Jak wybrać robota sprzątającego? – poradnik
Sponsorowane 17:20

Jak wybrać robota sprzątającego? – poradnik

Na co zwrócić uwagę przy wyborze robota sprzątającego? Podpowiadamy, które parametry są istotne i kiedy warto dopłacić do dodatkowych funkcji. Roboty sprzątające to urządzenia, które potrafią mocno ułatwić życie, jednak wybór właściwego modelu może przyprawić o niezły zawrót głowy. Na rynku znajdziemy dziesiątki, jeśli nie setki różnych modeli, które na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo podobnie, a jednak potrafią znacząco różnić się parametrami, oferowaną funkcjonalnością i – co najważniejsze – ceną. Na co zwrócić uwagę przy wyborze takiego sprzętu? Jak interpretować tabelki ze specyfikacją i do których funkcji warto dopłacić? Postanowiliśmy zebrać wszystkie te informacje w jednym miejscu i przygotować garść wskazówek, co zrobić, żeby wybór robota sprzątającego odbył się równie bezproblemowo, co późniejsze porządki. Najważniejsze parametry Sklepowe opisy robotów sprzątających mogą się między sobą mocno różnić, jednak zawsze znajdziemy w nich kilka kluczowych parametrów, które łatwo ze sobą porównać. Choć nie opowiadają całej historii, to dają niezłe wyobrażenie, z jakiej klasy sprzętem mamy do czynienia i stanowią dobry punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Siła ssania to dokładnie to, co sugeruje nazwa. Im wyższa wartość, tym większą moc potrafi wykrzesać z siebie robot podczas tradycyjnego odkurzania i lepiej radzi sobie z usuwaniem sypkich zabrudzeń. Co do zasady im wyższa wartość, tym lepiej. Warto natomiast mieć na uwadze, że to jakiej siły ssania realnie potrzebujemy, zależy w dużej mierze od rodzaju podłóg w naszym mieszkaniu. Jeśli robot ma pracować wyłącznie na parkietach i innych twardych powierzchniach, ok. 10 000 Pa powinno wystarczyć. Nadal warto mieć pewien zapas mocy np. na potrzeby skuteczniejszego usuwania brudu spomiędzy kafelek, ale odkurzacz nie będzie musiał po niego zbyt często sięgać. Jeśli natomiast w domu znajdują się wykładziny i grube dywany, tutaj wysoka siła ssania przestaje być luksusem, a zaczyna być koniecznością – potrzeba sporo mocy, by wyciągnąć wszystkie paprochy spośród gęstego włosia. W takiej sytuacji warto szukać modeli, które będą oferowały co najmniej 20 000 Pa, tak jak np. ECOVACS DEEBOT T30e OMNI. Warto także spojrzeć na czas pracy na jednym ładowaniu. Tutaj w zasadzie nie ma żadnych haczyków – powinien być jak najwyższy. To kluczowe szczególnie na większych metrażach, gdzie ryzyko wyczerpania akumulatora przed ukończeniem pełnego cyklu jest jak najbardziej realne. Trzecia rzecz to wymiary urządzenia oraz wysokość przeszkód, które potrafi pokonać. Jeśli chcemy, by robot wjechał do trudno dostępnych zakamarków, np. pod meble, warto się upewnić, że na pewno się do nich zmieści. Analogicznie, jeśli mamy w mieszkaniu wysokie progi, które odkurzacz powinien być w stanie pokonać, to warto się upewnić, że producent na pewno deklaruje taką możliwość. Część robotów w ogóle nie posiada opcji przejeżdżania przez tego typu przeszkody, podczas gdy np. ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone dzięki systemowi TruePass bez trudu pokonuje progi o wysokości do 24 mm lub podwójne uskoki do 40 mm. System nawigacji System nawigacji to prawdopodobnie najważniejszy element każdego robota sprzątającego. Prawdopodobnie bardziej istotny od funkcji związanych bezpośrednio ze sprzątaniem, bo to od niego zależy, jak sprawnie odkurzacz porusza się po mieszkaniu, czy dokładnie posprząta wszystkie pomieszczenia i ile czasu mu to zajmie. Współczesne roboty sprzątające korzystają zazwyczaj z kamer oraz czujników LiDAR w różnej konfiguracji. W przypadku najtańszych modeli mamy po prostu pojedynczą kamerę skierowaną w sufit. Pozwala to odkurzaczowi określić swoje położenie na podstawie zarejestrowanego obrazu. Jest to bodaj najstarsze i najbardziej prymitywne rozwiązanie dostępne aktualnie na rynku. Jego zalety to niska cena i kompaktowe rozmiary tego typu robotów, ale ze względu na wysoką zawodność i brak narzędzi do rozpoznawania przeszkód, polecam je omijać. Tym bardziej, że aktualnie nawet w niższych segmentach cenowych bez trudu znajdziemy modele korzystające z technologii LiDAR. Łatwo je rozpoznać po charakterystycznej „kopułce” wyrastającej z obudowy odkurzacza. Tego typu roboty analizują swoje otoczenie, używając do tego wiązki lasera. Promień odbija się od pobliskich obiektów i pozwala stworzyć trójwymiarową mapę okolicy, wraz ze wszystkimi przeszkodami, które są wykrywane w czasie rzeczywistym. To prawdopodobnie najpopularniejsza technologia nawigacji na rynku, charakteryzująca się wysokim stopniem skuteczności i niezawodności. Przykładem modelu korzystającego z takiego systemu nawigacji jest ECOVACS DEEBOT T30e OMNI. Tutaj rozwiązanie wspomaga dodatkowo technologia TrueDetect, która wykorzystuje światło strukturalne i laser podczerwony, by z jeszcze większą precyzją rozpoznawać przeszkody. Pozwala to np. ograniczyć ryzyko zaplątania w kable w porównaniu z robotami korzystającymi z „gołego” LiDARa. Najbardziej zaawansowane systemy nawigacji to w zasadzie powrót do kamer, tyle że wspomaganych sztuczną inteligencją. Roboty wyposażone w tego typu rozwiązania już nie tylko rozpoznają kształty obiektów w otoczeniu, ale także rozumieją, gdzie się znajdują i co widzą. Takie podejście pozwala na znacznie lepszą optymalizację cyklu sprzątania i to bez udziału użytkownika. Przykładem nawigacji na bazie AI jest ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone wykorzystujący system AIVI 3D 4.0. Jak obiecuje producent, pozwala mu to omijać przeszkody z dokładnością niemal co do milimetra. Mopowanie Mycie na mokro to funkcja, która stała się już praktycznie standardem w przypadku robotów sprzątających. Tu także mamy do wyboru kilka rozwiązań, które nie zawsze radzą sobie z zadaniem równie dobrze. Na pewno z miejsca polecam odpuścić sobie wszystkie modele wyposażone w płaskiego nieruchomego mopa. Szczęśliwie jest to rozwiązanie, które odchodzi powoli do lamusa, ale nadal można je znaleźć w części najtańszych modeli. A dlaczego nie warto kupować takiego robota? Bo funkcja mycia na mokro zakrawa w tym przypadku o fikcję – tego typu podkładki potrafią zmoczyć podłogę, ale skuteczność usuwania zabrudzeń stoi na bardzo niskim poziomie. Zamiast tego do wyboru mamy tak naprawdę dwie opcje. Jedną z nich są roboty wyposażone w obrotowe podkładki mopujące, takie jak ECOVACS DEEBOT T30e OMNI. Rozwiązanie stosunkowo proste, ale bardzo skuteczne – w zdecydowanej większości wypadków spokojnie wystarczy, by zastąpić ręczne mopowanie. Obrotowe pady mają natomiast dwa ograniczenia. Jednym z nich jest kształt podkładek, który utrudnia mycie narożników. Druga rzecz to konieczność ciągłego wracania do stacji bazowej w celu przepłukania i nawilżenia mopów, co – przynajmniej w teorii – potrafi mocno wydłużyć cykl sprzątania. Alternatywą są odkurzacze wyposażone w rolkę lub taśmę myjącą, tak jak ma to miejsce w przypadku modelu ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone. Taki mop potrafi dojeżdżać w miejsca, które dla obrotowych padów byłyby sporym wyzwaniem. Przykładowo, w połączeniu z możliwością wysunięcia wałka potrafi skutecznie dotrzeć do samych krawędzi podłogi, równo myjąc całą powierzchnię. Przede wszystkim jednak woda jest tutaj dozowana na bieżąco, co zmniejsza ryzyko roznoszenia brudu i zarazków w trakcie sprzątania. Funkcje, do których warto dopłacić Wymienione wyżej parametry i funkcje to kluczowe elementy specyfikacji dla każdego robota sprzątającego. Oprócz tego większość z nich może się pochwalić długą listą mniej lub bardziej zaawansowanych funkcji dodatkowych, które nie pozostają bez wpływu na cenę. Do których warto dopłacić? Poprawną odpowiedzią byłoby „z tych, z których będziecie korzystać”. Nie każdemu przyda się np. funkcja stworzenia mapy dla trzech osobnych kondygnacji, ale są użytkownicy, dla których będzie to funkcja absolutnie fundamentalna. Mówiąc krótko, tutaj nad odpowiedzią każdy musi się zastanowić samodzielnie. Jest natomiast kilka dodatków, które zaprocentują w niemal każdym scenariuszu. Do tej kategorii zaliczyłbym przede wszystkim wszystkie funkcje związane z serwisem urządzenia, a więc samooczyszczające stacje bazowe, ułatwiony dostęp do zbiorników na kurz i wodę, wyjmowalne i łatwe do wyczyszczenia filtry itd. Dobrym przykładem jest stacja OmniCyclone dołączana do  robotów ECOVACS DEEBOT z rodziny modelowej X, gdzie mamy m.in. duży pojemnik na kurz z praktycznym dodatkiem w postaci pierścienia Quick-clean Scraper, pozwalającego na bezkontaktowe usuwanie resztek kurzu. Do tej samej kategorii zaliczyłbym szczotki z systemem zapobiegającym plątaniu włosów, takie jak ZeroTangle 4.0 z ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone. Oprócz tego bardzo przydatne są wszystkie funkcje, które pomagają pozbyć się trudnodostępnych oraz uporczywych zabrudzeń. Przykładowo, mam tu na myśli chociażby wysuwane szczotki boczne, które od pewnego progu cenowego są już dzisiaj niemalże standardem. Natomiast nieco bardziej unikalnym rozwiązaniem, które potrafi być bardzo przydatne, jest technologia FocusJet, w którą wyposażono model ECOVACS DEEBOT X12 OmniCyclone. Warto dodać, że póki co jest to jedyny robot na rynku z takim rozwiązaniem. Działa ona w ten sposób, że robot został wyposażony w dysze, dzięki którym potrafi spryskać i wstępnie rozpuścić zaschnięte plamy. Dlaczego uważam, że warto coś takiego mieć u siebie? Bo tego typu zabrudzenia dla większości odkurzaczy nadal stanowią przeszkodę praktycznie nie do pokonania i jak dotąd żadnemu innemu producentowi nie udało się tego problemu skutecznie rozwiązać. Wybór robota sprzątającego nie musi być trudny Szukanie idealnego robota sprzątającego może się wydawać przytłaczające, ale wcale nie musi takie być. Jeśli wiecie, co oznaczają poszczególne parametry i do których funkcji warto dopłacić, cała reszta to już tylko wybór sprzętu, który najlepiej wpisuje się w Wasze potrzeby. Jeśli mimo to potrzebujecie wskazówki, od czego zacząć poszukiwania, to śmiało mogę Was pokierować w stronę ECOVACS DEEBOT T30e OMNI i DEEBOT X12 OmniCyclone. Pierwszy to niedrogi model bazujący na sprawdzonych rozwiązaniach, drugi naszpikowany jest najnowszymi technologiami i powinien zaspokoić potrzeby najbardziej wymagających użytkowników. To, co je łączy, to że w swojej klasie obydwa stanowią bardzo atrakcyjną propozycję. [SALE-6418] [SALE-6419] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy ECOVACS

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Hakerzy przejmują iPhone'y. Lepiej nie daj się złapać
Bezpieczeństwo 21:37

Hakerzy przejmują iPhone'y. Lepiej nie daj się złapać

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Apple "odchudzone" o 500 mld dolarów. Powodem niepokój o iPhone'a
Tech 21:12

Apple "odchudzone" o 500 mld dolarów. Powodem niepokój o iPhone'a

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Składane smartfony nowej generacji - czy właśnie patrzymy na przyszłość urządzeń mobilnych?
Sponsorowane 20:46

Składane smartfony nowej generacji - czy właśnie patrzymy na przyszłość urządzeń mobilnych?

0
REDAKCJA TELEPOLIS
1.
Alibaba stworzyła cyfrowego kolosa. Zachód ma powody do niepokoju
Oprogramowanie 20:15

Alibaba stworzyła cyfrowego kolosa. Zachód ma powody do niepokoju

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Najnowszy iPhone dostanie 9. Pierwszy taki w historii
Sprzęt 19:44

Najnowszy iPhone dostanie 9. Pierwszy taki w historii

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Czy Polsce grozi blackout? PSE z ważnym komunikatem
Bezpieczeństwo 19:09

Czy Polsce grozi blackout? PSE z ważnym komunikatem

3
MACIEJ SIKORSKI
1.
Pojawił się tajemniczy procesor AMD. Demon wydajności to nie będzie
Tech 18:34

Pojawił się tajemniczy procesor AMD. Demon wydajności to nie będzie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Chiny wyciągają miliardy. CXMT planuje budowę kolejnej fabryki
Tech 17:58

Chiny wyciągają miliardy. CXMT planuje budowę kolejnej fabryki

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Action z wakacyjnym hitem 3w1 za 21,90 zł. Wzroku nie oderwiesz
Telepolis.pl
Sprzęt 16:50

Action z wakacyjnym hitem 3w1 za 21,90 zł. Wzroku nie oderwiesz

0
PATRYCJA KORBA
1.
One UI 9.5 już nadchodzi. Samsung nie zakończył jeszcze wdrażania One UI 9
Oprogramowanie 14:24

One UI 9.5 już nadchodzi. Samsung nie zakończył jeszcze wdrażania One UI 9

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Rekordy na warszawskiej giełdzie. Tego nie było od niemal 20 lat
Fintech 13:48

Rekordy na warszawskiej giełdzie. Tego nie było od niemal 20 lat

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Tego laptopa kupisz dziś aż 800 zł taniej. Specyfikacja budzi kontrowersje
Telepolis.pl
Sprzęt 13:18

Tego laptopa kupisz dziś aż 800 zł taniej. Specyfikacja budzi kontrowersje

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Sony zabiera głos w sprawie braku płyt. „Weźmiemy zdanie graczy pod uwagę”
Sprzęt 12:16

Sony zabiera głos w sprawie braku płyt. „Weźmiemy zdanie graczy pod uwagę”

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Procesory AMD Zen 6 zadbają o graczy. Cel jest jasny
Sprzęt 11:44

Procesory AMD Zen 6 zadbają o graczy. Cel jest jasny

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Wielkie włamanie do państwowej bazy danych. Powołano sztab kryzysowy
Bezpieczeństwo 11:15

Wielkie włamanie do państwowej bazy danych. Powołano sztab kryzysowy

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Google wyciąga wtyczkę. Jeszcze przed premierą, mimo 800 tys. chętnych
Aplikacje 10:41

Google wyciąga wtyczkę. Jeszcze przed premierą, mimo 800 tys. chętnych

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
AliExpress ma prawdziwą petardę. 263 zł i nie martwisz się o nic
Sprzęt 10:04

AliExpress ma prawdziwą petardę. 263 zł i nie martwisz się o nic

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Od dzisiaj w Lidlu. Polacy kochają ten sprzęt, a aż o 33% taniej
Sprzęt 09:17

Od dzisiaj w Lidlu. Polacy kochają ten sprzęt, a aż o 33% taniej

2
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Samsung ostrzega: będzie tylko gorzej
Sprzęt 07:45

Samsung ostrzega: będzie tylko gorzej

Samsung, jeden z największych producentów pamięci na świecie, nie ma wątpliwości. Nie ma szans na szybką poprawę. Będzie tylko gorzej. Czarny scenariusz Samsunga W kwietniu 2026 roku Samsung ostrzegał, że w 2027 roku sytuacja na rynku pamięci DRAM oraz NAND ulegnie jeszcze pogorszeniu. Minęły nieco ponad 3 miesiące i nie tylko prognozy nie są lepsze, co są wręcz jeszcze gorsze. Samsung, jako jeden z największych producentów pamięci na świecie, prawdopodobnie wie, o czym mówi. Biorąc pod uwagę napływające od klientów zapytania, wydaje się prawdopodobne, że niezaspokojony popyt z bieżącego roku przeniesie się na rok następny, przyczyniając się do zaostrzenia sytuacji podażowej w przyszłości. Oczekuje się, że ograniczenia podażowe w 2027 roku będą jeszcze poważniejsze niż w 2026 roku, co potwierdza naszą opinię, że niedobór podaży utrzyma się do 2028 roku. Trudno jest przewidzieć sytuację po 2029 roku ze względu na bardziej ograniczoną przewidywalność. powiedział Jaejune Kim z Samsunga. Problemem cały czas jest ogromne zapotrzebowanie na pamięci do centrów danych. Samsung przyznał, że wielu klientów oczekuje wieloletnich kontraktów na dostawy, które pokrywają aż 60-70 proc. mocy przerobowych koreańskiego producenta.  Sytuacja jest tak zła, że Apple rozważa zakup pamięci od chińskich producentów. Jednak wcześniej firma z Cupertino musi się upewnić, że nie będzie to miało żadnych konsekwencji prawnych i wizerunkowych.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Czemu nie ma Bloodborne na PC? Wypowiada się były szef PlayStation
Gry 02 SIE 2026

Czemu nie ma Bloodborne na PC? Wypowiada się były szef PlayStation

Wiele gier Sony trafiło na PC, w tym największe tytuły z serii Uncharted, Horizon, czy Spider-Man. Jednak jeden z nich - Bloodborne, pozostał jedynie dostępny na PS4 i nawet nie doczekał się remastera. Wielu fanów serii Souls jest tym stanem rzeczy rozczarowanych. Ostatnio na ten temat dorzucił swoje trzy grosze były szef marki PlayStation. On też chciałby wiedzieć, co jest grane Shuhei Yoshida nie tak dawno temu stał jeszcze na czele marki PlayStation (Sony przesunęło go w 2019 na pozycję szefa działu gier indie). Yoshida jest graczem z krwi i kości, a więc często się w temacie gier wypowiadał. Jednym z jego najbardziej ulubionych tytułów był Bloodborne. I właśnie na temat tej gry wypowiadał się na wydarzeniu CEDEC w Japonii. Jego prelekcja dotyczyła gier, które zapadły mu w pamięć w trakcie jego 40-letniej kariery w Sony. Jednym z takich tytułów był Bloodborne. Oto, co miał do powiedzenia na temat gry:  "Ta gra ma masę fanów na całym świecie i nadal nie ma [natywnej wersji] na PS5. PlayStation wydaje masę remasterów - dlaczego nie wydali akurat tej gry? Nie ma jej [też] na PC. Często ludzie mnie pytają, czemu jeszcze tego nikt nie zrobił? Jest to dla mnie totalna zagadka. Może zrobią to w przyszłości, ale [nie ma na to gwarancji]. Może zobaczymy jakąś edycję specjalną, ale [na dwoje babka wróżyła]. Jako ogromny fan gry, mam nadzieję, że zobaczymy [jej wznowienie]. Niestety jedyną wersją Bloodborne jaką wydano jest edycja na PS4 (można odpalić na PS5/Pro, ale z tym samym skutkiem). Na domiar złego, Sony ani From Software nie wydało żadnej łatki na PS4 Pro, a więc gra odpalona nawet na PS5 Pro ma ten sam nierówny framepacing. Nikt nie wprowadził ani 60 FPS, ani grafiki w 4K ani żadnego usprawnienia od momentu premiery w 2015 r. Co gorsza, studio Bluepoint, które stworzyło remake Demon's Souls, zostało zamknięte jakiś czas temu. Trudno teraz będzie znaleźć ekipę, która mogłaby odświeżyć Bloodborne, a szkoda - bo gra na to wyjątkowo zasługuje i okupuje specjalne miejsce w sercach fanów serii Souls. 

3
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Telefon do 2000 zł – TOP 5 na sierpień 2026
Rankingi 02 SIE 2026

Telefon do 2000 zł – TOP 5 na sierpień 2026

Jaki telefon wybrać w segmencie do 2000 zł? Wybieramy pięć najlepszych propozycji na sierpień 2026 r. Czy 2000 zł to dużo pieniędzy? Zależy od kontekstu. Za szybkie zakupy w supermarkecie – tak. Za telefon komórkowy – niekoniecznie. Powiedziałbym, że jest to po prostu rozsądna kwota, za którą można wyrwać naprawdę fajny model ze średniej półki cenowej. Wiecie, taki, który ma dobre parametry, nie jest obarczony wieloma kompromisami, a czasem nawet może się pochwalić jedną czy dwiema funkcjami zapożyczonymi prosto od droższych kolegów z segmentu premium. Ale jak wybrać nowy telefon, by te 2000 zł nie było kasą wyrzuconą w błoto? Tutaj sprawa może się okazać nieco bardziej skomplikowana, bo przecież telefon telefonowi równy bynajmniej nie jest. Na szczęście znaleźliśmy w polskich sklepach kilka modeli, które możecie kupować praktycznie w ciemno. Jak wybieraliśmy? Na kolejnych stronach znajdziecie pięć smartfonów w cenie do 2000 zł. Każdy z nich stanowi świetny wybór i w swojej cenie będzie dobrym zakupem. Z tej piątki wyłoniliśmy jednak jeden model, które wręczyliśmy wyróżnienie „Wybór Redakcji” jako najlepszemu naszym zdaniem reprezentantowi omawianego segmentu. Głównym kryterium wyboru podczas układania listy była kwestia opłacalności. Szukaliśmy urządzeń, które w swojej kategorii cenowej są w stanie zaoferować jak najlepsze parametry i wyposażenie. Istotne było także późniejsze wsparcie – preferujemy urządzenia, które w perspektywie mają co najmniej kilka dużych aktualizacji. Jako punkt odniesienia tradycyjnie braliśmy ceny w dużych, znanych sklepach, w których nie musimy się martwić o potencjalne zawirowania w związku z realizacją zamówienia czy późniejszą reklamacją. Smartfony uszeregowane zostały w kolejności alfabetycznej. Wyjątek stanowi Wybór Redakcji, który znajdziecie na ostatniej stronie artykułu. Nie zgadzacie się z naszym wyborem? W takiej sytuacji możecie oddać głos na swojego faworyta w naszej ankiecie albo podzielić się swoją propozycją w komentarzu pod tekstem. Google Pixel 10a Jeśli szukacie stosunkowo prostego telefonu, a przy tym mocno polegacie na usługach Google, to Google Pixel 10a powinien być dla Was oczywistym wyborem. [PHONE:4479] Specyfikacja niedrogiego Pixela nie jest może przesadnie ekscytująca, ale na tle konkurencji wypada bardzo solidnie. Procesor Google Tensor G4 potrafi zapewnić spory zapas mocy obliczeniowej, wyświetlacz P-OLED o przekątnej 6,3” prezentuje się bardzo atrakcyjnie, a wbudowanym aparatem o rozdzielczości 48 Mpix można zrobić bardzo atrakcyjne zdjęcia. To ostatnie to bardziej zasługa świetnego software’u niż samego sprzętu, ale wiecie – z efektami trudno się kłócić.  Do tego dostajemy tu kilka udogodnień rzadko spotykanych poza segmentem premium, w tym komunikację satelitarną dla połączeń alarmowych czy USB-C 3.2, całość zamknięto w kompaktowej, wodoodpornej obudowie. Główną zaletą urządzenia jest jednak to, że pochodzi ono od Google. Dzięki temu decydując się na Pixela 10a dostajemy głęboką, w zasadzie wzorcową implementację usług gignata z Mountain View, długi okres wsparcia (nawet 7 dużych aktualizacji) oraz niemal natychmiastowy dostęp do nowych wersji Androida. [SALE-6408] Motorola Razr 60 Marzy się Wam składany smartfon, ale nie chcecie wydawać na niego fortuny? W takim razie mam dla Was dobrą wiadomość – doczekaliśmy czasów, kiedy za 2000 zł spokojnie można upolować w sklepach składaka i to takiego naprawdę dobrego. Mam tu na myśli Motorolę Razr 60. [PHONE:4352] Oczywiście składana obudowa to tutaj główna atrakcja. Motorola Razr 60 to telefon z klapką w nowoczesnym wydaniu. Kompaktowy po złożeniu (88,1 x 74 mm) i w pełni funkcjonalny, kiedy akurat tego potrzebujemy. Spora w tym zasługa wysokiej klasy wyświetlaczy: 6,9-calowego LTPO AMOLED w środku i 3,6-calowego po zewnętrznej stronie obudowy. Do tego rewelacyjną robotę robi design urządzenia, gdzie producent sięgnął nie tylko po efektowne kolory opracowane wspólnie z Pantone, ale także niecodzienne materiały wykończeniowe, w tym ekoskórę. A w środku? W środku naprawdę solidnie. Procesor Mediatek Dimensity 7400X gwarantuje wystarczający zapas mocy dla sprzętu tej klasy, zapewniając płynną pracę w niemal każdych warunkach. Do tego dostajemy spory jak na tego typu konstrukcję akumulator 4500 mAh i bardzo dobry aparat o rozdzielczości 50 Mpix.  Jeśli marzy się Wam telefon z klapką, to chyba najbardziej sensowna opcja, jaką macie obecnie do wyboru. [SALE-6409] Samsung Galaxy A57 Znane logo, dopracowane oprogramowanie, długie wsparcie i sensowna specyfikacja. O czym mowa? Oczywiście o Samsungu Galaxy A57. [PHONE:4495] Nie ma co ukrywać – Samsung Galaxy A57 to prawdopodobnie najnudniejszy telefon, jaki można obecnie znaleźć w sklepach. W tym jednak drzemie jego siła. To telefon niezawodny, a przy tym o bardzo solidnych parametrach. Procesor Samsung Exynos 1680 zapewnia wystarczający zapas mocy do wszystkich codziennych zastosowań, aparatem 50 Mpix można zrobić bardzo dobre zdjęcie, a akumulator o pojemności 5000 mAh spokojnie wystarczy na dzień intensywnej pracy. Ba, ma nawet szybkie ładowanie o mocy 45 W, czego nie można powiedzieć o niektórych znacznie droższych modelach Koreańczyków. Warto też podkreślić, że nawet jeśli jest nudny, to w bezpośrednim kontakcie średniak Samsunga potrafi zrobić zaskakująco pozytywne wrażenie. Po obydwu stronach obudowy znajdziemy szkło Gorilla Glass Victus+, po bokach mamy aluminiową ramkę, a całość jest wodoodporna na poziomie IP68. Efekt uzupełnia bardzo dobry wyświetlacz Super AMOLED+ o przekątnej 6,7”. Ale najważniejszym atutem jest w tym przypadku długotrwałe wsparcie. Samsung obiecuje dla Galaxy A57 nawet sześć dużych aktualizacji Androida i jak do tej pory z tego typu deklaracji wywiązywał się wzorowo. W efekcie to dobra propozycja na telefon na lata. [SALE-6410] Xiaomi Poco X8 Pro Szukacie sprzętu, który na papierze oferuje najlepszą możliwą specyfikację w swoim segmencie cenowym? W takim razie powinniście od razu sprawdzić Xiaomi. W tym konkretnym przypadku najlepszym wyborem będzie Xiaomi Poco X8 Pro. [PHONE:4493] Można powiedzieć, że matematycznie to najlepszy telefon w swoim segmencie cenowym. Mam tu na myśli, że jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie parametry, które da się w wyrazić w liczbach, to ciężko będzie znaleźć telefon, który wypadałby na papierze równie dobrze, co Poco X8 Pro.  Procesor Mediatek Dimensity 8500 Ultra gwarantuje wydajność porównywalną z flagowcami. Wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,59” ma rozdzielczość 1268x2756, czyli jedną z najwyższych w tym segmencie cenowym. Nawet akumulator wypada imponująco, bo znajdziemy tu ogniwo o pojemności 6500 mAh z szybkim ładowaniem mocą 100 W. Jeśli potraficie przełknąć interfejs HyperOS 3, to ciężko znaleźć argument, by nie wybrać właśnie tego modelu. Warto natomiast mieć na uwadze, że Android w wydaniu Xiaomi budzi bardzo skrajne emocje i do dziś w oczach wielu osób w zasadzie przekreśla smartfony chińskiego producenta. [SALE-6411] Wybór Redakcji: Realme 16 Pro+ Zazwyczaj jest tak, że najlepszym wyborem w danej cenie okazują się modele, które wyglądają jakby urwały się z zupełnie innego segmentu. Dokładnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku Realme 16 Pro+. [PHONE:4476] Cała specyfikacja prezentuje się bardzo solidnie. Znajdziemy tu procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4, któremu znacznie bliżej do układów flagowych niż bezpośredniej konkurencji. Wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,8” oferuje nie tylko wysoką rozdzielczość rzędu 1280x2800, ale także kosmiczną jasność szczytową sięgającą według deklaracji producenta nawet 6000 nitów. Mamy tu wodoszczelną obudowę klasy IP68/IP69, atrakcyjny design, nawet pięć dużych aktualizacji Androida, a to nadal dopiero początek. Bo prawdziwe powody, dla których to właśnie Realme 16 Pro+ jest naszym faworytem w tej cenie, są dwa. Pierwszym jest akumulator o pojemności 7000 mAh, co stanowi olbrzymi atut na tle bezpośredniej konkurencji. Dodatkowo pomaga fakt, że telefon obsługuje szybkie ładowanie mocą 80 W. Drugi obszar to fotografia. Dostajemy aż trzy aparaty, w tym spektakularną wręcz jednostkę główną o rozdzielczości 200 Mpix oraz najprawdziwsze tele z 3,5-krotnym przybliżeniem. Jeśli nie przeszkadzają Wam duże gabaryty Realme 16 Pro+ oraz fakt, że aby złapać go w cenie poniżej 2000 zł, może być konieczna odrobina polowania na właściwą okazję, to jest to telefon, któremu naprawdę ciężko się oprzeć. [SALE-6412] [SALE-6413] [ANKIETA:1682]

4
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania