Wielka awaria w całym kraju. Polacy nie mogą płacić
Fintech 12:09

Wielka awaria w całym kraju. Polacy nie mogą płacić

Trwa ogólnopolska awaria systemów Visa, Mastercard oraz BLIK. Uwaga, mogą być problemy z zapłaceniem za zakupy. Awaria BLIK, Visa i Mastercard W serwisie downdetector od rana przybywa zgłoszeń w związku z awarią systemów płatności Visa, Mastercard oraz BLIK. Użytkownicy mają problem z płatnościami internetowymi, przelewami oraz bankowością mobilną. Na razie nie wiadomo, co jest przyczyną awarii i jak długo ona potrwa. Wysłaliśmy w tej sprawie zapytania do Polskiego Standardu Płatności (BLIK), Visa oraz Mastercard. Jak tylko dowiemy się, co się dzieje, to zaktualizujemy ten tekst. AKTUALIZACJA: Okazuje się, że problem nie leży po stronie Visa, Mastercard lub BLIK. Zawiniła firma PolCard, która obsługuje terminale płatnicze w wielu polskich sklepach, w tym między innymi w Żabce. Szanowni Państwo, odnotowujemy czasowe utrudnienia związane z funkcjonowaniem części terminali. Intensywnie pracujemy nad usunięciem awarii. Przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za cierpliwość. informuje PolCard. Swoje stanowisko przesłała nam również firma Visa. Visa jest świadoma incydentu, który wpływa na możliwość dokonywania płatności przez część posiadaczy kart. Obecnie badamy jego przyczynę i pracujemy nad rozwiązaniem sytuacji najszybciej jak to możliwe. Do sprawy odniósł się również Polski Standard Płatności, czyli operator BLIKA: Część użytkowników mogła napotkać chwilowe utrudnienia przy płatnościach w terminalach, wynikające z zakłóceń technicznych po stronie jednego z dostawców usług płatniczych. Pozostałe usługi BLIKA, w tym płatności w e-commerce, przelewy na telefon (P2P) oraz wypłaty z bankomatów działały i działają prawidłowo.

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

NVIDIA wskrzesza trupa, a my zamiast się oburzać, będziemy świętować
Sprzęt 11:51

NVIDIA wskrzesza trupa, a my zamiast się oburzać, będziemy świętować

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Orange rozdaje darmowy Internet. To prezent na urodziny nju
Wiadomości 11:22

Orange rozdaje darmowy Internet. To prezent na urodziny nju

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Stranger Things już za 3 dni. Mocna premiera na Netflixie
Telewizja i VoD 10:56

Stranger Things już za 3 dni. Mocna premiera na Netflixie

0
ANNA KOPEć
1.
Przelew na kilkaset złotych wcale nie taki niewinny. Łatwo dać się nabrać
Bezpieczeństwo 09:26

Przelew na kilkaset złotych wcale nie taki niewinny. Łatwo dać się nabrać

0
ANNA KOPEć
1.
Nowe Star Wars skazane na sukces? Sam zwiastun obejrzało już 4 mln osób
Telewizja i VoD 08:51

Nowe Star Wars skazane na sukces? Sam zwiastun obejrzało już 4 mln osób

0
ANNA KOPEć
1.
Pamięci RAM ciągle drożeją. Koszmar potrwa jeszcze lata
Sprzęt 08:20

Pamięci RAM ciągle drożeją. Koszmar potrwa jeszcze lata

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Wystarczy jeden błąd i kasa znika z konta. Tego nie rób
Bezpieczeństwo 07:49

Wystarczy jeden błąd i kasa znika z konta. Tego nie rób

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
mBank z listą nowości. Zmiany w korzystaniu z kart i robieniu przelewów
Płatności bezgotówkowe 07:18

mBank z listą nowości. Zmiany w korzystaniu z kart i robieniu przelewów

0
ANNA KOPEć
1.
Koniec budżetowych procesorów w smartfonach. Decyzja Samsunga burzy rynek
Sprzęt 19 KWI 2026

Koniec budżetowych procesorów w smartfonach. Decyzja Samsunga burzy rynek

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Dysk na gwarancji? Toshiba odmawia wymiany. To się firmie nie opłaca
Sprzęt 19 KWI 2026

Dysk na gwarancji? Toshiba odmawia wymiany. To się firmie nie opłaca

2
PAWEł MARETYCZ
1.
AsRock stworzył nowy typ DDR5. Będzie tańszy i o połowę gorszy
Sprzęt 19 KWI 2026

AsRock stworzył nowy typ DDR5. Będzie tańszy i o połowę gorszy

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Ten monitor oszałamia parametrami. Philips stworzył bestię
Sprzęt 19 KWI 2026

Ten monitor oszałamia parametrami. Philips stworzył bestię

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wydrukował samochodzik w 3D. Teraz będzie nim bił rekord Guinessa
Sprzęt 19 KWI 2026

Wydrukował samochodzik w 3D. Teraz będzie nim bił rekord Guinessa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten lodowiec już raz stopniał. I może się to wkrótce powtórzyć
Nauka 19 KWI 2026

Ten lodowiec już raz stopniał. I może się to wkrótce powtórzyć

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Masz prawo jazdy? Właśnie traci ważność
Moto 19 KWI 2026

Masz prawo jazdy? Właśnie traci ważność

6
PATRYCJA KORBA
1.
Pokaż telefon funkcjonariuszowi. Brak zgody to teraz więzienie
Bezpieczeństwo 19 KWI 2026

Pokaż telefon funkcjonariuszowi. Brak zgody to teraz więzienie

3
PATRYCJA KORBA
1.
W Action za 35 zł. Taki Philips Hue kosztuje 170 zł
Sprzęt 19 KWI 2026

W Action za 35 zł. Taki Philips Hue kosztuje 170 zł

12
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Zapnijcie pasy. Kryzys RAM-u będzie trwał nawet latami
Sprzęt 19 KWI 2026

Zapnijcie pasy. Kryzys RAM-u będzie trwał nawet latami

8
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
Myliliśmy się co do fruktozy. To nie tylko cukier i kalorie
Nauka 19 KWI 2026

Myliliśmy się co do fruktozy. To nie tylko cukier i kalorie

Nauka myliła się w temacie fruktozy. Niedawno amerykańscy badacze ustalili, że jest czymś więcej niż tylko cukrem i źródłem energii oraz powinniśmy przemyśleć swoje nawyki żywieniowe. Fruktoza działa bardziej jak hormon niż tylko jak źródło energii Przełomową analizę opublikował zespół dziewięciorga naukowców pod kierownictwem Richarda Johnsona z Uniwersytetu Kolorado w Anschutz. Johnson to specjalista w dziedzinie nefrologii i metabolizmu chorób cywilizacyjnych. Wyniki ukazały się w prestiżowym magazynie "Nature Metabolism". Fruktoza wygląda wyglądają niemal identycznie w chemicznych wzorach, co glukoza. Oba cukry mają tyle samo kalorii. W wątrobie zachowują się jednak zupełnie inaczej. Glukoza podlega ścisłej regulacji. Fruktoza omija główny "hamulec" metaboliczny organizmu. Chodzi o enzym PFK1, który normalnie spowalnia przetwarzanie energii, gdy jej jest pod dostatkiem. Fruktoza go ignoruje i jedzie dalej – nie ma właściwie żadnego wyłącznika. Wątroba reaguje na nią jak na sygnał alarmowy. Uruchamia masową produkcję tłuszczu i jednocześnie hamuje jego spalanie. Organizm zachowuje się jakby szykował zapasy przed zimą i głodem. Na poziomie ewolucyjnym ma to sens. Przez miliony lat fruktoza pojawiała się sezonowo w dojrzałych owocach i miodzie. Szlak metaboliczny fruktozy to zdaniem naukowców relikt dawnych czasów, gdy dojrzałe owoce były rzadkim i sezonowym skarbem. Niedźwiedź objadający się jesiennymi jagodami musi błyskawicznie zamienić chwilowy nadmiar w tłuszcz, bo chude miesiące są tuż za rogiem. On po prostu potrzebował szybko zmagazynować tłuszcz na zimę. Ten mechanizm działał doskonale. Problem polega na tym, że teraz fruktoza jest dostępna przez cały rok w nieograniczonych ilościach. Ten mechanizm jest dziś już całkiem dobrze poznany. Jelito cienkie radzi sobie z umiarkowanymi dawkami fruktozy samodzielnie i chroni w ten sposób wątrobę. Ale słodki napój wypity w ciągu minuty przeciąża ten filtr i posyła fruktozę prosto do komórek wątroby. Tam uruchamia się produkcja tłuszczu i stopniowo narasta insulinooporność. Co istotne, nie cała fruktoza zostaje w wątrobie. Od 10 do 20 procent wydostaje się z niej i krąży dalej, trafiając do nerek, mięśni, serca, tkanki tłuszczowej i mózgu. To nie jest już tylko problem wątroby. Jest jeszcze jedno odkrycie, które zaskoczyło badaczy. Organizm potrafi sam produkować fruktozę! Wytwarza ją z glukozy za pomocą tzw. szlaku poliolu. To ścieżka metaboliczna, która uaktywnia się przy spożyciu soli, alkoholu, stanie odwodnienia oraz przewlekle wysokim stężeniu cukru we krwi. To oznacza, że nawet dieta niemal pozbawiona fruktozy może skutkować jej gromadzeniem w wątrobie, nerkach i mózgu. Warto też tutaj odnotować fakt odnośnie otyłości i cukrzycy. Spożycie słodzonych napojów spada w wielu zamożnych krajach od dwóch dekad, a mimo to otyłość rosła nieprzerwanie mniej więcej do 2020 roku. Wtedy to wskaźniki się ustabilizowały, a od 2023 roku zaczęły lekko spadać. Leki z grupy GLP-1 (Ozempic i jego odpowiedniki) zbierają za to większość zasług i rzeczywiście na wiele z nich zasługują. Ale zachorowalność na cukrzycę (nie jej rozpowszechnienie) zaczęła spadać na długo przed upowszechnieniem tych leków. Stało się to mniej więcej dekadę po tym, jak spożycie cukru zaczęło maleć. Związek przyczynowo-skutkowy nie jest w 100% jasny. Jednak w kontekście fruktozy wychodziłoby na to, że była ona trucizną z "opóźnionym zapłonem", a nie tylko szybką kalorią. Opracowanie naukowców sugeruje, że odpowiednie nawodnienie organizmu mogłoby łagodzić choroby metaboliczne. A to dlatego, że nawadniając się, hamujemy wazopresynę, kolejny hormon pobudzany przez fruktozę, Oznaczałoby to, że wrodzona nietolerancja fruktozy (rzadka przypadłość uniemożliwiająca bezpieczne rozbijanie fruktozy), mogłaby stać się wzorcem dla terapii w ogólnej populacji. Oznaczałoby to wreszcie, że wytyczna WHO o ograniczeniu cukrów do 10% całościowego spożycia kalorii jest mniej zaleceniem dotyczącym samych kalorii, co ostrzeżeniem przed fruktozą. Fundujemy ją sobie wielokrotnie każdego dnia, od praktycznie zeszłego stulecia, oszukując nasz organizm żeby szykował się na głód, który nigdy nie nadchodzi. Odkrycie naukowców jest bardzo istotne, bo pokazuje nam, że fruktoza to nie kolejne kalorie do spalenia. To sygnał chemiczny, który przebudowuje metabolizm całego ciała. Johnson i jego zespół postulują, by wytyczne zdrowotne dotyczące cukru traktować nie jako limit kaloryczny, ale jako ostrzeżenie przed substancją sygnałową. Taką, która nakazuje ciału gromadzić tłuszcz na głód, który nigdy nie nadchodzi.

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Legenda powraca. Fani wampirów nie będą musieli już sprzedawać nerek
Gry 18 KWI 2026

Legenda powraca. Fani wampirów nie będą musieli już sprzedawać nerek

Jedna z najbardziej legendarnych gier powraca po 11 latach. Ucieszą się fani Drakuli. Wraca legendarna klasyka gatunku Fury of Dracula to jedna z najbardziej zasłużonych gier planszowych i pionierski tytuł w gatunkach gry z ukrytym ruchem oraz "1 kontra wielu". Nie jest to pierwsza gra tego typu, ale to połączenie było na tyle unikatowe, że stała się bardzo wpływowe.  Fury of Dracula to tytuł, w którym tytułowy legendarny wampir jest niewidoczny (dopóki się na niego nie zrobi skutecznie zasadzki), ucieka i sieje spustoszenie po mapie XIX-wiecznej Europy. Z drugiej strony - czterech śledczych (w tym Abraham Van Helsing czy też Jonathan Harker) stara się go odnaleźć i pokonać. W Polsce gra jest również otoczona kultowym statusem, bo w 1991 r. doczekała się rodzimego wydania pod tytułem "Wampir". Były to czasy, gdy polscy wydawcy często tworzyli polskie odpowiedniki gier (często wydawanych przez Games Workshop) ale bez oficjalnej licencji. Tak było kiedyś z Talizmanem, wydawanym początkowo jako Magiczny Miecz, czy też Blood Bowl (znanym jako Troll Football), itp. Teraz, studio Avalon Hill, należące do Hasbro, ogłosiło powrót gry Fury of Dracula w 5. edycji. Są to dobre wieści dla fanów, a tym bardziej tych z Polski, gdyż u nas Galakta wydała tylko trzecią edycję gry z 2015 r., a czwartą (z 2019 r.) już pominięto. [gallery][img]251579[/img][img]251578[/img][img]251580[/img][img]251577[/img][/gallery] Nowa edycja Fury of Dracula zadebiutuje w ramach konwentu GenCon w sierpniu 2026 r. w USA, a na sklepowe półki trafi we wrześniu 2026 r. Co ciekawe, Fury of Dracula 5th edition jest opatrzone oznaczeniem "Talisman Realm", co ma znaczenie, gdyż nadchodzący dodatek do piątej edycji Talismana, czyli Talisman Sagas: Crown of Blood, pozwoli nam zagrać Miną Harker i Van Helsingiem, którzy próbują pokonać Drakulę. Wydanie piątej wersji sprawi, że ten kultowy tytuł będzie można nabyć znowu w rozsądnej cenie, bez niedorzecznych kwot jakie trzeba teraz zapłacić z drugiej ręki. 

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Edward Warchocki to ściemniacz. Nie dajcie się nabrać na kocie ruchy
Publicystyka 19 KWI 2026

Edward Warchocki to ściemniacz. Nie dajcie się nabrać na kocie ruchy

Edward Warchocki szturmem wziął Polskę. To jeden z nielicznych przypadków postaci powszechnie lubianej. Taki mechaniczny Adam Małysz. Albo Robert Makłowicz. O ile jednak dwaj ostatni mają polski paszport, o tyle Edward jest przebierańcem. Pochodzi z Chin i ma niewiele do zaoferowania.  Pewnie zabrzmi to niewiarygodnie, ale o humanoidalnym robocie, który podbija nasz kraj, usłyszałem zaledwie kilka dni temu. Znajomy zapytał, czy widziałem robota, który gonił dziki na ulicach Warszawy. Po upewnieniu się, że to nie jest sen i stwierdzeniu, że obaj jesteśmy trzeźwi, sprawdziłem "hit" sprzedany przez rozmówcę. Szybko okazało się, że to znacznie większa akcja. Możliwe, że każdy człowiek między Bugiem a Odrą zbił już piątkę, zatańczył i zaśpiewał z Edwardem Warchockim, a ja w tym czasie byłem zamknięty w skrzyni. Być może tej samej, w której przyjechał do nas Edward. Polacy oszaleli na punkcie robota Po obejrzeniu filmu, na którym Edward Warchocki przepędza dziki, trafiłem bez większego trudu na kolejne popisy robota. Gdzie on nie był, czego nie robił… Tu wizyta w sejmie, tam w śniadaniówce, tu zabawa z kibicami, tam pląsy w popularnym telewizyjnym show, tu zakupy, tam śpiewanie, do tego konferencje prasowe, randkowanie, chwalenie się zegarkiem, próba zostania patoinfluencerem – sporo się tego uzbierało przez te kilka tygodni.  https://x.com/edwardwarchocki/status/2043303117765120224?proportion=1.5 Maszynie uwagę poświęcają media, w interakcje wchodzą z nim ludzie spotkani w różnych okolicznościach, sława rośnie. Na stronie projektu można znaleźć informację, że w miesiąc materiały z udziałem Edwarda wygenerowały 500 mln wyświetleń w mediach społecznościowych. Pogratulować. Serio. Ekipie, która za tym stoi, udało się wywołać spory szum. Zakładam, że na Edwardzie zarobią – kiedyś na urodziny do dzieci przychodził klown, teraz może przyjść Edward. Pewnie wystąpi w reklamach, wypromuje jakiś film, pojawi się w teledysku. Ale na tym chyba jego możliwości się kończą.  Zmierzch epoki człowieka? Nie tak szybko, panie Edwardzie Niektórym może się wydawać, że Edward jest już ostatecznym potwierdzeniem tezy, iż nadciąga zmierzch ludzkości. Oto namacalny dowód rzeczywistości rodem z Terminatora. Za chwilę podobne mu maszyny będą nam masowo odbierać pracę. W najlepszym przypadku. Pesymistyczny scenariusz zakłada anihilację. Efekt jest taki, że kolejny raz czytam i słucham o robotach, które będą magazynierami, pielęgniarzami, ochroniarzami, sprzątaczami, piekarzami czy kelnerami. Gdzie nie spojrzysz, tam pociotki Edwarda. https://x.com/edwardwarchocki/status/2043943315360395554?proportion=1.5 Jedni się ekscytują, drudzy są zaniepokojeni, może nawet przerażeni. Ale prawda jest taka, że oglądamy zabawkę. To nie jest maszyna, która może realnie coś zmienić na rynku pracy. Należy ją postrzegać w kategoriach rozrywki. Jednorazowo dość mocno ograniczonej w czasie – zajrzałem do specyfikacji tej maszyny i okazało się, że na jednym ładowaniu robot może pląsać do 2 godzin. Obecnie więcej czasu spędzam w kinie na pojedynczym seansie. Warchocki nie jest pionierem. To kolejna odsłona tej samej zabawy Akcja marketingowa jest udana, póki co, ale przypomnę, że byliśmy już świadkami podobnych happeningów. Niespełna dekadę temu świat wstrzymał oddech, bo na scenę wkroczyła Sophia. Maszyna udzielała wywiadów, w których odpowiadała np. na pytania o to, czy chciałaby posiadać rodzinę. A w 2017 roku obywatelstwo przyznała jej Arabia Saudyjska. Nie wykluczam, że robot ma więcej praw, niż Saudyjki. W kolejnym roku Sophia pojawiła się w Polsce i ponownie grzany był temat wielkiej zmiany, w której roboty humanoidalne stają się częścią naszej rzeczywistości. Pewnie nie ma wśród nas osoby, która nie posiada dzisiaj w domu robota z tej serii... https://x.com/RealSophiaRobot/status/2008959615086538955?proportion=1.61 Sophia nie była oczywiście wyjątkiem. Przypominam sobie np. Peppera, który kilka lat temu rozczulał nawet największych twardzieli. Jeden egzemplarz stanął w sklepie z obuwiem, inny w oddziale banku, plotka głosi, że jakiś zamieszkał w Opolu. Można było zrobić zdjęcie, machnąć wpis w społecznościówce i… zapomnieć. A, jeśli komuś mało, to dorzucę do listy jeszcze Kerfusia. Starszy kolega Edwarda też miał swoje pięć minut nad Wisłą. Wówczas byłem zaskoczony tym, w ilu kontekstach pojawiła się ta maszyna. Czasem naprawdę zastanawiających.  Możliwe, że o jakiejś maszynie zapomniałem, ale już te kilka przykładów pokazuje, że my chyba bardzo potrzebujemy ziomala-robota. Albo ktoś chce nam wmówić, że tak jest. Zakładam, że o Edwardzie zrobi się cicho za kilka miesięcy, ale minie parę wiosen i pojawi się nowy bohater naszej wyobraźni. Może tym razem będzie miała żeńskie personalia? Wróżę jej karierę: występ z Sanah na stadionie, rola w filmie Teściowie 5, kącik technologiczny w śniadaniówce i prowadzenie nocy kabaretowej. Może nawet randkowanie z jakimś influencerem? Czekam na robota, który będzie coś potrafił... Ktoś może oczywiście stwierdzić, że tu nie ma co śmieszkować, trzeba podziwiać. Bo polski robot robi furorę nie tylko nad Wisłą, głośno zrobiło się o nim także poza granicami kraju. Przecież cały świat już mówi o tym, jak gonił te dziki! Super. Ale on jest mniej więcej w takim stopniu polski, w jakim świnka jest morska. To maszyna rodem z Chin. I nie trzeba mieć wujka w Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Chin, by takiego robota zdobyć – wystarczą pieniądze. Mogą być nawet złotówki, produkt jest do kupienia w naszych marketach z elektroniką. Przy czym u źródła będzie taniej, zapewne uda się zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zainteresowanym podpowiadam, że należy szukać modelu Unitree G1.  https://x.com/edwardwarchocki/status/2041948159765512412?proportion=1.5 Oczywiście w tym miejscu może się pojawić zarzut, że przecież zakupiony robot nie będzie taki, jak Edward. Bo ten ma już "polską duszę", za którą odpowiadają rodzimi programiści. Mam zatem propozycję dla innych programistów: stwórzcie Edwarda 2.0, który będzie się nadawał do czegoś więcej niż tańce i wywrotki w śniadaniówce. Może być ciężko? W takim razie pozostaje odczekać przynajmniej kilka miesięcy i zrobić akcję podobną do tej z Warchockim. Ale bardziej. Zakładam, że TikTok podrzuci sporo pomysłów. 

7
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania