Netflix musi oddać pieniądze. Sąd uznał podwyżki za nielegalne
Telewizja i VoD 18:11

Netflix musi oddać pieniądze. Sąd uznał podwyżki za nielegalne

Włoski wymiar sprawiedliwości wydał przełomowy wyrok w sprawie popularnej platformy streamingowej. Netflix został zmuszony do zwrotu pieniędzy za bezprawne zmiany cen abonamentu. Przełomowy wyrok sądu w Rzymie Sąd w Rzymie przychylił się do wniosku organizacji Movimento Consumatori i uznał za nieważne klauzule umowne stosowane przez Netflix Italia w latach 2017–2024. Zapisy te pozwalały firmie na jednostronną zmianę ceny subskrypcji bez podania wyraźnej przyczyny. Zgodnie z wyrokiem z 1 kwietnia 2026 roku, platforma nie miała prawa podnosić opłat w taki sposób. Sędziowie stwierdzili, że zmiany cen wprowadzone w latach 2017, 2019, 2021 oraz w listopadzie 2024 roku były bezprawne. Dotyczy to umów podpisanych w okresie od 2017 do stycznia 2024 roku. Kluczowym problemem był brak jasnych powodów modyfikacji kontraktu w treści regulaminu. \Zdaniem sądu, konsument musi od początku wiedzieć, jakie czynniki mogą wpłynąć na przyszły wzrost kosztów usługi. Miliony klientów czekają na zwrot pieniędzy Wyrok dotyczy ogromnej liczby użytkowników. Szacuje się, że liczba subskrybentów Netflixa we Włoszech wzrosła z niespełna 2 milionów w 2019 roku do ponad 5 milionów pod koniec 2025 roku. Prawnicy reprezentujący konsumentów wyliczyli już wstępne kwoty, jakie mogą odzyskać klienci. Osoby korzystające nieprzerwanie z planu Premium od 2017 roku mogą liczyć na około 500 euro zwrotu (2140 zł). W przypadku planu Standard kwota ta wynosi około 250 euro (1070 zł).  Podwyżki dotknęły również najtańszy plan Basic, który zdrożał jesienią 2024 roku. Sąd nakazał platformie poinformowanie o wyroku wszystkich zainteresowanych. Netflix musi wysłać wiadomości e-mail, a w niektórych przypadkach nawet listy polecone. Dotyczy to także osób, które zdążyły już zrezygnować z subskrypcji. Netflix zapowiada walkę w apelacji Przedstawiciele serwisu streamingowego nie zgadzają się z decyzją rzymskiego sądu. Firma już zapowiedziała złożenie apelacji oraz wniosek o zawieszenie wykonania wyroku. Rzecznik platformy podkreślił, że Netflix traktuje prawa konsumentów poważnie. Według korporacji, dotychczasowe warunki świadczenia usług były zgodne z włoskim prawem i praktyką rynkową. Warto jednak zauważyć, że sąd dostrzegł zmiany na lepsze w nowszych dokumentach firmy. Klauzule wprowadzone w kwietniu 2025 roku zostały uznane za zgodne z Kodeksem Konsumenckim. W nowej wersji regulaminu Netflix powiązał zmiany cen z określonymi przyczynami. Są to między innymi wymogi technologiczne, bezpieczeństwo lub zmiany w przepisach prawa. To jednak nie zwalnia giganta z odpowiedzialności za błędy z przeszłości. Surowe kary i widmo pozwu zbiorowego Jeśli Netflix nie zastosuje się do wyroku w ciągu 90 dni, czekają go dotkliwe kary finansowe. Sąd wyznaczył grzywnę w wysokości 700 euro za każdy dzień zwłoki (prawie 3000 zł). Platforma musi również opublikować treść wyroku na swojej stronie internetowej przez pół roku. Informacja ma się też pojawić dwukrotnie w największych włoskich dziennikach, takich jak Corriere della Sera. Organizacja Movimento Consumatori domaga się od firmy natychmiastowego obniżenia obecnych cen o kwotę uznaną za nienależną. Jeśli Netflix nie rozpocznie dobrowolnych zwrotów, stowarzyszenie zapowiada wytoczenie pozwu zbiorowego. Ma to zagwarantować odzyskanie środków wszystkim poszkodowanym użytkownikom. Sprawa ta może stać się ważnym punktem odniesienia dla organów ochrony konsumentów w całej Europie. Zobacz: Netflix podnosi ceny. Tylko trochę, ale i tak to niepokoiZobacz: Netflix jest już 10 lat w Polsce. Lider rynku podsumowuje inwestycje

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Tanich smartfonów będzie mniej. Produkcja jest ograniczana
Tech 20:43

Tanich smartfonów będzie mniej. Produkcja jest ograniczana

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Perplexity AI z zarzutami. Tryb Incognito był pułapką na dane
Aplikacje 20:10

Perplexity AI z zarzutami. Tryb Incognito był pułapką na dane

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Zakupy na Amazonie podrożeją. Wchodzą nowe, absurdalne opłaty
Wiadomości 19:37

Zakupy na Amazonie podrożeją. Wchodzą nowe, absurdalne opłaty

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Kryptowaluty znowu na celowniku. Tym razem skradziono miliard złotych
Bezpieczeństwo 18:42

Kryptowaluty znowu na celowniku. Tym razem skradziono miliard złotych

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
ASUS nawalił kolejny raz. Klienci dostają uszkodzone monitory
Sprzęt 17:40

ASUS nawalił kolejny raz. Klienci dostają uszkodzone monitory

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Galaxy S26 Ultra psuje zdjęcia. Samsung szykuje poprawkę
Oprogramowanie 16:42

Galaxy S26 Ultra psuje zdjęcia. Samsung szykuje poprawkę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Oppo Find X9 Ultra na zdjęciach. Ma potężną baterię i dwa teleobiektywy
Sprzęt 16:19

Oppo Find X9 Ultra na zdjęciach. Ma potężną baterię i dwa teleobiektywy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
mObywatel przestanie działać. Zaplanowano nocne prace
Aplikacje 15:47

mObywatel przestanie działać. Zaplanowano nocne prace

0
MARIAN SZUTIAK
1.
10 rdzeni i Android 17 na pokładzie. Nowy Galaxy zdradza specyfikację
Sprzęt 15:17

10 rdzeni i Android 17 na pokładzie. Nowy Galaxy zdradza specyfikację

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rząd chce zmiany prawa. Znajdą cię w domu
Tech 14:46

Rząd chce zmiany prawa. Znajdą cię w domu

0
ANNA KOPEć
1.
Vivo X300 Ultra będzie tańszy, ale Polaków i tak nie stać
Sprzęt 14:07

Vivo X300 Ultra będzie tańszy, ale Polaków i tak nie stać

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Apple TV szaleje w kwietniu. Dawno nie było tak dobrej ramówki
Telewizja i VoD 13:36

Apple TV szaleje w kwietniu. Dawno nie było tak dobrej ramówki

1
ANNA KOPEć
1.
Masz taki telefon? Możesz już zainstalować Androida 17
Oprogramowanie 12:58

Masz taki telefon? Możesz już zainstalować Androida 17

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Serial Gwiezdne Wojny w nowej odsłonie. Premiera już za 3 dni
Telewizja i VoD 12:28

Serial Gwiezdne Wojny w nowej odsłonie. Premiera już za 3 dni

1
ANNA KOPEć
1.
Android Auto bez Google Meet, choć Apple CarPlay już ma
Aplikacje 11:46

Android Auto bez Google Meet, choć Apple CarPlay już ma

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play ma dwa nowe kanały TV. Na start za darmo
Telewizja i VoD 11:14

Play ma dwa nowe kanały TV. Na start za darmo

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Biedronka rekomenduje. Komputer do pracy i nauki za grosze
Sprzęt 10:46

Biedronka rekomenduje. Komputer do pracy i nauki za grosze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Google sprzedaje pendrive z ChromeOS Flex dla starych PC. Wyprzedały się na pniu
Oprogramowanie 10:13

Google sprzedaje pendrive z ChromeOS Flex dla starych PC. Wyprzedały się na pniu

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Gnębią Polaków w okresie przedświątecznym. Sięgają po znaną metodę
Bezpieczeństwo 09:34

Gnębią Polaków w okresie przedświątecznym. Sięgają po znaną metodę

Przestępcy atakują właśnie teraz - próby wyłudzeń metodą "na wnuczka" oraz "na policjanta" to najczęściej odbierane zgłoszenia przez małopolską policję. Ale edukacja i ostrzeżenia okazują się coraz skuteczniejsze - owszem, chcą nas nabrać, ale coraz częściej się nie dajemy.  Nawet w jednym dniu, przychodzi kilka zgłoszeń odnośnie oszustw tego samego typu. Pokazuje to, że przestępcy nie rezygnują ze swoich działań, a w okresie przedświątecznym jeszcze bardziej mają nadzieję wykorzystać zamieszanie i ludzkie roztargnienie. Mieszkańcy regionu nie dali się nabrać - dwie osoby okazały się na tyle czujne, że nie przekazały żadnych środków finansowych, a oszuści odeszli z kwitkiem. Metoda "na wnuczka" ożywa przed Wielkanocą Polega na podszywaniu się pod członka rodziny i wywieraniu presji (telefonicznej lub przez komunikator) na szybkie przekazanie pieniędzy. A że, czas przedświąteczny to także okres wzmożonych zakupów i zamieszania, przestępcy liczą na obniżoną czujność oraz pośpiech. Oszuści coraz częściej, wykorzystują do tego typu działań sztuczną inteligencję, która sprawia, że głos jaki słyszymy w słuchawce, brzmi identycznie jak osoba z naszej rodziny.  Policja, jak zawsze, apeluje o rozwagę i przypomina podstawowe zasady bezpieczeństwa: Nie udostępniaj nikomu kodów BLIK, ani danych do bankowości internetowej. Nawet jeśli osoba kontaktująca się z tobą, podaje się za znajomego lub członka rodziny. Zachowaj ostrożność przy linkach i wiadomościach SMS oraz e-mailach. Mogą prowadzić do fałszywych stron, które wyłudzają dane.  Staraj się nie działać pod presją czasu. Oszuści często dokładają wiele starań, aby wywołać uczucie, że coś jest bardzo pilne. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Nie ma lepszego serialu grozy na tę chwilę. Netflix nie zawiódł
Rozrywka 07:53

Nie ma lepszego serialu grozy na tę chwilę. Netflix nie zawiódł

Zgodnie z oczekiwaniami, serial braci Duffer, "Tu zdarzy się coś strasznego" stał się mocnym hitem platformy Netflix. Przypomnijmy, że serial zadebiutował 26 marca 2026, w tym samym dniu co serial o słynnym detektywie "Harrym Hole" . I od tej pory, widzowie nie mogą się od niego oderwać. "Tu zdarzy się coś strasznego" serial z polskim akcentem Od tygodnia w serwisie Netflix "straszy" serial grozy o niedoszłej Pannie Młodej - "Tu zdarzy się coś strasznego". Dla nas Polaków, cenną informacją jest także fakt, że za reżyserię aż czterech odcinków odpowiada nasza rodaczka - Weronika Tofilska. Polka wcześniej reżyserowała takie hity jak "Reniferek", a wszyscy ci, którzy mieli okazję obejrzeć, wiedzą doskonale, że zagęszczanie atmosfery to jej specjalność. Nie bez znaczenia, jest także udział producentów wykonawczych w postaci słynnych braci Duffer, twórców "Stranger Things". Biorąc to wszystko pod uwagę, serial nie miał właściwie szans na to, aby nie stać się hitem.  Media donoszą, że na ten moment nie ma na całym świecie popularniejszego serialu grozy. Obecnie, jest to nr 4 na Netflixie w Polsce, jeśli chodzi o najchętniej oglądane seriale. (Na pierwszym miejscu mamy "XO, Kitty Season 3"). A jeśli chodzi o globalną listę Netflixa, to jest to mocne nr 2.  Fabuła horroru skupia się na parze narzeczonych, którym został tydzień do ślubu. I już po samym tytule, widzowie mogą się domyślić, że na happy end nie bardzo mogą liczyć. W centrum wydarzeń mamy pannę młodą oraz pana młodego. Każdy dzień zmienia sens ich relacji oraz wpływa na przygotowania do dnia ceremonii. Serial ma budować napięcie i tworzyć stopniowo atmosferę paranoi, która sugeruje, że tytułowa katastrofa za moment się wydarzy.  Wszystko na to wskazuje, że widzowie i krytycy dali się zaskoczyć, ale bardziej na plus. Póki co, na Rotten Tomatoes, serial uzyskał wysokie noty w postaci 83 procent pozytywnych recenzji. Kto zatem jeszcze nie oglądał, może śmiało sięgać podczas przerwy świątecznej. O ile oczywiście, chce przeżyć trochę emocji z dreszczykiem.  https://www.youtube.com/watch?v=5Z7-4Jqrrd4

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, a teraz ma propozycję
Telepolis.pl
Publicystyka 01 KWI 2026

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, a teraz ma propozycję

Klientka sieci Play otrzymała wezwanie do zapłaty na ponad 9 tysięcy złotych. System operatora wysyłał faktury na błędny adres e-mail. Mimo pomyłki po stronie firmy sprawa trafiła do windykacji. Dwie umowy i jeden wielki błąd Pani Paulina miała dwie umowy w sieci Play, które powoli dobiegały końca. Nasza Czytelniczka nie korzystała aktywnie z żadnego z tych numerów, nie wiedziała nawet, gdzie znajdują się karty SIM. Podczas rozmowy sprzedażowej przekazała to wyraźnie konsultantce reprezentującą fioletowego operatora. Było jej wszystko jedno, która umowa zostanie przedłużona. Wybór numeru do pozostawienia odbył się całkowicie losowo. Ostatecznie pani Paulina postanowiła zrezygnować z jednego numeru, a drugą umowę przedłużyć na kolejne lata. Wybrała ofertę z nowym telefonem, Samsungiem Galaxy S24 Ultra 1 TB o wartości 6799 złotych. Kwota ta została rozłożona na 36 comiesięcznych rat. [PHONE:4113] Zobacz: Kupiłem Samsunga Galaxy S24 Ultra. Dla mnie to ideał, choć z kilkoma „ale” (test) Dokumenty potwierdzające przedłużenie wpłynęły na jej poprawny adres e-mail. Znajdowało się tam również potwierdzenie wypowiedzenia umowy na drugi numer. Nowa umowa została sporządzona 14 listopada 2024 roku i zawierała poprawne dane, w tym prawidłowy adres e-mail do przesyłania faktur. Ta ostatnia informacja jest kluczowa dla całej sprawy. Wkrótce klientka zaczęła otrzymywać kolejne faktury od operatora, które - jak sama twierdzi - opłacała regularnie. Była w pełni przekonana, że dotyczą one nowej umowy ze smartfonem. Nie weryfikowała drobnego druku, przyjmując, że fioletowy operator wykonał swoje zadanie prawidłowo. Sytuacja uległa diametralnej zmianie po około trzech miesiącach. Nowy telefon pani Pauliny nagle przestał działać. Kobieta całkowicie straciła możliwość wykonywania połączeń, została odcięta od świata. Skontaktowała się niezwłocznie z biurem obsługi klienta Play. Szybko wyszła na jaw przyczyna problemów. Okazało się, że opłacane przez nią faktury wcale nie dotyczyły aktualnej umowy ze smartfonem. Faktury wysyłane "w próżnię" Rezygnacja z pierwszego numeru nie doszła do skutku. Dokumenty nie zostały poprawnie przetworzone w systemie Play i operator nadal wystawiał faktury na podstawie umowy, która powinna zostać zakończona (zgodnie ze złożonym wypowiedzeniem). Klientka płaciła je w ciemno. Faktury za nową umowę były wysyłane "w próżnię", ponieważ w systemie fioletowego operatora wpisano zły adres e-mail. W zasadzie jednak nie wiadomo, czy i do kogo te faktury trafiały. Play twierdzi, że na nieistniejący adres e-mail. Ale czy na pewno nieistniejący? Fioletowy operator nie pokazał na to żadnego dowodu. Jeśli Play wysyłał je na istniejący adres, mogło dojść do naruszenia RODO, na co zwróciła uwagę pani Paulina. Na koncie nowej umowy urosło ogromne zadłużenie. Play uznał, że klientka unika płacenia rachunków i natychmiast zablokował usługi telekomunikacyjne. Następnie operator rozwiązał umowę z powodu... winy abonentki. Fioletowi nałożyli na naszą Czytelniczkę również wysoką karę finansową za zerwanie kontraktu, doliczając do tego opłaty za niespłacony sprzęt. Łączna kwota do zapłaty wyniosła ponad 8700 złotych. Pani Paulina poprosiła o przesłanie zaległych faktur na jej poprawny adres. Dostała je z dużym opóźnieniem, a dodatkowo Play zażądał jednorazowej wpłaty całej sumy. Klientka prosiła o ludzkie podejście, chciała rozłożenia długu lub rozpoczęcia wysyłania faktur od nowa. Jej adres e-mail był już przecież znany. Operator kategorycznie odmówił. Agresywne działania windykacji Sprawa trafiła do zewnętrznej firmy windykacyjnej Taxat. Windykatorzy od razu rozpoczęli swoje procedury, wysyłając do pani Pauliny liczne wezwania do zapłaty. Używali do tego krótkich wiadomości SMS. Pisali też e-maile na poprawny adres klientki. Tym razem nie było żadnego problemu z ustaleniem danych kontaktowych. Pracownicy firmy windykacyjnej domagali się natychmiastowej spłaty całego długu. Próbowałam rozmawiać z Playem, że skoro nie miałam fizycznie tych faktur, to może niech mi tę umowę jakoś zrestrukturyzują, żebym dostawała te faktury od początku, po jednej każdego miesiąca, jak Bozia przykazała - na mojego autoryzowanego przeze mnie maila. Spotkałam się nie dość, że z odmową, to jeszcze przysłali mi w międzyczasie pismo z informacją, że zrywają ze mną umowę Z MOJEJ WINY, dlatego, że opłacałam faktury, które do mnie wysyłali, a faktury na umowę samsungową wysyłali na jakiegoś ze sterty krzaków wyciągniętego maila. napisała pani Paulina Język wiadomości był bardzo stanowczy. W jednym z SMS-ów windykator sugerował kobiecie brak kompetencji czytania ze zrozumieniem. Inny pracownik zachęcał do uczciwego oddania pieniędzy. Straszono też panią Paulinę sądem i grożono osobistą wizytą terenową w jej miejscu zamieszkania. [gallery][img]249372[/img][img]249258[/img][img]249259[/img][img]249260[/img][/gallery] Klientka złożyła kolejne oficjalne reklamacje do operatora. Domagała się pilnego anulowania kary, wskazując wyraźnie na błędy pracowników Play. Chodziło o literówkę w adresie e-mail oraz brak przetworzenia rezygnacji. Pani Paulina domagała się też zwrotu pieniędzy za fałszywe rachunki z wypowiedzianej umowy. Play odrzucał większość jej argumentów. Fioletowa sieć nieustannie twierdziła, że to abonentka odpowiada za całe zamieszanie. Warto tu jeszcze dodać, że pani Paulina po odkryciu, że otrzymuje faktury za wypowiedzianą umowę, przestała je opłacać. To doprowadziło do dość absurdalnej sytuacji. Play zamiast oddać mi te pieniądze, które płaciłam za wypowiedzianą nieistniejącą umowę, to jeszcze zarządził, że tutaj też już za jednym zamachem naliczy mi jakąś karę, bo chyba te 9 tys, to za mało. wyjaśnia pani Paulina Co na to Play? Po otrzymaniu szczegółowych informacji od pani Pauliny, poprosiłem biuro prasowe Play o wyjaśnienie przedstawionej wyżej sprawy. W wysłanej w odpowiedzi wiadomości fioletowy operator przyznał się do błędu przy wypowiedzeniu pierwszej umowy. Rezygnacja faktycznie została złożona, ale z powodu błędu po stronie operatora nie została wprowadzona do systemu. Play zadeklarował anulowanie tych naliczeń, obiecał również wysłanie pani Paulinie wyjaśnienia i przeprosin. Zupełnie inaczej wygląda kwestia drugiej umowy. Play oficjalnie potwierdził błąd pracownika przy wpisywaniu adresu e-mail do systemu. Sytuacja związana z drugą umową jest bardziej skomplikowana. W tym wypadku naliczenia za usługi i sprzęt były prawidłowe. W wyniku błędu przy zawieraniu tej umowy do systemu został wprowadzony niepoprawny adres mailowy klientki. Z tego powodu nie otrzymywała ona faktur. Jednak wiadomość o każdej fakturze wraz z kwotą do zapłaty i numerem rachunku bankowego wysyłaliśmy SMS-em. Oprócz tego, w momencie powstania zaległości, klientka otrzymywała listy z informacją o zaległościach do uregulowania, żeby umowa nie została wypowiedziana. Co ważne, kwoty miesięcznych zobowiązań związanych z tymi umowami wyraźnie się różniły. Zobowiązania te były opłacane nieregularnie i z opóźnieniem.Ponieważ popełniliśmy błąd, będziemy rozmawiać z klientką o możliwych scenariuszach rozwiązania tej sytuacji. Podkreślamy jednak, że kwota, której oczekujemy, jest prawidłowa. przekazała Ewa Sankowska-Sieniek z biura prasowego Play Końca sprawy wciąż nie widać Pani Paulina stanowczo nie zgadza się z oświadczeniem operatora. Kobieta twierdzi, że nigdy nie otrzymywała żadnych SMS-ów z fakturami. W połowie grudnia ubiegłego roku wysłała do Play prośbę o podanie numeru telefonu. Chciała wiedzieć, gdzie trafiały te rzekome powiadomienia. Do dziś nie otrzymała na to odpowiedzi, za to otrzymała taką informację: W jednej z odpowiedzi na reklamację pracownik Play poinformował o drobnej korekcie. Wyniosła ona równe 450 złotych. Potwierdzono też fatalną pomyłkę w adresie e-mail. Pismo kończyło się jednak wezwaniem do zapłaty kwoty 8754,40 zł. Pieniądze miały pokryć raty za urządzenie i odszkodowanie za rozwiązanie umowy z winy klientki. Wszystko to działo się jeszcze w grudniu 2025 roku. Jak jednak napisała do mnie ostatnio pani Paulina, sprawa do dzisiaj pozostaje nierozwiązana. Nasza Czytelniczka twierdzi, że fioletowy operator nie zwrócił dotąd wszystkich pieniędzy za nadpłacone faktury z wypowiedzianej umowy. Za to windykacja na razie na jakiś czas wstrzymała swoje agresywne działania (patrz aktualizacja na końcu). Klientka Play nadal czeka na sprawiedliwe zakończenie całej historii. Uważa zachowanie firmy za próbę zrzucenia winy za własne błędy na konsumenta. Zwraca uwagę, że operator chętnie przekazał jej poprawny numer telefonu windykatorom. Zapomniał go jednak użyć do wysłania samych faktur, czy też powiadomień o nich. Play ma mój numer telefonu, nawet potrafił przekazać go firmie windykacyjnej. Kontakt zarówno ze strony Play, jak i z mojej strony do nich przebiegał za pośrednictwem mojego numeru telefonu. Jest to u nich mój numer kontaktowy. Ale niestety żadnych faktur na ten numer nie dostałam. A może dostałam je na numer, który już dawno u nich wypowiedziałam? I który już wtedy nie powinien istnieć? A przez ich pomyłkę nie został wypowiedziany?Niestety, gdyby to potwierdzili pisemnie, najprawdopodobniej sami by się wkopali, więc może dla tego nie dostałam do tej pory od nich żadnej odpowiedzi? Przedłużając umowę na jeden numer i wypowiadając drugi - jest to wyraźnie w rozmowie sprzedażowej, której nie chcą mi udostępnić - powiedziałam konsultantce, że wszystko mi jedno, którą umowę przedłuży, a którą wypowie, gdyż żadnego z tych numerów i tak nie używam i nawet nie wiem, gdzie mam do nich karty sim. Tak więc to, który numer został przedłużony, a który wypowiedziany padło już na chybił trafił.Rozmowa się nagrała, a mój numer kontaktowy, jest telefonem, który Play dobrze zna, szasta nim po firmach windykacyjnych, ale do powiadomienia mnie o właściwej fakturze wystawionej na dany moment - chwyta ich kolejna digitalowa amnezja, zupełnie jak z tą sytuacją z mailem - czy to zbiór przypadków? Czy Play stosuje takie zagrania, bo czuje się bezkarny? Tak to wygląda po tym, jak nie mogłam się przebić przez ich infolinię i sterty reklamacji, a dopiero udało się to za sprawą Pana interwencji. podsumowała pani Paulina Pozostaje mieć nadzieję, że sprawa jednak znajdzie swój właściwy finał. Zaktualizuję ten artykuł, gdy dowiem się czegoś nowego. Aktualizacja [18.03.2026]: Kilka godzin po opublikowaniu tego artykułu otrzymałem wiadomość od pani Pauliny. Napisała w niej, że dzień wcześniej znalazła w skrzynce na listy pisma świadczące o wszczęciu kolejnego postępowania przez firmę windykacyjną, tym razem B2 Impact S.A. Pierwsze pismo to wezwanie do zapłaty kwoty 9288,38 zł. Na tę kwotę składają się zadłużenie wobec operatora sieci Play w wysokości 8754,40 zł oraz odsetki w wysokości 533,98 zł. Drugie pismo stanowi zawiadomienie o przeniesieniu wierzytelności ze spółki P4, operatora sieci Play, na rzecz Ultimo Portfolio Investment oraz powierzeniu przez ten ostatni podmiot przetwarzania danych osobowych pani Justyny spółce B2 Impact. Z pisma tego dowiadujemy się między innymi, jakie składniki wchodzą w skład długu. Jedna z pozycji to "oszkodowanie za rozwiązanie umowy" w wysokości 1701,40 zł. Aktualizacja 2 [1.04.2026]: Jak można było oczekiwać, sprawa opisana w tym artykule ma swój ciąg dalszy. Pierwszą informację otrzymałem od pani Pauliny już 18 marca. Z jej słów wynika, że dzwonił do niej przedstawiciel Play z informacją o przeczytaniu tego artykułu i propozycją rozwiązania sprawy. Tę jednak nasza Czytelniczka odrzuciła. Właśnie zadzwonił do mnie Play z informacją, że widzieli Pana artykuł i czy chciałabym w związku z tym anulowania tych 9 tysięcy i przywrócenia umowy pod nowa. Tyle batalii z nimi i dopiero Pana artykuł ich przywrócił do pionu. Ale powiedziałam im, że po tym wszystkim już najchętniej nie miałabym z nimi nic wspólnego I najchętniej zrezygnowałabym z tej całej umowy, oddając im ten telefon. Nie chcieli przystać na oddanie telefonu i mają do mnie znowu zadzwonić z inną propozycją.  napisała pani Paulina W tym tygodniu otrzymałem od Pani Pauliny kolejną wiadomość. Wynika z niej, że nasza Czytelniczka otrzymała od Play wiadomość e-mail, w której ten poinformował ją o zastosowaniu: korekty nieprawidłowo wystawionych faktur dotyczących wypowiedzianej umowy (tej nieprzedłużonej) na kwotę 180 zł, korekty zobowiązania dotyczącego przedłużonej umowy, do której pani Paulina nie otrzymywała faktur, na kwotę 1956,40 zł, zgłoszenia wycofania zaległości z firmy windykacyjnej. Fioletowy operator jednocześnie oczekuje wniesienie zapłaty za zakupiony telefon, jednorazowo w kwocie 6783 zł lub w formie rat: 3021,44 zł jednorazowo tytułem zaległych rat + 20 comiesięcznych rat o łącznej wysokości 3776,56 zł. Pełna treść poniżej (kliknij, by powiększyć). Pani Paulina w odpowiedzi zarzuciła fioletowemu operatorowi, że przedstawione rozwiązanie nie odnosi się do istoty sprawy ani do skali naruszeń, jakich dopuścił się Play. Jednocześnie bohaterka tego artykułu ponowiła gotowość do zwrotu telefonu, co definitywnie zakończy tę część sporu.  To jednak nie wszystko. Pani Paulina zażądała od Play wypłaty rekompensaty finansowej w łącznej wysokości 31 tysięcy złotych z powodu: naruszenia RODO (wysyłanie faktur pod błędny adres e-mail), bezpodstawnego przekazania jej danych do firmy windykacyjnej, wielomiesięcznego nękania windykacyjnego i naruszenia dóbr osobistych, pogorszenia wiarygodności finansowej oraz utraty możliwości uzyskania finansowania. Sprawa najpewniej będzie miała swój ciąg dalszy. Ten artykuł zostanie zaktualizowany, jeśli otrzymam nowe informacje z nią związane.

120
MARIAN SZUTIAK
1.

Popularne porównania