbardziej uwielbianych seriali science fiction. Zadebiutował w 1997 roku i doczekał się 10 sezonów. Amazon miał wyprodukować nowy serial, a projekt był w przygotowaniu przez ponad 2 lata. Twórcą nowych Gwiezdnych Wrót był Martin Gero, wcześniej odpowiedzialny za Gwiezdne Wrota: Atlantyda. Oprócz Gero, który był zaangażowany we wszystkie ważne projekty pod egidą Stargate, w projekcie jako producenci brali udział także Brad Wright, Joe Mallozzi, a nawet Roland Emmerich, reżyser pełnometrażowych Gwiezdnych Wrót. Martin Gero stworzył serial, który miał szanować istniejący kanon, ale jednocześnie był zaprojektowany tak, aby nowi widzowie mogli łatwo wejść w uniwersum. Niestety Amazon postanowił skasować projekt. Powód? Serial miał być zbyt mocno skierowany do fanów, a amerykański gigant chciał bardziej otworzyć się na nową publiczność. Jest to dość kuriozalne, bo wydawałoby się, że tworzenie serialu, który uwypukla znane i lubiane elementy dla istniejącej bazy fanów, to podstawa budowania i podtrzymywania marki. No ale Amazon najwidoczniej miał inne plany. Według doniesień Variety, Amazon nadal jest zainteresowany projektami związanymi ze Stargate, ale – jak widać – będą one musiały być skierowane raczej do nowych widzów.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Promptuj chłopie, czyli jak tech-giganci piszą nam słownik na nowo
Publicystyka 04 CZE 2026

Promptuj chłopie, czyli jak tech-giganci piszą nam słownik na nowo

Język przestał rozwijać się organicznie. Dziś jest projektowany, testowany i optymalizowany dokładnie tak samo, jak aplikacje i algorytmy. Jeszcze kilkanaście lat temu symbolem sukcesu marki było wejście do codziennego słownika. „Adidasy”, „pampersy” czy „walkman” nie oznaczały konkretnych produktów, ale uniwersalne nazwy całych kategorii. Dziś ten sam mechanizm działa szybciej i globalnie, a jego autorami są firmy technologiczne. Nie „wyszukujemy informacji”, ale „googlujemy”. Nie „zamawiamy przejazdu”, tylko „łapiemy ubera”. Nie „oglądamy seriali online”, ale umawiamy się na „netflix & chill”. Big Tech projektuje sposób, w jaki mówimy Platformy cyfrowe nie tylko dominują rynek, ale również standaryzują język codziennej komunikacji. Choć reklama od dawna wpływała na język, jednak dopiero era wielkich korporacji online nadała temu procesowi globalną skalę. „Marka przestaje być nazwą własną, a zaczyna pełnić funkcję rzeczownika lub czasownika” - pisał językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. Nowe pojęcia pochodzące z platform cyfrowych rozprzestrzeniają się błyskawicznie i funkcjonują niemal identycznie niezależnie od kraju czy języka. Czemu tak się dzieje? Po części z powodu upodobań ludzkiego mózgu. Od lat widzimy uproszczenie komunikacji do krótkich komend: „scroll”, „share”, „like”, „follow” czy „stream”. A badania nad psychologią języka pokazują, że mózg preferuje komunikaty, które wymagają minimalnego wysiłku poznawczego. Dlatego użytkownicy chętniej używają słów krótkich, rytmicznych i często powtarzanych - są łatwiejsze do przetwarzania i budują poczucie znajomości. Dlaczego mózg „mówi markami” Jeszcze dwie dekady temu „googlować” było językową ciekawostką, a dziś podobnie funkcjonują „scrollować”, „streamować” czy „snapować”. Podobnie jest z robieniem „selfika”, „ajkoszeniem” czy „tweetowaniem”. Psychologowie wskazują tutaj na prosty mechanizm tzw. efekt dostępności — im częściej spotykamy dane słowo lub markę, tym większa szansa, że zacznie ono zastępować całą czynność lub kategorię. A platformy cyfrowe mają przewagę, której wcześniej nie posiadały tradycyjne marki — ich komunikaty są obecne niemal nieustannie: w smartfonach, mediach społecznościowych, wyszukiwarkach, komunikatorach i aplikacjach streamingowych. Według danych z 2025 r. przeciętny użytkownik internetu spędza dziś online ponad 6 godzin dziennie i dlatego stopniowo słowa z sieci stają się częścią codziennego systemu językowego. AI tworzy nowy globalny słownik Najbardziej dynamiczne zmiany widoczne są obecnie w obszarze sztucznej inteligencji. Coraz częściej użytkownicy nie „piszą”, ale „promptują”, czyli tworzą instrukcje dla modeli językowych. A przecież jeszcze kilka lat temu słowo „prompt” praktycznie nie funkcjonowało poza środowiskiem technologicznym. Dziś pojawia się w mediach, edukacji i marketingu, a samo „promptowanie” zaczyna funkcjonować jako nowa kompetencja cyfrowa. Podobnie „token”, czy „halucynacja AI” funkcjonują globalnie praktycznie bez tłumaczenia. Użytkownicy w różnych krajach używają tych samych pojęć, niezależnie od lokalnego języka. Według raportu NASK „Nastolatki” już 70 proc. polskich nastolatków korzystało ze sztucznej inteligencji, a co dziesiąty używa jej codziennie. Wpływ sztucznej inteligencji na język, którym się posługujemy, jest ogromny, z czego na ogół nie zdajemy sobie sprawy — zwracała uwagę prof. Katarzyna Kłosińska, przewodnicząca Rady Języka Polskiego podczas  dyskusji poświęconej AI w języku. Zdaniem ekspertów to pierwszy moment w historii, gdy technologiczny słownik rozwija się szybciej niż języki narodowe są w stanie go adaptować. Eksperci Oxford University przy okazji wyboru Słowa Roku 2025 „Rage bait” wskazywali, że słowa nie tylko definiują trendy; pokazują również, jak platformy cyfrowe kształtują nasze myślenie i zachowanie. Język jako produkt technologiczny Jeszcze dekadę temu nowe słowa rodziły się głównie w kulturze, polityce albo reklamie. Dziś język funkcjonuje podobnie jak każdy inny produkt cyfrowy: jest projektowany, analizowany i optymalizowany pod kątem skuteczności. Platformy cyfrowe regularnie testują różne wersje komunikatów, nagłówków i interfejsów, aby sprawdzić, które z nich zwiększają zaangażowanie użytkowników i skuteczniej wpływają na zachowania odbiorców. W efekcie słowa coraz częściej powstają w interfejsach aplikacji, systemach AI i mediach społecznościowych. Język przestał być wyłącznie narzędziem komunikacji, a staje się elementem infrastruktury technologicznej. Coraz częściej nie mówimy już własnym językiem — mówimy językiem Big Techu. 

0
PATRYCJA KORBA
1.

Popularne porównania