Bezpieczeństwo
10:43
Tego się nie spodziewał. Wziął kredyt, a zaraz potem anulował
32-latek mieszkający w Żorach był o krok od katastrofy finansowej. Omal nie padł ofiarą oszustwa metodą "na pracownika banku". Na szczęście, w ostatniech chwili zorientował się, że coś jest nie tak i anulował zaciągany kredyt.
Fałszywy konsultant go bardzo dobrze zmanipulował
Pewnego popołudnia, 32-latek odebrał telefon od osoby, która przedstawiła mu się jako pracownik banku. Rozmówca przekonał go, że ktoś właśnie próbuje zaciągnąć na jego dane kredyt i sytuacja wymaga działania z jego strony. Mężczyzna zestresował się nie na żarty i dlatego podjął decyzję, której w normalnych warunkach by nie wziął nawet pod uwagę. Rzekomy konsultant przekonał go, że jedynym sposobem na ochronę jego pieniędzy jest samodzielne zaciągnięcie kredytu. 32-latek udał się zatem do banku w Żorach, gdzie otrzymał pozytywną decyzję kredytową na kwotę 100 tysięcy złotych.
"Ale właściwie to po co mi taki kredyt?"
Na szczęście, 32-latek w porę oprzytomniał i zdał sobie sprawę w jak niebezpiecznym położeniu się znalazł. Kiedy pomyślał na spokojnie, stało się jasne, że rzekoma pomoc banku prowadzi go do zaciągnięcia realnego zobowiązania finansowego, którą przekazałby prosto w ręce oszustów. Natychmiast anulował kredyt oraz jego wypłatę, a całą sprawę zgłosił na policję.
Banki nigdy nie proszą klientów o zaciąganie kredytów w celu ochrony pieniędzy. Wszelkiego rodzaju przelewy na "bezpieczne konta" to nic innego jak oszustwa grubymi nićmi szyte. W przypadku tego typu telefonu, najlepiej jak najszybciej zakończyć rozmowę.
ANNA KOPEć