Tech
19:53
Fotowoltaika i pompy ciepła z Nasz Prąd z karą 21,5 mln zł
Zmiana ceny pompy ciepła po podpisaniu umowy, tysiąc złotych kary dziennie za nieprzygotowany budynek czy zrzucanie na klienta odpowiedzialności za wytrzymałość dachu - to przykłady klauzul stosowanych przez firmę Nasz Prąd. Teraz słono zapłaci.
Aż 21 nielegalnych zapisów w umowach - bańka kary za każdy
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał 21 zapisów umów Nasz Prąd za niedozwolone, nakładając karę w wysokości ponad 21 milionów złotych. Dodatkowo sprawą zajmie się prokuratura.
Nasz Prąd zajmuje się instalacją pomp ciepła, fotowoltaiki i termomodernizacją. Jak zauważa prezes UOKiK Tomasz Chróstny, rynek OZE jest pełen nieprawidłowości, które uderzają w konsumentów. Ofiarami bywają często osoby starsze, dla których zakup tego typu urządzeń to potężne, wieloletnie obciążenie domowego budżetu.
Grozili karami, teraz dostali sami
Wśród zakwestionowanych klauzul znalazło się prawo spółki do zmiany mocy pompy ciepła i jej ostatecznej ceny po zawarciu umowy, bez zagwarantowania klientowi bezkosztowej rezygnacji. Urząd uznał, że to firma jako profesjonalista powinna najpierw zweryfikować warunki techniczne nieruchomości.
Zszokować mogły również kary umowne. Jeśli budynek nie był gotowy do prac, spółka mogła obciążyć klienta kwotą 1000 zł za każdy dzień opóźnienia, nie dając takich samych praw konsumentowi w przypadku opóźnień ekipy. W efekcie kara mogła nawet przekroczyć wartość inwestycji.
W przypadku braku dopłaty końcowej raty, Nasz Prąd groził demontażem instalacji na koszt i ryzyko klienta - i to mimo wymaganej przez firmę wpłaty aż 90 proc. zaliczki przed startem robót. Przedsiębiorca zmuszał też klientów do poświadczania, że ich dach wytrzyma ciężar paneli, całkowicie unikając odpowiedzialności za jego ewentualne uszkodzenie.
Kara nie jest jeszcze prawomocna, ale UOKiK jest zdeterminowany i na jednej raczej się nie skończy
Kara w wysokości 21 475 000 zł nałożona przez UOKiK nie jest jeszcze prawomocna, a przedsiębiorca może odwołać się do sądu. To jednak nie koniec działań wokół tej firmy.
Do urzędu nadal napływają dziesiątki skarg dotyczących wprowadzania w błąd co do tożsamości handlowców, manipulacji przy finansowaniu oraz blokowania odstąpienia od umowy. W związku z bardzo poważnymi podejrzeniami, urząd oficjalnie zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa i stale z nią współpracuje.
Niedozwolone klauzule w umowach to niestety nie jedyny problem ze spółką Nasz Prąd. Konsumenci wciąż skarżą się m.in. na sposób, w jaki przedstawiciele firmy prezentują ofertę, informują o dofinansowaniu i finansowaniu inwestycji oraz zawierają umowy kredytowe. Sprawdzamy, czy klienci nie byli wprowadzani w błąd, także co do tego, z kim mają do czynienia i po co handlowiec ich odwiedza. Niepokojące sygnały dotyczą również problemów z odstąpieniem od umowy. Sprawa jest poważna – o podejrzeniu przestępstwa przy zawieraniu umów zawiadomiliśmy prokuraturę i współpracujemy z nią w prowadzonym postępowaniu.
– mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
DOMINIK KRAWCZYK