Logitech G Pro X2 Superstrike – biurowy ideał w gamingowym przebraniu
Telepolis.pl
Testy sprzętu 18:18

Logitech G Pro X2 Superstrike – biurowy ideał w gamingowym przebraniu

W lutym 2026 roku firma Logitech G wprowadziła na rynek nowy model bezprzewodowej myszy komputerowej. Urządzenie Pro X2 Superstrike trafiło na  moje biurko, dzięki czemu mogłem mu się lepiej przyjrzeć i sprawdzić w codziennej pracy. G: Inside w Lozannie Na początku lutego miałem przyjemność odwiedzić szwajcarską siedzibę firmy Logitech. Mogłem tam między innymi zapoznać się z procesem tworzenia najnowszej gamingowej myszy Logitech G, modelu Pro X2 Superstrike. Szerzej o tym napisałem w poniższej relacji. Zobacz: Byłem w tajnych laboratoriach Logitecha. Nowa myszka to istny kosmos Wtedy też zaczęła się moja przygoda z nowym „gryzoniem” firmy. Urządzenie zostało stworzone przede wszystkim z myślą o graczach. Oni z pewnością docenią jej konstrukcję, lekkość czy wprowadzone rozwiązania techniczne, mające polepszyć wyniki w grach. Jak Superstrike wypada w rękach gracza, dowiecie się z recenzji Damiana, która wkrótce trafi na łamy TELEPOLIS.PL. Ja postawiłem przed sobą nieco inny cel. Postanowiłem sprawdzić, czy najnowsza gamingowa mysz Logitech G nadaje się do pracy biurowej oraz jak się w takiej roli sprawdzi w porównaniu z modelem Logitech MX Master 4, którego używam na co dzień. Co z tego wyszło? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. Taka nowoczesna, a prawie nic nie waży Logitech G Pro X2 Superstrike waży zaledwie 61 gramów, czyli tylko o 1 g więcej od starszego modelu Pro X Superlight 2. Nowa mysz ma też identyczny kształt oraz wymiary: 125 x 63,5 x 40 mm. Osoby przesiadające się na nowszy produkt ze starszego z pewnością to docenią. Dla porównania dodam, że MX Master 4 waży aż 150 g. Obudowa nowej myszy została wykonana z tworzywa sztucznego ABS. Surowiec ten w 49% pochodzi z recyklingu. Pro X2 Superstrike występuje w wersji kolorystycznej Lunar Eclipse. Górna część obudowy jest biała, a główne przyciski oraz spód myszy są czarne. [gallery][img]247378[/img][img]247379[/img][img]247380[/img][img]247381[/img][img]247382[/img][img]247383[/img][/gallery] Na obudowie umieszczono pięć przycisków. Użytkownik ma do dyspozycji lewy przycisk, prawy przycisk oraz wciskane kółko przewijania. Na lewym boku urządzenia znajdują się dwa dodatkowe przyciski. Klawisze boczne służą domyślnie do nawigacji w przeglądarce internetowej. Przełączają one strony do przodu i do tyłu. Na spodzie urządzenia znajduje się fizyczny suwak zasilania. Obok niego umieszczono okrągłą zaślepkę otworu obsługującego system PowerPlay. Mysz bezprzewodowa, a dali kabel Niecodziennym akcesorium, które można znaleźć w pudełku z Logitech G Pro X2 Superstrike, jest kabel USB z wtyczkami typu A i C na końcach. Przy jego pomocy można między innymi ładować akumulator w myszy. Jest też inne przeznaczenie, na które zwraca uwagę producent. Opisywana tu mysz łączy się z komputerem radiowo za pośrednictwem małego odbiornika, które należy podłączyć do portu USB-A komputera. Logitech G zaleca jednak, by odległość między myszą i odbiornikiem nie była większa niż 20 cm. Do komputera podłączamy więc kabel, do niego dołączony do zestawu adapter, a do niego odbiornik. Taka procedura ma zmniejszyć ryzyko zakłóceń przesyłu sygnału w paśmie 2,4 GHz. Oprogramowanie G HUB – tu wszystko ustawisz Aby mysz Pro X2 Superstrike działała dokładnie tak, jak chcemy, należy sięgnąć po program Logitech G HUB. Dostępny on jest na komputery z systemami Windows oraz MacOS i służy do pełnej konfiguracji parametrów ”gryzonia”. Aplikacja pozwala między innymi zmienić działanie przełączników HITS. System opiera się na pomiarze głębokości oraz zjawisku indukcji. Rozwiązanie to eliminuje całkowicie obecność tradycyjnych styków pod przyciskami. Użytkownik wybiera punkt aktywacji klawisza na prostej, dziesięciostopniowej skali. [gallery][img]247386[/img][img]247387[/img][img]247388[/img][img]247389[/img][img]247390[/img][img]247391[/img][/gallery] Funkcja Rapid Trigger ułatwia bardzo szybkie powtarzanie kliknięć bez pełnego puszczania przycisku. Oprogramowanie oferuje pięć poziomów czułości tego mechanizmu. Wbudowany silnik haptyczny generuje wibracje przy każdym uderzeniu w klawisz. G HUB udostępnia pięć stopni mocy sprzężenia zwrotnego. Haptykę myszy można również wyłączyć. Powoduje to swobodne zapadanie się przycisku bez żadnego oporu pod palcem i jest bardzo dziwne. Wciskamy przycisk i nie dostajemy żadnej odpowiedzi, że to już. Logitech G Pro X2 Superstrike ma optyczny sensor HERO 2 o rozdzielczości od 100 DPI do 44000 DPI. Działa on sprawnie na każdej powierzchni, o ile jest odpowiednio gładka. Żonglując ustawieniem rozdzielczości możemy zdecydować, jak duży trzeba wykonać ruch ręką by uzyskać określony ruch na ekranie. Częstotliwość raportowania położenia myszy sięga 8000 Hz. Dane są więc odświeżane co 0,125 milisekundy. To jednak cecha, która ma znaczenie przede wszystkim dla graczy. Używasz Linuxa? Musisz poczekać W systemie Linux sterowanie jest prawie dobre. Oprogramowanie Solaar, które jest opensourceowym zamiennikiem dla Logi Options+, widzi mysz, ale nie wspiera jeszcze jej funkcji. Na Githubie znalazłem informacje, że jest to w planach. Istnieje nawet pull-request do obsługi tej myszy, ale nie jest to jeszcze włączone do głównego wydania. Zapewne niedługo się to zmieni. Mysz dla graczy przy pracy biurowej A jak gamingowa mysz sprawdza się w pracy biurowej? Bardzo dobrze. Niska masa sprzętu bardzo dobrze zmniejsza obciążenie dłoni podczas wielogodzinnej pracy przy biurku. Ręka znacznie mniej się męczy przy ciągłym przesuwaniu wskaźnika po tabelach i oknach systemu. Kliknięcia głównych przycisków są ciche i subtelne. Dźwięk ten różni się od głośnego trzasku spotykanego w tanich myszkach i jest bliższy temu, czego można doświadczyć przy modelu Logitech MX Master 4. Dodatkowo, symetryczny kształt obudowy dobrze dopasowuje się do ręki. Nie wszystko jest jednak idealne. Przez jakiś czas myszy Logitech G Pro X2 Superstrike korzystała osoba leworęczna, która zwróciła uwagę na to, że przyciski boczne umieszczono po lewej stronie urządzenia z myślą o osobie praworęcznej. Poza tym urządzenie łączy się z komputerem tylko przez dedykowany odbiornik radiowy w paśmie 2,4 GHz. Superstrike nie współpracuje z uniwersalnym standardem biurowym Logi Bolt. Kółko przewijania działa wyłącznie w trybie zapadkowym. Każdy obrót rolki generuje twardy przeskok mechanizmu. Pro X2 Superstrike kontra MX Master 4 Logitech MX Master 4 to najnowsza wersja popularnego narzędzie do pracy biurowej. Sprzęt ten waży równe 150 gramów, więc Pro X2 Superstrike jest o 89 gramów lżejszy. Taka różnica jest silnie odczuwalna przy długotrwałym użytkowaniu. Mysz gamingowa przegrywa jednak z modelem MX Master 4 na polu przeglądania dokumentów. Logitech MX Master 4 ma wbudowany tryb swobodnego obracania kółka. Rolka kręci się w nim bez oporu z dużą bezwładnością. Umożliwia to błyskawiczne przewijanie długich tekstów, umów czy logów systemowych. Model Superstrike pozbawiono tej funkcji, mało przydatnej graczom. Brak płynnego trybu zmusza do ciągłego poruszania palcem w dół czy w górę. Logitech MX Master 4 ma więcej przycisków oraz dodatkową rolkę. Boczna rolka pozwala przewijać obraz w poziomie. Ułatwia to nawigację po szerokich arkuszach kalkulacyjnych. Przyspiesza również przesuwanie osi czasu przy montażu wideo. Dodatkowe przyciski można przypisać do różnych akcji w oprogramowaniu. Użytkownik tworzy w ten sposób własne skróty klawiszowe dla poszczególnych programów biurowych. Zwiększa to wydajność pracy. Model Pro X2 Superstrike ma tylko dwa boczne klawisze nawigacyjne, nie ma też bocznego kółka. Z tego powodu MX Master 4 daje większe możliwości osobom pracującym w zaawansowanych aplikacjach. Są jednak osoby, którym nadmiar przycisków przeszkadza – sam do takich należę. Jedna z tych osób używa myszy raczej nie w programach graficznych, a bardziej jako wspomagania dla klawiatury. W MX Master 4 najbardziej jej przeszkadzał przycisk pod kciukiem. Mysz jest ciężka i zdarzało się ten przycisk naciskać mimowolnie przy podnoszeniu myszy. W Logitech G Pro X2 Superstrike takiego problemu nie ma. Z ta podkładką zapomnisz o baterii Wewnątrz obudowy producent umieścił akumulator o pojemności 290 mAh. Ogniwo to, zdaniem producenta, pozwala na 90 godzin ciągłej pracy bez użycia kabla. Ustawienie wysokiej siły wibracji haptycznych w programie G HUB znacznie szybciej rozładowuje baterię. Na grzbiecie urządzenia znajduje się niewielka dioda informacyjna LED. Spadek poziomu energii do 15 procent włącza czerwone światło ostrzegawcze. Mysz ma standardowe złącze USB typu C z przodu obudowy. Podłączenie przewodu zasilającego zmienia kolor diody z czerwonego na zielony. Ładowanie akumulatora nie przerywa działania czujnika optycznego. Sprzęt współpracuje opcjonalnie z systemem bezprzewodowego ładowania PowerPlay. Mata na biurko ładuje mysz w trakcie jej używania. Eliminuje to całkowicie konieczność ręcznego podpinania kabla zasilającego. Okrągła zaślepka na spodzie obudowy pozwala na szybki montaż modułu ładującego, dołączonego do maty. Tę możemy używać jako podkładkę pod mysz lub, po zdjęciu wierzchniej warstwy, podłożyć pod inną podkładkę. Idealna mysz do pracy biurowej Logitech G Pro X2 Superstrike to nowa mysz bezprzewodowa, zaprojektowana głównie z myślą o graczach. Urządzenie wyróżnia się bardzo niską masą, a jego obudowa powstaje częściowo z tworzyw z recyklingu. Sprzęt wyposażono w czuły sensor optyczny, a łączność z komputerem odbywa się za pomocą dedykowanego odbiornika radiowego. Urządzenia można dokładnie i wszechstronnie skonfigurować w dedykowanej aplikacji producenta. Oprogramowanie daje dostęp do zaawansowanych ustawień, takich jak zmiana punktu aktywacji przełączników czy regulacja siły wibracji. Mysz ma wbudowany akumulator pozwalający na długą pracę, który ładuje się kablem USB lub poprzez specjalną podkładkę ładującą, sprzedawaną osobno. Mimo gamingowego przeznaczenia, mysz świetnie się sprawdza w codziennej pracy biurowej. Lekkość konstrukcji skutecznie zapobiega zmęczeniu dłoni podczas wielu godzin przy biurku. Urządzenie ustępuje jednak niektórym modelom biurowym w nawigacji po dokumentach, ponieważ brakuje w niej swobodnego obrotu kółka czy dodatkowej rolki bocznej. Jednak nie każdemu jest to potrzebne. Cena modelu Logitech G Pro X2 Superstrike wynosi 769 zł. Z jednej strony to dużo, ponieważ są myszy kosztujące mniej niż 50 zł. Z drugiej strony jednak – można jeździć Mercedesem, a można Dacią. Znam osobę, która po przesiadce z MX Master 4 daje tej myszy ocenę 10/10.

4
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Wyścig o kontrolę nad mózgiem. Pekin może wyprzedzić Waszyngton
Tech 21:15

Wyścig o kontrolę nad mózgiem. Pekin może wyprzedzić Waszyngton

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
GeForce NOW obchodzi 6. urodziny. Z tej okazji nowe gry i konkurs
Gry 20:31

GeForce NOW obchodzi 6. urodziny. Z tej okazji nowe gry i konkurs

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
200 zł na raz to za mało? W innych bankmatach jest lepiej
Fintech 20:00

200 zł na raz to za mało? W innych bankmatach jest lepiej

1
MARIAN SZUTIAK
1.
AMD Olympic Ridge to będzie spory skok. Dostaniemy więcej rdzeni
Sprzęt 19:27

AMD Olympic Ridge to będzie spory skok. Dostaniemy więcej rdzeni

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Wojna o przyszłość. Jedni włączają reklamy, inni je wyłączają
Oprogramowanie 18:51

Wojna o przyszłość. Jedni włączają reklamy, inni je wyłączają

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tytanowy zegarek z baterią na miesiąc trafia do Polski
Sprzęt 17:52

Tytanowy zegarek z baterią na miesiąc trafia do Polski

0
MARIAN SZUTIAK
1.
iPhone dostanie szyfrowane wiadomości RSC
Aplikacje 17:21

iPhone dostanie szyfrowane wiadomości RSC

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Gamingowy OLED w dobrej cenie. Dostajemy aż 280 Hz
Sprzęt 16:45

Gamingowy OLED w dobrej cenie. Dostajemy aż 280 Hz

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Apple i Samsung dominują w Europie. Reszta nie ma szans
Sprzęt 16:10

Apple i Samsung dominują w Europie. Reszta nie ma szans

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Masz Samsunga? Wróciła ważna aktualizacja Google
Sprzęt 15:36

Masz Samsunga? Wróciła ważna aktualizacja Google

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Nowość w Google Gemini. AI tworzy muzykę ze zdjęcia
Aplikacje 15:06

Nowość w Google Gemini. AI tworzy muzykę ze zdjęcia

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Zablokujcie social media dzieciom. Apeluje prezydent dużego państwa
Wiadomości 14:38

Zablokujcie social media dzieciom. Apeluje prezydent dużego państwa

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Nowy polski serial Netflixa szturmuje platformę. "Heweliusz" pokonany
Telewizja i VoD 14:07

Nowy polski serial Netflixa szturmuje platformę. "Heweliusz" pokonany

0
ANNA KOPEć
1.
Mapy Google. Zaloguj się albo ograniczymy Ci funkcje
Aplikacje 13:35

Mapy Google. Zaloguj się albo ograniczymy Ci funkcje

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Mapy Google szykują nową funkcję. Wystarczy szybko zakreślić i zapytać
Aplikacje 13:02

Mapy Google szykują nową funkcję. Wystarczy szybko zakreślić i zapytać

2
ANNA KOPEć
1.
Play daje 200 GB za 35 zł. Bez długiej umowy w Virgin Mobile
Wiadomości 12:35

Play daje 200 GB za 35 zł. Bez długiej umowy w Virgin Mobile

8
MARIAN SZUTIAK
1.
Promocja na Samsung Galaxy w sklepach Euro. Cena spadła niemal o połowę
Telepolis.pl
Sprzęt 12:12

Promocja na Samsung Galaxy w sklepach Euro. Cena spadła niemal o połowę

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Operatorzy są wściekli. Unia Europejska zapewni nam problemy z zasięgiem
Wiadomości 11:09

Operatorzy są wściekli. Unia Europejska zapewni nam problemy z zasięgiem

7
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Przejmują i czyszczą konta. 4 proste rzeczy są w stanie to udaremnić
Bezpieczeństwo 10:39

Przejmują i czyszczą konta. 4 proste rzeczy są w stanie to udaremnić

Już prawie przyzwyczailiśmy  się do faktu, że nie ma właściwie dnia, aby oszuści nie zmanipulowali kogoś i podstępnie nie wyczyścili mu konta. Codziennie jesteśmy narażeni na ataki z różnych stron. O chwilową pożyczkę proszą "znajomi" z serwisów społecznościowych, a my chcąc pomóc udostępniamy im BLIK-a.  Oszustwo na BLIK-a niekończąca się historia To popularne oszustwo, o którym teraz tak głośno, polega na włamaniu się i przejęciu konta na portalu społecznościowym i za pomocą komunikatora proszeniu znajomego właściciela konta o udostępnienie kodu Blik.  Blik ma to do siebie, że transakcji dokonanych za pomocą kodu, nie da się już cofnąć. Przestępca od razu wpisuje podany kod Blik w bankomacie i wypłaca z niego pieniądze. Co prawda, to właściciel konta musi potwierdzić transakcję, ale na ogół robi to, wierząc, że pomaga znajomemu, który znalazł się w nagłej potrzebie.  Jak postąpić, kiedy zostaniemy poproszeni przez komunikator o pomoc finansową? Policja przypomina, aby przestrzegać 4 zasad bezpieczeństwa: Do wszelkich próśb o pożyczenie pieniędzy podchodzić ze szczególną ostrożnością.  Zawsze potwierdzać tożsamość "znajomych" którzy piszą do nas przez komunikatory internetowe. Najlepiej zadzwonić do takiej osoby. Wykonanie telefonu zajmie nam dosłownie kilka sekund, a w ten sposób jedynie zyskamy pewność, że pieniędzy potrzebuje nasz znajomy, a nie oszust.  Należy sprawdzać dane transakcji przed jej zatwierdzeniem w aplikacji bankowej (przestępca nie skorzysta z kodu, jeśli go nie potwierdzimy w aplikacji).  Koniecznie chrońmy telefon przed wzrokiem osób trzecich, w szczególności hasła i loginu do aplikacji mobilnej banku.   

5
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Nadchodzi czas czarownic. Wciągająca powieść w formie serialu już w Polsce
Telewizja i VoD 08:43

Nadchodzi czas czarownic. Wciągająca powieść w formie serialu już w Polsce

Okazuje się, że polscy widzowie mają wielką słabość nie tylko do wampirów, ale także do czarownic. Na Canal+ miał premierę serial "Czarownice Mayfair", którego co prawda widzowie za oceanem, mieli okazję zobaczyć już dwa sezony, ale jak to mówią - lepiej później, niż wcale. "Czarownice Mayfair" 1. sezon serialu od 17 lutego na Canal+ To nie miało prawa się nie udać. To nic innego, jak produkcja oparta na bestsellerowej serii powieści autorstwa Anne Rice, której wcześniejsze dzieło "Kroniki wampirów" podbiły serca czytelników oraz widzów. Canal+ najwyraźniej polubił ekranizacje powieści tej poczytnej autorki, bowiem niedawno premierę miał serial "Wywiad z wampirem"  w całkiem nowej odsłonie. Platforma jak widać, dopiero się rozkręca, jeśli chodzi o taką tematykę. Tym razem, mamy do czynienia z prawdziwym gatunkowym combo - produkcja łączy elementy thrillera, horroru oraz dramatu obyczajowego. Ale przede wszystkim opowiada o sile dziedzictwa oraz cenie, jaką należy zapłacić za odkrycie własnej tożsamości. W rolę głównej bohaterki wcieliła się Alexandra Daddario, która zdaniem wielu widzów, jest wystarczająco hipnotyzująca, aby przykuć skutecznie do ekranu telewizora.  "Czarownice z Mayfair" o czym opowiada serial? Rowan Fielding ( w tej roli Alexandra Daddario) to młoda utalentowana neurochirurg, która niespodziewanie odkrywa, że jest dziedziczką dynastii potężnych czarownic, które nawiedza złowrogi duch. Stopniowo poznaje historię swojej rodziny, która jest pełna mrocznych sekretów. Z biegiem czasu, bohaterka zdaje sobie sprawę, że to, co z początku można było uznać za wielki dar, jest jednocześnie ogromnym brzemieniem i niejako przekleństwem.  Serial pełen magii, ale i pytań Mamy tu pytania o wolną wolę oraz granice używania nadprzyrodzonych sił. Jak postępować, aby nie przekraczać granic moralności? Okazuje się, że świat czarownic, choć na pozór tak odległy, jest pełen typowo ludzkich dylematów.  https://www.youtube.com/watch?v=xscoUU7AeY8 1 sezon "Czarownic Mayfair" można oglądać na Canal+. Pierwszy odcinek miał premierę 17 lutego 2026 roku.   

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 17 LUT 2026

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Roborock Qrevo Edge 2 Pro to nowy robot sprzątający klasy premium, który pojawił się w ofercie popularnej marki. Czy warto go kupić? Na rynku robotów sprzątających zdecydowanie nie jest nudno. W ostatnich miesiącach producenci wydają się ścigać w wymyślaniu koła na nowo, byleby tylko swoimi innowacjami wyprzedzić konkurencję. Czy jako konsumenci na tym zyskujemy? Póki co bywa z tym różnie. Tym bardziej miłym zaskoczeniem jest Roborock Qrevo Edge 2 Pro, który, choć celuje w segment premium, to stawia na sprawdzone rozwiązania. Problem tylko w tym, że nie jest to sprzęt tani. Jego cena sugerowana to 5099 zł, choć do 12 marca 2026 r. z okazji premiery można go upolować nieco taniej, bo za 4599 zł. Czy Roborock Qrevo Edge 2 Pro potrafi tę kwotę uzasadnić? Sprawdzamy! Wygląd i wykonanie Roborock Qrevo Edge 2 Pro prezentuje się bardzo klasycznie. Praktycznie nie ma tu niepotrzebnych zdobień, dwa przyciski sterujące (zasilanie/rozpoczęcie sprzątania i powrót do bazy) są niewielkie, a biała dioda wkomponowana została bardzo dyskretnie. Dodajmy do tego białą obudowę bez żadnych kolorowych czy pozłacanych wstawek i dostajemy sprzęt do bólu wręcz… nudny. W przypadku tego typu sprzętu nacisk na utylitarność uważam jednak za zaletę. Bohater testu prezentuje się atrakcyjnie, ale nie rozprasza. Chyba najciekawszym elementem jest kopułka modułu LiDAR, która chowa się do obudowy. Dzięki temu urządzenie może się pochwalić wysokością niecałych 8 cm. Warto także w tym miejscu podkreślić, że górna pokrywa nie posiada zawiasu, więc aby uzyskać dostęp do pojemnika na kurz, trzeba ją całkowicie zdemontować. Od spodu raczej bez fajerwerków. Znajdziemy tu tradycyjny układ trzech kół, dwa klasyczne pady mopujące, boczną szczotkę o asymetrycznym kształcie oraz szczotkę główną. Ta ostatnia jest nieco nietypowa, ponieważ składa się z dwóch elementów z przerwą pośrodku. Producent nazywa to rozwiązanie „DuoDivide” i ma zapobiegać plątaniu się włosów. W toku testów odkurzacz faktycznie radził sobie z tym dość skutecznie. Stacja bazowa robota jest dość kompaktowa, szczególnie mając na uwadze klasę i funkcjonalność zestawu.  Jej wysokość to niecałe 50 cm. Pewnym minusem może być natomiast fakt, że zbiorniki na wodę nie są przykryte żadną pokrywą, przez co nie można jej w razie potrzeby wykorzystać jako prowizorycznego stolika. Trzeba natomiast przyznać, że stacja prezentuje się dobrze, a wszystkie kluczowe elementy są czytelnie oznaczone. Z wartych uwagi elementów warto wskazać pojemniki na brudną i czystą wodę, każdy o pojemności ok. 3,2 l. Od frontu uzyskamy natomiast dostęp do worka na kurz oraz zbiornika na detergent. Wykonanie robota i stacji dokującej stoi na wysokim poziomie. Elementy spasowane są dobrze, całość sprawia solidne wrażenie. Ze swojej strony chętnie zastąpiłbym jedynie błyszczące wykończenie matowym, jednak jest to bardziej kwestia preferencji niż realna wada. Obsługa i aplikacja Obsługa Roborock Qrevo Edge 2 Pro odbywa się niemal w całości z poziomu aplikacji Roborock. Ta jest dostępna w App Store oraz Sklepie Play. Niestety w tym miejscu docieramy do bodaj największej wady tego modelu. Choć funkcjonalność apki nie budzi zastrzeżeń – jest bardzo podobna do tego, co oferują inni producenci – tak polskie tłumaczenie interfejsu wypada słabo. Ewidentnie mamy tu do czynienia z tłumaczeniem maszynowym i to niskich lotów. Takie coś można wybaczyć tańszym produktom mniejszych producentów, ale nie sprzętowi znanej marki pozycjonowanej jako klasa premium. Na szczęście cały interfejs jest dość przemyślany, więc kilka niefortunnych sformułowań nie powinno stanowić przeszkody nie do pokonania. No i warto dodać, że z poziomu aplikacji uzyskujemy dostęp do kilku fajnych funkcji, które nawet w sprzęcie tej klasy nie zawsze są oczywiste. Mam tu na myśli m.in. integrację z Matter czy dostęp do asystenta głosowego. Pod względem bieżącego serwisu korzystanie z Roborock Qrevo Edge 2 Pro to czysta przyjemność. Wszystkie najważniejsze elementy są łatwo dostępne, przewidziano praktyczne rozwiązania pokroju np. wyjmowanej tarki do padów, a do tego na każdym kroku mamy czytelne oznaczenia. Co więcej, bardzo dużo pracy wykonuje sama stacja robocza, która m.in. automatycznie odbiera kurz i potrafi wyprać pady wodą w temperaturze 100 °C. W praktyce nasza rola będzie się przez większość czasu ograniczała jedynie do wymiany wody w zbiornikach. Nawigacja i omijanie przeszkód Roborock Qrevo Edge 2 Pro posiada system nawigacji wykorzystujący technologię LiDAR oraz wbudowaną kamerę. Potrafi też samodzielnie rozpoznawać przeszkody dzięki technologii Reactive AI. No i muszę powiedzieć, że tutaj bohater testu zrobił na mnie chyba najlepsze wrażenie. Robot porusza się po pomieszczeniach bardzo sprawnie i konsekwentnie trzyma się przyjętej trasy. Podczas testów nie było żadnych dziwnych incydentów, ale też nie zdarzało mu się nadmiernie omijać przeszkód kosztem dokładności. W toku testów urządzenie łapało w tym zakresie bardzo dobry kompromis. Roborock Qrevo Edge 2 Pro bez trudu identyfikował postawione przed nim przeszkody oraz meble. Nie miał też problemu z samodzielnym rozpoznaniem dywanu i to w trakcie standardowego cyklu sprzątania, a nie osobnego mapowania. Pod względem „ogarniania rzeczywistości” to jeden z lepszych modeli, jakie miałem okazję ostatnio testować. Do tego robot wyposażono w sporo rozwiązań, które pozwalają mu na łatwiejsze omijanie przeszkód. Znajdziemy tu m.in. unoszone podwozie AdaptiLift pozwalające przekraczać progi o wysokości do 3 cm, wspominany wcześniej sensor LiDAR pozwalający wjeżdżać pod meble o prześwicie 8 cm, a także opcję automatycznego demontażu padów przed wjazdem na dywany. Sprzątanie Bohater testu może się pochwalić maksymalną siłą ssania rzędu 25 000 Pa oraz funkcją mycia na mokro z wykorzystaniem obrotowych padów mopujących. Nie jest to nic, czego byśmy dotąd nie widzieli. W praktyce jednak taki zestaw sprawdza się bardzo dobrze. Odkurzacz doskonale radzi sobie ze sprzątaniem sypkich zabrudzeń, w trybie automatycznym sprawnie zmieniając siłę ssania w zależności od sytuacji. Posiadacze dywanów lub wykładzin powinni być z niego szczególnie zadowoleni ze względu na połączenie dużej mocy oraz rozwiązań przeznaczonych specjalnie z myślą o takim scenariuszu. Tutaj nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Mycie na mokro co do zasady także wypada dobrze. Robot sprawnie usuwa bieżące zabrudzenia, a dzięki wysuwanej szczotce potrafi bez trudu dojechać do samych ścian lub krawędzi mebli. Skuteczność oceniłbym co najmniej równie dobrze jak w przypadku „nowocześniejszych” modeli z rolką lub taśmą. Nie umiem się natomiast pozbyć wrażenia, że docisk samych padów powinien być nieco większy – aktualnie bohater testu miewa problemy z usuwaniem części zaschniętych plam. Czas sprzątania wypada dobrze. Na wysprzątanie 31 m2 podłóg robot potrzebował 45 minut przy standardowych nastawach. Podsumowanie Roborock Qrevo Edge 2 Pro nie próbuje być innowacyjny i chwała mu za to. To robot, który trzyma się sprawdzonych, dopracowanych rozwiązań, dzięki czemu może się pochwalić wysoką skutecznością oraz przewidywalnością. Szczególnie ta ostatnia stanowi w mojej ocenie duży atut na tle bardziej innowacyjnych konkurentów. Dodajmy do tego doskonały system nawigacji i robi się z tego naprawdę fajny sprzęt, szczególnie że tutejsze wady to raczej detale w ogólnym rozrachunku. Tylko ta cena… Jakkolwiek Roborock Qrevo Edge 2 Pro dobry by nie był, to ciężko tu znaleźć coś, co usprawiedliwiałoby kwotę ponad 5000 zł, kiedy konkurencja podobne modele ma na rynku od roku i to nieraz w bardzo dobrych promocjach. Stawia to bohatera testu w nieco kłopotliwym położeniu. Tak, będziecie z niego zadowoleni, ale wstrzymałbym się z zakupem, dopóki mocno nie potanieje.

4
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania