Pół miliarda złotych na polskie technologie kosmiczne
Telepolis.pl
Kosmos 06 PAŹ 2026

Pół miliarda złotych na polskie technologie kosmiczne

Pojedyncze inwestycje od 10 do nawet 100 mln zł, a łączna pula to aż pół miliarda złotych. Tyle pieniędzy przeznaczy Bank Gospodarstwa Krajowego na rozwój polskich technologii kosmicznych. Fundusz Vinci Space Tech Fund pomoże w rozwoju polskiego przemysłu kosmicznego To pierwszy fundusz na polskim rynku o takim profilu działalności, którego zadaniem jest wzmocnienie polskiej niezależności technologicznej w dziedzinie technologii kosmicznych. Inwestycje skierowane będą w stronę firm o potencjale szybkiego rozwoju i ekspansji na rynki zagraniczne. Vinci Space Tech Fund będzie trzecim funduszem zarządzanym przez Vinci. Dołączy do istniejących już funduszy private equity i venture capital. Łączna wartość środków ulokowanych przez BGK w tych trzech funduszach wyniesie 1,6 mld zł. Jednym z kluczowych partnerów projektu została firma ICEYE, światowy lider w dziedzinie satelitarnych systemów obserwacji Ziemi, z całym swoim know-how w rozwijaniu i skalowaniu technologii kosmicznych. Kluczowe obszary zainteresowań funduszu to satelity, optyka i obserwacja Ziemi, komunikacja satelitarna, elektronika i fotonika, rakiety i napędy oraz oczywiście sztuczna inteligencja, bo czemu nie. Docelowo inwestycjami objętych ma być od 15 do 20 firm i mają być to przede wszystkim spółki polskie, choć są dopuszczane wyjątki dla spółek europejskich, o ile mają centrum swoich interesów w Polsce. Istotną rolę w rozwoju polskiego sektora kosmicznego ma odegrać zaplecze naukowe i badawcze Krakowa, w tym Wydział Technologii Kosmicznych AGH. Działa tu także rozwijany przez Krakowski Park Technologiczny ekosystem Space Tech. BGK i Vinci mają już doświadczenie we współpracy w sektorze kosmicznym. Vinci zainwestowało w dwie spółki z tego sektora – ICEYE i Sybilla Technologies.

1
LECH OKOń
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

W Action od jutra za 24,90 zł. NOTINO chce 240 zł za w sumie to samo
Telepolis.pl
Sprzęt 06 PAŹ 2026

W Action od jutra za 24,90 zł. NOTINO chce 240 zł za w sumie to samo

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Samsung Galaxy S27 Ultra na zdjęciu grupowym
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Samsung Galaxy S27 Ultra na zdjęciu grupowym

1
PATRYCJA KORBA
1.
Dowalili takie akcesoria, że aż chce się zagrać w Fortnite
Gry 06 PAŹ 2026

Dowalili takie akcesoria, że aż chce się zagrać w Fortnite

0
PATRYCJA KORBA
1.
Dołożył do laptopa chłodzenie wodne. Oto co tym osiągnął
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Dołożył do laptopa chłodzenie wodne. Oto co tym osiągnął

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Gigant handlu wdraża ułatwienie dla klientów. Zaskoczenie przy kasach
Publicystyka 06 PAŹ 2026

Gigant handlu wdraża ułatwienie dla klientów. Zaskoczenie przy kasach

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Nie trać czasu na bliskich, telefon sam zadzwoni
Aplikacje 06 PAŹ 2026

Nie trać czasu na bliskich, telefon sam zadzwoni

0
ANTONI PETARDA
1.
Flagowy Samsung taniej, niż okrojony iPhone. Tu nie ma na co czekać
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Flagowy Samsung taniej, niż okrojony iPhone. Tu nie ma na co czekać

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Lidl chce tylko 149 zł. U innych nawet 700 zł
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Lidl chce tylko 149 zł. U innych nawet 700 zł

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
To powinno być w każdym aucie, a obniżka jest konkretna
Telepolis.pl
Tech 06 PAŹ 2026

To powinno być w każdym aucie, a obniżka jest konkretna

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Nadchodzi tablet 5G od HMD. Inspiracja wyglądem jest oczywista
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Nadchodzi tablet 5G od HMD. Inspiracja wyglądem jest oczywista

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Przyzwoity projektor za małe pieniądze, a nie jakiś ciemniak z AliExpress
Telepolis.pl
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Przyzwoity projektor za małe pieniądze, a nie jakiś ciemniak z AliExpress

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Na uczniów i dziennikarzy padnie blady strach. Znak wodny ukryty w tekście AI
Aplikacje 06 PAŹ 2026

Na uczniów i dziennikarzy padnie blady strach. Znak wodny ukryty w tekście AI

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Galaxy S27 Ultra z dużą poprawą w kwestii baterii, ale chińczyki wciąż będą z niego drwić
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Galaxy S27 Ultra z dużą poprawą w kwestii baterii, ale chińczyki wciąż będą z niego drwić

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Google lepsze od chatbotów AI. Naukowcy nie mogą się nadziwić
Nauka 06 PAŹ 2026

Google lepsze od chatbotów AI. Naukowcy nie mogą się nadziwić

0
ANNA KOPEć
1.
x-kom wyprzedaje za pół ceny. Zniknie szybiej, niż kamfora
Sprzęt 06 PAŹ 2026

x-kom wyprzedaje za pół ceny. Zniknie szybiej, niż kamfora

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Drukarka laserowa za ułamek ceny. Sprawdzi się i w domu i w biurze
Telepolis.pl
Sprzęt 06 PAŹ 2026

Drukarka laserowa za ułamek ceny. Sprawdzi się i w domu i w biurze

2
PAWEł MARETYCZ
1.
47 identycznych mandatów jednego dnia. Wyłapują hurtowo
Moto 06 PAŹ 2026

47 identycznych mandatów jednego dnia. Wyłapują hurtowo

4
ANNA KOPEć
1.
Twórca Jacka Reachera podjął ważną decyzję. Teraz się tłumaczy
Telewizja i VoD 06 PAŹ 2026

Twórca Jacka Reachera podjął ważną decyzję. Teraz się tłumaczy

1
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
W Action odpowiednik NINJA Crispi Pro. Ułamek ceny a lepszy
Telepolis.pl
Sprzęt 05 PAŹ 2026

W Action odpowiednik NINJA Crispi Pro. Ułamek ceny a lepszy

Chociaż wydaje się, że Ninja to taki Apple w świecie małego AGD, tak naprawdę firma jedynie eksploatuje wygasłe patenty dla urządzeń przemysłowych i czyni je atrakcyjnymi dla konsumentów. Nie znaczy to jednak, że robi to najlepiej i właśnie pokazało to Action. Rewolucja w AirFryerach, na którą czekaliśmy NINJA Crispi i NINJA Crispi Pro to odpowiedź na obawy użytkowników AirFryerów o szkodliwe przy dłuższej eksploatacji powłoki teflonowe. Naczynia borokrzemowe oraz tacki z powłoką ceramiczną wolną od związków PFAS i PTFE to pewność, że gotujemy nie tylko szybko, ale też zdrowiej. Sęk w tym, że zarówno NINJA Crispi, jak i NINJA Crispi Pro z trudem grzeją od spodu, a szkło nie izoluje tak termicznie potraw, jak komory klasycznych AirFryerów i przez to gotowanie wygląda trochę inaczej, czasem wręcz mozolniej. Szklana frytkownica na gorące powietrze Tristar rozwiązuje problem Ninja W przeciwieństwie do Ninja, gdzie naczynia żaroodporne wiszą sobie w powietrzu, oddając nieuchronnie ciepło do otoczenia, Tristar działa dwuwarstwowo, z cyrkulacją ciepła nie tylko wewnątrz, ale też wokół odizolowanego naczynia. Daje to zupełnie nowe możliwości w przypadku przygotowywania takich potraw jak ciasta czy pizza, w przypadku których ważne jest też grzanie od spodu. Podobnie natomiast jak w przypadku rozwiązań Ninja, dostajemy pokrywy do wygodnego przechowywania potraw w lodówce, a same naczynia w banalny sposób wyczyścimy (w tym w zmywarce) czy nawet podamy jedzenie bezpośrednio w nich. Ciekawie rozwiązane mocowanie NINJA Crispi ma konstrukcję, która wymaga zdejmowania wieka z elementem grzejącym, z kolei NINJA Crispi Pro ma stojak z wyciąganym uchwytem na małe i duże naczynie, ale dostęp do potrawy wymaga wysunięcia naczynia niczym z szuflady. Tristar Crispy Glass Airfryer jest tutaj ciekawszy, bo łączy oba te rozwiązania i pozwala odchylić element grzewczy do góry, bez odstawiania go. Zbiorniki 2,2 l i 4,2 l umieszczamy w urządzeniu opierając je rączkami o wcięcia w szklanej misie urządzenia. Pełna cyrkulacja gorącego powietrza także od spodu jest atutem szczególnie korzystania z mniejszego ze zbiorników. Na dodatkowej izolacji termicznej korzysta jednak i większy z pojemników. Tristar Crispy Glass Airfryer charakteryzuje się mocą 1500 watów, co zapewnia błyskawiczne nagrzewanie i szybkie osiągnięcie temperatury roboczej (maksymalnie do 200°C). Cyfrowy wyświetlacz gwarantuje niezwykle prostą, intuicyjną obsługę i oferuje 5 dedykowanych, automatycznych programów: do frytek, pieczenia, warzyw, podgrzewania oraz utrzymywania ciepła. Wbudowany timer z możliwością ustawienia czasu do 60 minut oraz funkcja automatycznego wyłączania z sygnałem dźwiękowym dbają o perfekcyjne rezultaty bez ryzyka przypalenia posiłku. Z wymiarami rzędu 31,4 x 28 x 30 cm oraz całkowitą wagą na poziomie 5 kilogramów, sprzęt ten z łatwością zmieści się na niemal każdym kuchennym blacie, nie przytłaczając przestrzeni. Regularna cena nowości w Action to zaledwie 249,95 zł, a więc połowa ceny NINJA Crispi i niespełna 1/3 NINJA Crispi Pro... i to gdy już wymienione są w promocji. [gallery][img]264494[/img][img]264493[/img][img]264495[/img][img]264489[/img][img]264491[/img][img]264496[/img][img]264497[/img][img]264490[/img][img]264492[/img][/gallery]

6
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

Moda na Kinga trwa w najlepsze. Słynna "Carrie" to zaledwie rozgrzewka
Telewizja i VoD 06 PAŹ 2026

Moda na Kinga trwa w najlepsze. Słynna "Carrie" to zaledwie rozgrzewka

Jutro najważniejsza premiera w tym miesiącu na Prime Video - platforma udostępni widzom"Carrie"serial oparty na jednej z pierwszych powieści Stephena Kinga. Ale nie jest to jedyny serial tego typu, jaki ukaże się w tym roku.  Najpierw premiera "Carrie", potem "Instytutu" Na przestrzeni lat powstało tak wiele adaptacji twórczości Stephena Kinga, że naprawdę ciężko je zliczyć. Zarówno te filmowe, jak i serialowe. Jeśli chodzi o tą drugą kategorię, to cała uwaga obecnie skupia się na nowej wersji jednej z najpopularniejszych książek Kinga "Carrie". Nowy serial Mike'a Flanagana ukaże się na Prime Video już jutro, 7 października.  Nie jest to jedyny serial, oparty na książkach Kinga, który będzie miał swoją premierę przed końcem 2026 roku. Serial "Instytut" powróci z drugim sezonem na kanale MGM+. W Polsce jest dostępny jako dodatkowy kanał (zakładka) wewnątrz Prime Video. Dostęp jest dodatkowo płatny, ale można skorzystać z 7-dniowego darmowego okresu próbnego. Bo czego się nie robi, aby obejrzeć dobry serial? A producenci zapewniali już niejednokrotnie, że drugi sezon "Instytutu" przebije nawet ten pierwszy. I przyprawi niejednego widza o gęsią skórkę. Ale przecież o to w tym chodzi, aby poczuć emocje. W drugim sezonie "Instytutu" pojawi się także nowy czarny charakter, którego nie było w materiale źródłowym. Będzie to miliarder technologiczny Nolan Reeves, grany przez Alfiego Allena (znanego niektórym z "Gry o tron"). To właśnie on będzie próbował odbudować słynny Instytut.  https://www.youtube.com/watch?v=1BcvAdfyL5Y

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Ta myszka ma poduszkę. Test Logitech Signature Comfort Plus MK880
Testy sprzętu 03 PAŹ 2026

Ta myszka ma poduszkę. Test Logitech Signature Comfort Plus MK880

Na testy trafił do mnie zestaw Logitech Signature Comfort Plus MK880. To komplet składający się z myszki i klawiatury. Tym razem nie jest to konstrukcja stworzona z myślą o graczach. To zestaw dedykowany osobom, które dużo pracują przy komputerze. Jest na swój sposób wyjątkowy. Odnoszę wrażenie, że dyskusja wokół myszek komputerowych oraz klawiatur odbywa się przede wszystkim w kontekście grania. To właśnie gracze głównie myślą o tym, aby gryzoń był jak najlepszy i pomógł im w osiągnięciu optymalnych wyników w CS2, Valorancie czy League of Legends. Podobnie ma się sytuacja z klawiaturami, gdzie wybór często pada na modele mechaniczne. Tymczasem aspekt ten jest często pomijany przez osoby, które komputera używają przede wszystkim do pracy. To duży błąd, o którym sam swego czasu dość boleśnie się przekonałem. Przez lata korzystałem w pracy z myszki gamingowej, co z czasem przełożyło się na problemy z bólem kciuka. Lekarz zalecił mi wtedy przerzucenie się na myszkę wertykalną. Chociaż początki były trudne i musialem się do niej przyzwyczaić, ból szybko minął. Dlatego wielu osobom, które – tak jak ja – pracują przy komputerze, a potem też grają, polecam zainwestowanie w dwa osobne gryzonie. Dobrym wyborem będzie testowany przeze mnie zestaw Logitech Signature Comfort Plus MK880, w którym otrzymujemy nie tylko myszkę, ale też wygodną do pracy klawiaturę. Specyfikacja Logitech Signature Comfort Plus MK880 Logitech Signature Comfort Plus MK880 to zestaw, na który składają się klawiatura K880 oraz myszka M850 L. Zacznijmy od tej pierwszej. Z komputerem łączy się ona za pomocą Bluetooth Low Energy o zasięgu do 10 metrów. Zasilana jest dwoma bateriami AAA, które według deklaracji producenta mają wytrzymać około 36 miesięcy. Wyposażono ją w klawisze membranowe. Nie brakuje przycisków multimedialnych, w tym konfigurowalnych. Poważną wadą jest jednak brak podświetlenia. Klawiaturę można ustawić pod kątem 4 lub 8 degrees dla większej wygody użytkowania. Jeśli chodzi o myszkę, ta również łączy się za pomocą Bluetooth Low Energy z zasięgiem do 10 metrów. Zasilana jest jedną baterią AA, co ma wystarczyć na około 24 miesiące pracy. Wyposażona jest w 6 przycisków (2 podstawowe, 2 boczne, scroll oraz dodatkowy przycisk nad rolką, służący domyślnie do zmiany DPI). Chociaż wspominałem o łączności przez Bluetooth Low Energy, oba urządzenia są też kompatybilne z odbiornikiem Logi Bolt. Problem w tym, że nie znajduje się on w zestawie, więc jeśli chcielibyście z niego skorzystać, konieczny jest dodatkowy wydatek rzędu 65 zł. W ofercie szwajcarskiej firmy dostępny jest zarówno model z wtykiem USB-A, jak i USB-C. Cały zestaw jest kompatybilny z systemami Windows 10 i 11, macOS 12 i nowszymi, Linux, ChromeOS, iPadOS 15 i nowszymi oraz Android 12 i nowszym, więc można go używać z wieloma różnymi urządzeniami. Wygoda to podstawa Wygoda podczas pracy jest bardzo ważna. Dlatego klawiatura i myszka są profilowane, co jednocześnie wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Mam na myśli przede wszystkim osoby leworęczne, dla których gryzoń będzie zwyczajnie niewygodny. Da się z niego korzystać, ale w porównaniu z obsługą prawą dłonią będzie to znacznie mniej komfortowe. Na testy trafił do mnie zestaw w kolorze grafitowym, dość charakterystycznym dla biurowych urządzeń Logitecha. Zastosowany plastik jest dobrej jakości, chociaż przesadą byłoby mówienie w tym przypadku o wrażeniach klasy premium. Jest dobrze, ale na pewno dałoby się lepiej. Myszka ma dodatkowo gumowane boki o przyjemnej fakturze, która znacząco poprawia chwyt. Pozostaje mieć nadzieję, że po miesiącach użytkowania guma nie zacznie się zbyt szybko ścierać, co bywało problematyczne w niektórych modelach tego producenta. To, co wyróżnia oba urządzenia, to miękkie poduszki poprawiające komfort. W przypadku klawiatury jest to podkładka pod nadgarstki. Raczej nie jestem fanem tego typu akcesoriów i przy wszystkich używanych do tej pory modelach odłączałem podstawkę pod nadgarstki. Tutaj nie jest to możliwe, ponieważ zintegrowano ją z klawiaturą. Jednak nawet gdyby się dało, nie zrobiłbym tego, bo jest naprawdę wygodna. Zaskoczeniem jest za to myszka, ponieważ ona również została wyposażona w taką miękką poduszkę. Znajduje się ona w miejscu, w którym dłoń styka się z gryzoniem. To ciekawe rozwiązanie, choć nie zmienia diametralnie sposobu użytkowania. Przez większość czasu nie czułem tej miękkości, ale może to wynikać z rozmiaru mojej dłoni, a przede wszystkim ze stosowanego chwytu, który określiłbym jako coś pomiędzy palm- a fingertip gripem. Nie wykluczam, że dla innych osób będzie miało to większe znaczenie, jednak doceniam innowację i próbę wyjścia poza standardowy schemat. Logitech w ostatnim czasie sporo eksperymentuje, czego dowodem są między innymi myszki gamingowe z serii Superstrike. Samo korzystanie z obu urządzeń jest bardzo wygodne. Myszka dobrze leży w dłoni. Mój jedyny zarzut dotyczy głównych przycisków, które są nieco zbyt miękkie i mają zbyt krótki skok. W mojej ocenie nie dają wystarczająco wyraźnej odpowiedzi zwrotnej o kliknięciu. Pozostałe przyciski wypadają już znacznie lepiej – szczególnie boczne, które są świetnie wyczuwalne pod palcem i znacznie bardziej responsywne. DPI możemy regulować w zakresie od 400 do 4000 ze skokiem co 100. Z klawiaturą miałem początkowo spory problem. Ona również jest wyprofilowana w taki sposób, że jej środek jest lekko uniesiony. Pierwszy raz od wielu lat korzystałem z takiej konstrukcji i wymagało to przyzwyczajenia, a że na co dzień sporo piszę, wiązało się to na początku ze sporą frustracją. Na szczęście z czasem było już tylko lepiej i zacząłem doceniać taką budowę. Podoba mi się też mnogość dodatkowych przycisków multimedialnych, dzięki którym mogę szybko zmienić ustawienia systemu operacyjnego, wywołać kalkulator czy wyłączyć kamerę. Nie mogę jednak wybaczyć producentowi braku podświetlenia. Rozumiem, że jest to klawiatura do użytku za dnia w przestrzeni biurowej lub domowej, ale dla mnie iluminacja klawiszy to absolutna podstawa. Zaletą braku podświetlenia jest natomiast dłuższy czas pracy na jednym komplecie baterii. Nie podoba mi się też brak odbiornika Logi Bolt w zestawie. Aplikacja Logi Options+ Zarządzanie urządzeniami odbywa się za pomocą aplikacji Logi Options+. Daje ona dość szerokie pole do popisu, włączając w to możliwość skonfigurowania wielu aspektów obu urządzeń, np. funkcji przypisanych do klawiszy oraz przycisków myszy. Warto też podkreślić, że każde z urządzeń możemy sparować z trzema odbiornikami i wygodnie się między nimi przełączać dzięki trzem osobnym profilom. Z obowiązku muszę wspomnieć, że sama aplikacja – choć nie zauważyłem, aby znacząco wpływała na wydajność komputera – wydaje się dość „ciężka”. Logitech w tej kwestii wciąż nie dogonił konkurentów (w tym chińskich), którzy pozwalają na zarządzanie akcesoriami z poziomu aplikacji webowej. Byłby to miły dodatek. [gallery][img]264248[/img][img]264250[/img][img]264246[/img][img]264249[/img][img]264247[/img][/gallery] Świetnym dodatkiem jest Action Ring. To specjalne skróty klawiszowe, uruchamiane za pomocą przycisku do zmiany DPI. Sami możemy ustawić, co znajduje się na kółku, np. uruchamianie konkretnych aplikacji lub zmiana tekstu w Wordzie na pogrubiony. Możliwości są ogromne i skróty możemy ustawić w zależności od używanego w danym momencie programu. To bardzo wygodne. Czy warto? Zestaw Logitech Signature Comfort Plus MK880 kosztuje około 420 zł. To uczciwa cena za komplet klawiatury i myszki, który ma dbać o komfort użytkownika. Jakość wykonania jest niezła, wygoda użytkowania duża, a mnogość dodatkowych opcji, przycisków i klawiszy pozwala dobrze zoptymalizować pracę. Jestem jednak daleki od twierdzenia, że to sprzęt idealny. Sam Logitech ma w swojej ofercie urządzenia lepsze, ale też droższe – jak np. seria MX. MK880 należy traktować jako przyzwoitą, choć nieco budżetową propozycję. Trzeba liczyć się z tym, że jest to klawiatura membranowa, a do tego pozbawiona podświetlenia. Dziwić może też brak odbiornika w zestawie, ponieważ obecnie wiele komputerów stacjonarnych nie ma w standardzie modułu Bluetooth. [gallery][img]264222[/img][img]264220[/img][img]264224[/img][img]264233[/img][img]264226[/img][img]264225[/img][img]264235[/img][img]264228[/img][img]264227[/img][img]264232[/img][img]264229[/img][img]264223[/img][img]264221[/img][img]264231[/img][img]264236[/img][img]264230[/img][img]264234[/img][/gallery]

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania